Facebook Google+ Twitter

Portugalska defensywa. W kogo warto inwestować?

"W każdym klubie piłkarskim istnieje święta trójca - piłkarze, trener i kibice. Prezesi do niej nie należą. Oni są tylko do podpisywania czeków" - Bill Shankly. Tylko na kogo opłaca się wydać najwięcej?

„Ludzie uspokójcie się! Przecież Polacy mogą czytać to forum i cały deal przepadnie. Stąd
o Vrdoljaku powiem tak – nieustraszony maratończyk, połączenie Makelele, Essiena
i Sissoko. Wspaniały defensywny pomocnik z artyzmem w nogach. Wrażliwy intelektualista
i wielbiciel Chopina" - to jeden z wpisów, które ukazały się na chorwackim forum dyskusyjnym, po transferze Ivicy Vrdoljaka do Legii. Ta ironia znalazła odzwierciedlenie w polskich mediach.

Wielu dziennikarzy czy ekspertów było zaszokowanych kwotą wydaną na obecnego kapitana Legionistów (ok. 1 mln euro). Zastanawiano się, dlaczego klub walczący o mistrzostwo kraju płaci, sporą, jak na polskie realia, sumę za piłkarza defensywnego. Paradoksem jest fakt, iż Chorwat był drugim po Radovicu snajperem stołecznego zespołu (5 goli). Z tymi negatywnymi wypowiedziami kontrastuje również ostatni trend wśród piłkarskich działaczy. Mianowicie, kupowanie za duże pieniądze zawodników defensywnych – głównie obrońców – którzy wybili się na Półwyspie Iberyjskim. Zwłaszcza w jego uboższej sportowo części - Portugalii.

Włosi stworzyli catenaccio, które z biegiem lat stało się ich zmorą. Dla statystycznego kibica styl gry byłych mistrzów świata, na zawsze związany będzie z żelazną defensywą, a nawet nudną imitacją futbolu. Oczywiście, ówczesny piłkarski świat porusza się w siedmiomilowych butach i wyznaczniki starego stylu gry nie mają racji bytu. Jednak zaobserwować można powrót do korzeni. Tylko pod uwagę należy wziąć również wymagania stawiane przed obrońcami XXI wieku.

Środkowy obrońca niekoniecznie musi przypominać zawodnika rugby. Obecnie dobre warunki fizyczne muszą iść w parze z odpowiednią dynamiką i inteligencją. Oczywiście,
wymaganie od stopera wprowadzania piłki do gry niczym Pique, przedzierania się środkiem boiska w stylu Lucio, mija się z celem. Od bocznych defensorów również, nie można oczekiwać hasania od jednego pola karnego do drugiego jak Dani Alves czy Gareth Bale. Dobry obrońca powinien znać i pamiętać o swoich niedostatkach. Dlatego tak istotne jest minimalizowanie braków, a całkowite wykorzystywanie atutów: dobrej gry głową, krosowego podania, szybkości, zwrotności, piłkarskiego cwaniactwa itp. W końcu lepiej dobrze stać, niż głupio biegać.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.