Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

2759 miejsce

„Portret Sienkiewicza” Olgi Boznańskiej ma sto lat

22 lutego 1913 roku Henryk Sienkiewicz zanotował w liście do córki Jadwigi: „Portret już skończony, co mnie mocno cieszy”. Sto lat po tym wydarzeniu wstępuję na szlak krakowski pisarza i jego portrecistki.

Olga Boznańska, Portret Henryka Sienkiewicza, 1913, Dzięki uprzejmości Muzeum Narodowego w Krakowie / Fot. Olej na tekturze Na początku 1913 roku przyjeżdża z Paryża do Krakowa znakomita portrecistka, Olga Boznańska uwieńczona dopiero co Legią Honorową oraz srebrnym medalem na międzynarodowej wystawie w Amsterdamie. Przybywa zwyczajowo na czas zimowy, by namalować portrety zaprzyjaźnionych przedstawicieli życia kulturalnego i artystycznego. W swym rodzinnym mieście zatrzymuje się w swej kamienicy przy Wolskiej 17, w której mieszkania wynajmowała, co zapewniało jej utrzymanie. Uprawianie sztuki nie było jej formą zarabiania na życie, lecz pasją, ideą nadającą sens jej egzystencji. Tu mieściła się jej pracownia, z której widok przez bezlistne suche gałęzie na podwórze uwieczniła na jednym z obrazów.

Henryk Sienkiewicz również znalazł się w tym czasie w Krakowie, gdzie spędził wraz z rodziną grudniowe święta. Kamienica Olgi Boznańskiej w Krakowie / Fot. Adrianna Adamek-Świechowska Dom własny szwagrostwa Jadwigi i Edwarda Janczewskich przy Wolskiej 16 spełniał w owym czasie funkcje rodzinnego domu. Tu u córki zamieszkała Babunia, Wanda Szetkiewicz, teściowa pisarza, która po śmierci jego przedwcześnie zmarłej na gruźlicę żony, Maryni, zastąpiła matkę osieroconej dwójce dzieci. Tu zatem ogniskowało się życie familijne twórcy, pozostającego w ciągłych rozjazdach, choć zameldowanego na stałe w Warszawie i posiadającego letnią rezydencję – dar od narodu, Oblęgorek. Sienkiewicz zatrzymał się w Krakowie tym razem w Grand Hôtelu, choć zazwyczaj preferował pobyt w którymś z pensjonatów, leżących w bliskim sąsiedztwie domu przy Wolskiej.

"Sienkiewiczówka" w Krakowie / Fot. Adrianna Adamek-Świechowska
Pisarz codziennie niemal po południu, niekiedy z żoną, Marią z Babskich, przemierza drogę z Grand Hôtelu do pracowni malarki na Wolskiej 17. Zagląda też po sąsiedzku na Wolską 16, gdzie widuje się z pracującym przy renowacji Wawelu synem, Henrykiem Józefem. Bywa u sekretarza Akademii Umiejętności, Bolesława Ulanowskiego i jego adoptowanej córeczki, Wandzi. Wieczory schodzą na wizytach towarzyskich w innych jeszcze domach wspólnych znajomych, spotykanych także w pracowni artystki. Uwagę zwracają wypadki polityczne: wojna bałkańska, relacje między Anglią, Niemcami, Austrią i Rosją oraz wydarzenia miejscowe: teatralne premiery.

Po każdym kolejnym posiedzeniu u Olgi Boznańskiej Sienkiewicz wyraża zadowolenie, że „portret zyskał”. Ujarzmienie to musi być dla zajętego i niedomagającego wówczas pisarza uciążliwe, ale się na to nie skarży. Cierpliwie siedzi przez godzinę w przeznaczonym dla modeli fotelu. Spokój ów malarka będzie chwaliła, upominając mniej wytrwałych gości.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (17):

Sortuj komentarze:

Można by wspomnieć, że podczas wędrowania po Krakowie znalazłam w księgarni m. in. Kalendarz Sienkiewiczowski - świeżo wznowiony przez PIW - uzupełniony przez Prof. Marię Bokszczanin między innymi o wpis na temat powstania obrazu Boznańskiej. Zapis, który wtórował poszukiwaniom...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Mam nadzieję, że nadejdzie taka okazja, że zostaną wystawione inne prace Boznańskiej - w Krakowie - i będzie można zobaczyć "Portret Sienkiewicza" w oryginale.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Rzeczywiście, bywa, że z "podbijaniem" jest kłopot.... Piotrze! Bardzo dziękuję za intencję, która jest tym samym, co "podbicie".

Komentarz został ukrytyrozwiń

"Podbijanie" materiałów, coś fiksuje, po komentarzu podbiłem, a tutaj echo na liczniku.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Wyobrażam sobie, że olej na tekturze wymaga szczególnej troski konserwatorów. Może dlatego obrazy Olgi Boznańskiej nie są na stałe wystawiane.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Piotrze, dziękuję, to prawda, właśnie z tego powodu wziął się Kraków, a więc i księgarniane przygody w Krakowie. Jeśli już ten wątek został wywołany, to muszę pochwalić krakowskie księgarnie. Wyraźnie są doskonale wyposażone w nowości - przynajmniej Hetmańska na skraju Grodzkiej i Rynku. Zdarza się, że na stronie wydawnictwa nie było jeszcze książki w ofercie, a w księgarni w Krakowie już były. Ciekawa okoliczność - zazwyczaj jest odwrotnie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Materiał, jak każdy zresztą, dopracowany w każdym szczególe, gratulacje. Teraz zrozumiałem, skąd się wzięły te zakupy księgarniane akurat w Krakowie. Pozdrawiam.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dodam, że zdjęcia z epoki istotnie miałyby ogromną wartość poznawczą przy tym materiale.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Andrzeju! Dziękuję za uznanie, muszę jednak wyznać, że być może nie jest uzasadnione. Zdjęcie z epoki jest jak najbardziej autentyczne - jest publikowane np. książce Szczublewskiego "Żywot Sienkiewicza". W Krakowie można je zobaczyć w kawiarni Grand Hotelu - jest eksponowane wśród zdjęć sławnych gości hotelu oraz na stronie internetowej hotelu w zakładce o sławnych gościach (uprzednio, kilka lat temu zdjęcie stało w witrynie hotelu, tak więc mógł je zobaczyć każdy przechodzień). Niestety, nic nie wiadomo na temat autora tego zdjęcia. Jest to jedno z tzw. zdjęć migawkowych, ukazujących Sienkiewicza na ulicy. Spotkania takie u jego współczesnych budziły żywe emocje, nieraz utrwalane w pamiętnikach.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Gratuluję zdjęcia nr.6. Udało się pani "znaleźć w epoce". Rozumiem, że trochę pomógł fotoszop, ale model był znakomity.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.