Pozycja materiału w rankingach:
Poranek zaczęłam od lektury frapującego artykułu o tytule ciężkim i znamiennym: „Selekcja uczniów w polskiej szkole”. Czyżby w naszych szkołach dochodziło do podziału na "perły i plewy"?
Zobacz także:
Artykuły
(8)
Galerie
(2)
Średnia ocen
(4.94)
Wiek: 30 | Miejscowość: Odense | Kraj: Dania
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Marta Wieszczycka 17.09.2008 16:08
To że ludzie mają różne możliwości nie oznacza, że publiczna szkoła, prowadzona za publiczne pieniądze, może dzielić dzieci, jeszcze bardziej ułatwiając start tym, które i tak mają większe możliwości.
Robiono kiedyś badania sprawdzające reakcje nauczycieli na wyobrażenia o uczniach. O ile dobrze pamiętam badanie prowadzono w formie lekcji na jakiś temat, a potem sprawdzano, ile dzieci się nauczyły. Tylko nauczyciele nie wiedzieli, że to ich w praktyce się ocenia.
I w zależności od tego, jak przedstawiano im uczniów (czy jako zdolnych, czy jako kiepskich) nauczyciele bardziej lub mniej przykładali się do nauczenia ich danej rzeczy.
Efekty nietrudno było przewidzieć - to samo dziecko zawsze miało lepsze wyniki tam, gdzie uczący je nauczyciel miał powiedziane, że dziecko jest zdolne, a gorsze wyniki tam, gdzie nauczyciel myślał, że dziecko jest nieukiem.
Dodam, że ocena, ile dziecko się nauczyło była dokonywana obiektywnie przez kogo innego.
Inna sprawa, że problem nierównych starań nauczycieli trudno wyeliminować nawet jeśli różne dzieci chodzą do jednej klasy.
Klara Maj 11.09.2008 22:35
Anna, tu mnie masz.
Tak, uważam, że prawo do dobrego startu każdy powinien mieć, tyle, że ja w to też nie wierzę, to mrzonka;/
już choćby wrodzona inteligencja ludzi dyskwalifikuje w przedbiegach, rodzina, wychowanie, miłość, jaką dostanie dziecko lub nie. Za wiele czynników, jakich usankcjonować odgórnie się nie da.
Anna Motreanu 09.09.2008 08:50
OK Klaro, nie wierzysz że wszyscy są równi... ale czy wierzysz w to że wszyscy mają prawo do równego startu?
Kwestia polega na tym, że dzieciaki są jak plastelina... co sobie ulepisz tak będziesz miał (oczywiscie pomijam wrodzone zdolności i tendencje). Rzeczywiście, Polska to nie Szwecja i nie Dania... ale tylko dlatego ze my "źle lepimy".
Jadwiga Kowalczyk 09.09.2008 06:45
Hmmm - po wojnie wszystkie dzieci były biedne, elementarz jeden, teatr i spiewacy operowi przjeżdzali do szkoły (taki mieli nakaz), gimnastyke uprawiali wszyscy, zęby leczył dentysta szkolny, a wakacje spędzało sie na koloniach lub w domu.
Nie istniała selekcja; w obecnej chwili proces segregacji rozpoczynają sami rodzice; prócz lepszego wykształcenia i wyzszej pozycji materialnej tknięci czystaj wody snobizmem.
Klara Maj 08.09.2008 22:24
przede wszystkim za długi jest ten tekst. Pewne postulaty, które tu deklarujesz, można by ując krócej i dobitniej.
Mnie po lekturze, po zasłyszeniu poodbnych informacji w radiu przychodzi na mysl taka rzecz, pewnie niepopularna, że to mrzonka uważać, że wszyscy są równi. Ja w to nie wierzę.
Oczywiście stwarzanie takich podziałów jawnie, na starcie trąci czymś kompromitującym, ale nie sądzę, żeby było to zjawisko w Polsce nagminne. Podział na lepszych i gorszych zaczął się już w momencie tworzenia szkół prywatnych, strzezonych osiedli itp. itd.
to są zjawiska, z którymi trzeba się pogodzić. Polska to nie Szwecja. A poza tym każdy do lepszego życia może sobie aspirować a odgórnie lepszego życia nikomu stworzyć się nie da.
