Facebook Google+ Twitter

Portugalia (prawie) w ćwierćfinale!

Portugalczycy pokonali dziś w meczu grupy A reprezentację Czech 3:1 i dzięki temu praktycznie zapewnili sobie awans do ćwierćfinału Mistrzostw Europy.

Trener piłkarskiej reprezentacji Portugalii Luiz Felipe Scolari podczas konferencji prasowej w szwajcarskim Neuchatel. / Fot. PAP/EPA/ANTONIO COTRIMPaulo Ferreira (L) walczy o piłkę z Czechem Liborem Sionkorem. / Fot. EPA/ANTONIO COTRIMCzesi wygrali w pierwszej kolejce z reprezentacją gospodarzy - Szwajcarią, 1:0. Nie było to jednak przekonujące zwycięstwo. Można wręcz stwierdzić, że nasi sąsiedzi nie zasługiwali na końcowy triumf. Dużo lepiej zaprezentowali się Portugalczycy, którzy łatwo pokonali Turków 2:0.

Karel Brueckner po meczu ze Szwajcarami nie miał nic do zarzucenia swojej defensywie. Problem ma z atakiem. Zawiódł Jan Koller, a nie wiadomo w jakiej formie jest Milan Baros. Takich problemów nie mają ich rywale. W ataku prezentują się imponująco, a i defensywa spisała się znakomicie przeciwko Turcji.

Selekcjoner reprezentacji Czech zdecydował jednak, że to właśnie Baros wybiegnie na murawę od pierwszej minuty. Luis Felipe Scolari zdecydował, że zagrają ci sami zawodnicy, którzy wygrali w sobotę z Turcją.

Niespodziewanie to Czesi pierwsi stworzyli dobrą sytuację. Już w 4. minucie Libor Sionko próbował zaskoczyć uderzeniem z dystansu Ricardo, ale w ostatniej chwili został zablokowany przez obrońców. To co nie udało się Czechom, zrobili Portugalczycy. Zamieszanie w polu karnym wykorzystał Deco i skierował piłkę do siatki.

Portugalczyk Deco strzela bramkę. W obronie Marek Jankulovski (L) i David Rozehnal (P). / Fot. PAP/EPA/DANIEL DAL ZENNAROPo stracie bramki reprezentanci Czech ruszyli do ataku. W 15. minucie głową próbował Milan Baros, ale uderzył wysoko nad bramką. Dwie minuty później rzut rożny wykonywali podopieczni Karela Bruecknera. Najwyżej w polu karnym wyskoczył Libor Sionko i skierował piłkę do siatki.

Po tej bramce gra się zaostrzyła. Żółtą kartką ukarany został Jan Polak. W 24. minucie z około 20 metrów strzelał Deco, ale piłka przeleciała minimalnie obok spojenia słupka z poprzeczką. Chwilę później próbował z dystansu Cristiano Ronaldo, ale Petr Cech był na posterunku.

Zawodnicy nie oszczędzali się, czego efektem była kolejna żółta kartka, tym razem dla Jose Bosingwy. Czesi grali dużo lepiej niż w pierwszym spotkaniu. Szczególnie dobrze spisywał się Milan Baros i Libor Sionko. W końcówce pierwszej części spotkania zdecydowanie zaatakowali Portugalczycy. Dwukrotnie próbował Ronaldo, ale kolejny raz Cech spisał się bez zarzutu. Przy stanie 1:1 sędzia zakończył pierwszą część meczu.

Portugalscy kibice na stadionie Stade de Geneve. / Fot. PAP/EPA/ANTONIO COTRIMDrugą część znów lepiej zaczęli Czesi. Libor Sionko wstrzelił piłkę wzdłuż linii bramkowej, ale żaden z jego kolegów nie przeciął tego podania. W 53. minucie Portugalczycy przeprowadzili bardzo ciekawą, kombinacyjną akcję, którą strzałem zakończył Nuno Gomes, ale uderzył prosto w Petra Cecha.

Napastnik Benfiki mógł strzelić bramkę kilka minut później. Gomes odebrał piłkę Davidowi Rozehnalowi, ale Czech w ostatnim momencie naprawił swój błąd blokując uderzenie Portugalczyka. Następnie dwukrotnie strzelał Simao, ale bramkarz Chelsea nie dał się zaskoczyć.

W 62. minucie blisko zdobycia bramki był Tomas Ujfalusi, ale piłka po jego uderzeniu głową minęła lewy słupek bramki Ricardo. Chwilę później Deco świetnie podał do Ronaldo, a ten strzałem z 16 metrów pokonał bezradnego Cecha.

Czescy kibice przed meczem z Portugalią. / Fot. PAP/EPA/SALVATORE DI NOLFIPo tej bramce Czesi ruszyli do ataku. Jan Koller zmienił Zdenka Grygerę. Podopieczni Karela Brucknera nie potrafili jednak oddać celnego strzału na bramkę. W 78. minucie głową strzelał Baros, ale ponownie obok bramki. 5 minut później głową uderzał Sionko, ale Ricardo wykazał się świetną interwencją.

W końcówce dwie dobre sytuacje do strzelenia gola miał Libor Sionko, ale za każdym razem nie trafił czysto w piłkę. Już w doliczonym czasie gry Portugalczycy przeprowadzili zabójczą kontrę. Ronaldo podał do niepilnowanego Ricardo Quaresmy, a zawodnik FC Porto tylko dopełnił formalności.


Portugalia - Czechy 3:1
Deco 8', Ronaldo 63', Quaresma 90+1' - Sionko 17'

Stadion: Stade de Geneve w Genewie (30 000 widzów)
Sędziowie: Kyros Vassaras (Grecja);
asystenci - Dimitris Bozatzidis i Dimitris Saraidaris (obaj Grecja);
techniczny - Kristinn Jakobsson (Islandia)


Portugalia: 1. Ricardo - 4. Jose Bosingwa, 16. Ricardo Carvalho, 15. Pepe, 2. Paulo Ferreira - 10. Joao Moutinho (5. Fernando Meira 74'), 8. Armando Petit, 20. Deco - 11. Simao Sabrosa (17. Ricardo Quaresma 80'), 7. Cristiano Ronaldo, 21. Nuno Gomes (9. Hugo Almeida 79').

Czechy: 1. Petr Cech - 2. Zdenek Grygera, 21. Tomas Ujfalusi, 22. David Rozehnal, 6. Marek Jankulovski - 17. Marek Matejovsky (11. Stanislav Vlcek 69'), 4. Tomas Galasek (9. Jan Koller 73'), 3. Jan Polak - 7. Libor Sionko, 20. Jaroslav Plasil (14. David Jarolim 85') - 15. Milan Baros

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.