Facebook Google+ Twitter

Porozmawiamy o wdzięczności?

  • Źródło: Gość dnia
  • Data dodania: 2009-12-24 12:22

Choinka, opłatek, życzenia. Skojarzenia ze świętami. A może pomyślimy, porozmawiamy o wdzięczności?

Wdzięczność wydawała mi się uczuciem obcym, nieznanym. Przecież więcej DAJE niż BIORĘ. To wielu ludzi – w tym moje partnerki i ich dzieci - powinno być mi wdzięczne, za poświecony czas, zmiany w myśleniu pod moim wpływem, często wyrwania z bezgranicznego pesymizmu, o materialnych sprawach, czy konkretnej pomocy nie mówiąc. Owszem utworzyłem sobie kategorię „Dobrodziejów Mojego Życia” ( pozdrawiam Stefana i nominowanego Bogusia
i Staszka), ale to był wyraz szacunku dla ich zachowania, pomocy w ważnych, lub nawet krytycznych sytuacjach. Docenienia tego, JAKIMI są LUDŹMI. Może to tylko sprawa słowa. Używania synonimów. Bardzo Ich ceniłem i cenię, ale czy byłem wdzięczny?

Kiedy wiec tematem przed wigilijnego spotkania Klubu Coachingu i Rozwoju Lilianny Kupaj została WDZIECZNOŚĆ, szedłem na nie z ciekawością, ale i zakłopotaniem, że taka emocja nie gości często ( w ogóle?) w moim świecie. I jak zwykle na naszych spotkaniach dowiedziałem się wiele nowego, zmieniłem perspektywę patrzenia na to uczucie. Zacząłem od poczucia żalu, że jestem uboższy o jedną emocję. Ale ja po prostu nie rozumiałem tematu a klubowicze pomogli mi to zmienić.

Najsympatyczniejszą sprawą było to, że aż cztery panie – uczestniczki klubowych spotkań – wyjątkowo przyszły z mężami. Zdążyła nawet Ola, po przemierzeniu kilku tysięcy kilometrów
z Hiszpanii. I serce mi się radowało jak te pary opowiadały o wzajemnej wdzięczności, szacunku dla siebie i ogromnej miłości. Wyrozumiałości dla siebie w prozie życia, ale też wielkiej WDZIĘCZNOŚCI, że taki partner jest i … jest właśnie taki…kochany. Pomyślałem sobie wówczas o swojej ślepej uliczce ( myślowej), w której byłem. Przecież w codziennej mantrze dziękuje za DAR w postaci Eweliny i Mieszka, a ja tu rozmawiając sam ze sobą mówię, że nie mam uczucia wdzięczności. Bzdura! Mam i to olbrzymią! I kiedy tak przekształcałem swoje myślenie w czasie klubowego spotkania usłyszałem: „Wdzięczność jest najlepszą przepustką do Boga”, do zaczęcia rozmowy z nim! A wiec dzięki poczuciu wdzięczności możemy tak wiele!
Dawaliśmy świadectwa wdzięczności. Dla jednych to był cud
narodzin dziecka. I wdzięczności za to. Dla drugich to był cud wsparcia, pomocy w chorobie i wdzięczności za to. Okazało się, że głęboko wdzięczni możemy być każdego dnia – i jest to uczucie, które bardzo nas rozwija odpowiednio wartościuje świat.
Nasz Coach – Lilianna Kupaj – przygotowała na spotkanie klubowe piękną medytację serca.
Dzięki niej mogę wszystkim moim czytelnikom złożyć ją pod choinkę jak mój, Nasz Klubowy, dar serca.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.