Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

54379 miejsce

Port w Gdyni zostanie odcięty od reszty Polski?

Remont torowiska prowadzony przez PKP Polskie Linie Kolejowe oznacza zablokowanie portu w Gdyni. Liczba pociągów, które dotrzeć mogą do gdyńskich terminali spadnie o ponad 50 proc.

 / Fot. Jack11 Poland/CC 3.03 września Polskie Linie Kolejowe rozpoczęły remont torów na liniach
Gdynia - Gdańsk - Pruszcz Gdański (linie nr 9 i 202) oraz Gdynia - Kościerzyna (linia nr 201). Remont oznacza znaczne ograniczenie, a nawet całkowite wstrzymanie ruchu towarowego na tych odcinkach. A to z kolei oznacza katastrofę dla polskiego handlu.

"Ograniczenie przepustowości o ponad 50% w stosunku do wykorzystywanych obecnie oznacza, że mniej niż połowa ładunków transportowanych dotychczas koleją do i z Portu Gdynia będzie mogła zostać obsłużona. W praktyce oznacza to całkowity paraliż działalności terminali masowych, dla których transport kolejowy nie ma alternatywy. Dla terminali kontenerowych, które od lat zgodnie z unijną i krajową polityką transportową pracowały nad zwiększeniem udziału transportu kolejowego, ograniczenie to nie tylko będzie ogromnym utrudnieniem w obsłudze ładunków, ale też spowoduje zaprzepaszczenie dotychczasowych osiągnięć w rozwoju przewozów intermodalnych. Obecnie, w większości terminali portowych, udział kolei w obsłudze ładunkowej wynosi od 40 do 70%. Nie da się utrzymać tego poziomu przewozów przy tak drastycznym ograniczeniu dostępu kolejowego do portu." - przeczytać można w liście skierowanym przez szefów 13 spółek związanych z Portem Gdynia do ministra transportu Sławomira Nowaka.

Co najgorsze - o rozpoczęciu prac zainteresowani dowiedzieli się tydzień wcześniej. To zdecydowanie zbyt mało czasu by odpowiednio przygotować się na utrudnienia, np. przekierowując statki do innych portów lub zabezpieczając inne środki transportu ładunków do odbiorców końcowych i uniknąć opóźnień.

A opóźnienia to realne straty dla gospodarki. Nie tylko dla przedsiębiorstw portowych, które zapłacić będą musiały kary umowne, ale i dla licznych zakładów produkcyjnych, do których surowce i półprodukty nie dotrą na czas. Dotyczy to takich firm jak Bosch, Siemens czy Ikea.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Gerard Stenc^
  • Gerard Stenc^
  • 07.09.2012 18:26

Fajnie! Wyższość planowania pseudoliberałów nad normalnością!!!Pieniądze są,a zabrakło umysłu...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.