Facebook Google+ Twitter

Porsche Supercup: Giermaziak zwycięża na Hungaroringu

Po Monako i Austrii przyszedł czas na Węgry. Kuba Giermaziak na Hungaroringu w Budapeszcie wygrał trzeci w tym sezonie wyścig Porsche Supercup.

 / Fot. Autor: A_Good_Day_to_Die_Hard_-_TruSpeed_997_GT3_Cup_-_2012_USGP_Austin,_TX_(8369629206).jpg: Steve from Austin, TX, USA derivative work: FAEP [CC-BY-Hungaroring to szczególne miejsce w karierze Giermaziaka. To właśnie tu trzy lata temu Polak wygrał swój pierwszy w karierze wyścig Superpucharu Porsche. Kuba w trudnych warunkach, przy padającym deszczu zdeklasował stawkę, wyprzedzając drugiego kierowcę o ponad 18 sekund. Takim wyczynem dotychczas nie mógł pochwalić się żaden w historii tej serii kierowca.

Dziś po zdobyciu pole position Giermaziakowi nie pozostało nic innego, jak tylko powtórzyć ten wynik. Polak przed wyścigiem zapowiadał zwycięstwo, a droga do niego miała dojść przez dobry start. Kuba w tym sezonie znacząco poprawił ten element. - Przede wszystkim bardzo dużo trenowałem - mówił po wczorajszych kwalifikacjach "Sokolimokiem.tv" 24-letni kierowca. - Starty mam dosyć regularne, opracowałem swój sposób i już się tak nie stresuję, bo to jest tak, że jak się skopie jeden, drugi i trzeci start, to robi się coraz trudniej - przyznał lider Porsche Supercup.

Dziś Polak startu nie skopał. Fantastycznie ruszył z miejsca, zostawiając w tyle Earla Bambera i Nickiego Thiima. Bamber, który jest wiceliderem klasyfikacji kierowców i tegorocznym debiutantem w serii Porsche, już na pierwszym zakręcie został pokonany przez zwycięzcę GP Niemiec sprzed tygodnia. Za tą trójką uplasował się Hiszpan Alex Riberas.

Giermaziak już na pierwszych okrążeniach starał się utrzymać niewielką przewagę nad Thiimem. Duńczyk w tym wyścigu nie stanowił dla Polaka żadnego zagrożenia. Tylko po starcie ubiegłoroczny mistrz świata często pokazywał się Polakowi w jego bocznych lusterkach, ale nie zdołało to wytrąć Giermaziaka z równowagi.

24-latek z każdym kolejnym okrążeniem był dla goniących go kierowców nie do zatrzymania. Polak jechał bardzo pewnie, a jego wyścigowe tempo nie pozostawiało wątpliwości, kto dziś minie linię mety jako pierwszy. Na ostatnim kółku Giermaziak powiększył przewagę nad Nickim Thiimem do ponad 1,5 sekundy, a Bamber, minął linię mety prawie 5 sekund za kierowcą Verva Lechner Racing Team.

Polak już po raz trzeci w tym sezonie stanął na najwyższym stopniu podium. To pod tym względem najlepszy rok Giermaziaka w tej kategorii wyścigowej. Polak wygrał wcześniej zawody w Monako oraz Austrii. Gostynianin w klasyfikacji kierowców powiększył przewagę nad Earlem Bamberem do 9 punktów.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.