Magda Wieczorek 08.09.2008 22:15
Nie sądzę żeby było tak tragicznie. W mojej szkole przed zapisaniem dziecka do szkoły odbywa się spotkanie wych. kl Z rodzicami. Każdy nauczyciel przedstawia swój pedagogiczny dorobek rodzicom, po zebraniu w obecności wice rodzice wpisują swoje dzieci na listy do konkretnych nauczycieli. Nigdy nie słyszałam o żadnych ankietach i tym podobnych papierkach. Pilnujemy tylko żeby w miarę możliwości w każdej klasie było tyle samo dzieciaków. Nie ma problemu z przeniesieniem dziecka do innej klasy. te klasy istnieją aż do zakończenia sp.
Anna Motreanu 08.09.2008 20:59
Tutaj mam jeszcze parę linków o problemie:
To na temat raportu dr Murawskiej z 2004:
http://www.money.pl/gospodarka/wiadomosci/artykul/w;co;piatej;miejskiej;szkole;podstawowej;istnieje;segregacja;uczniow,35,0,63523.html
http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/10,88721,5672820,Szkolna_segregacja_uczniow_.html
Na internecie można też znaleźć sporo artykułów cytujących dzisiejszy "Dziennik" i opinie internautów.
Nie wiem w jaki sposób odbywa się rekrutacja do publicznej podstawówki, ale myślę że segregację przeprowadzić można łatwo (z technicznego punktu widzenia) - rodzice wypelniaja jakies dokumenty, świstki, tu pytanko o miejsce pracy, tam o zarobki... wszystko wygląda na zwykłe zbieranie informacji, a potem dziecko znajduje sie w odpowiedniej klasie... początkowo może nawet rodzice nie zdają sobie sprawy z kryteriow doboru. Nie wiem, tak to sobie bym wyobrażala, może jakis nauczyciel naświetli nam proces doboru dzieciaków do poszczególnych klas?
Kamil Kurowski 08.09.2008 20:50
Niezmiernie mnie zaniepokoił Twój tekst, jak również artykuł z dziennika. Pewnie podszedł bym do tego raczej ostrożnie jak zazwyczaj robię ale tu faktycznie może być coś na rzeczy, ponieważ w swojej miejscowości słyszałem ostatnio przy próbie przeniesienia dziecka z klasy do klasy (3-4 klasa podstawówki) rodzic usłyszał od wychowawczyni, żeby się jeszcze zastanowić drugi raz bo tamta klasa jest "gorsza". Chciałbym w to wszystko nie wierzyć ale...
Livia Kolan 08.09.2008 20:10
Pamiętam, że kiedy szłam do liceum w ankiecie renomowanego gdańskiego ogólniaka pojawiło się pytanie: jak rodzice mogą pomóc szkole... Sądząc po wynikach rekrutacji to pytanie mogło mieć duże znaczenie. Za to w podstawówce czy gimnazjum (nie zdawałam testów przed gimnazjum) niczego takiego sobie nei przypominam. Jeśli tak faktycznie jest, to absolutny skandal! Znam wiele inteligentnych dzieci z niezamożnych rodzin, które mają znacznie większą motywację do nauki od innych... Nie wspominając o tym, że tak jak pisałaś, to z czym dzieci spotykają się w szkole nie może być dalekie od rzeczywistości świata "poza szkolnego" bo taka segregacja nie uczy żadnych dobrych postaw społecznych.
Anna Motreanu 08.09.2008 19:24
"Dziennik" komentuje raport o stanie oświaty, przygotowywany przez naukowców i pedagogów skupionych w konwersatorium "Doświadczenie i Przyszłość". Jak podałam w artykule, juz ponoć 4 lata temu w co piatej szkole dochodziło do segregacji...
Szkoła podstawowa już dawno za mną, nie mam w rodzinie dzieci w wieku lat 7 do 14 i do tego nie mieszkam obecnie w Polsce... swoją wiedzę czerpię głównie z cytowanego artykułu, aczkolwiek z informacjami na ten temat spotkalam się już wcześniej (m.in. Newsweek). Ja jestem także lekko zszokowana, (za "moich czasów" tego chyba nie było) ale nie aż tak zdziwiona... skąd mamy pewność że w akurat w naszej szkole nie przeprowadza się segregacji?