Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

8191 miejsce

Poseł Biedroń, ksiądz Oko i gender, czyli równość a może szatan

W "Kropce nad i" usiłowali zawiązać dialog ludzie zupełnie różnych stron światopoglądowych. Monika Olejnik gościła księdza Dariusza Oko (antygender, chrześcijanie) i posła Roberta Biedronia (gender, Twój Ruch).

Hiperdziennikarka Monika Olejnik nie pierwszy raz starała się dokonać rzeczy niemożliwej. Tym razem usiłowała poprowadzić karną dyskusję w gąszczu najeżonym ideologicznie, genderowo, religijnie, homoseksualnie i w ogóle... Niestety, poseł Robert Biedroń (Twój Ruch) i ksiądz Dariusz Oko (Kościół) nie okazali zrozumienia dla tych zabiegów. Rozmowa sprowadzała się do swoistych "reklam" racji oponentów bez cienia czy blasku finezyjnej argumentacji, ekwilibrystyki słownej, szermierki figurą retoryczną. Nuda, jak w polskim "TiVieNie".

Robert Biedroń, poseł (Twój Ruch); wikipedia; licencja: CC3.0 / Fot. Lukas PlewniaW oczekiwaniu na połączenie z duszpasterzem padło pytanie o zasobność leksykalną Andrzeja Celińskiego i zasadność słów użytych przez przewodniczącego Partii Demokratycznej. Monika Olejnik przypomniała, że wyraził się o Julii Tymoszenko, iż "to jest k..." Robert Biedroń zagaił przysłowiowo, że czasem trzeba uderzyć w stół, aby sprowokować dyskusję, zaś dorobek "solidarnościowy" Celińskiego chyba na to pozwala; podkreślił jednak: "Chodzi przede wszystkim o politykę Julii Tymoszenko, która nie sprzyja raczej racji stanu Ukrainy." Na pytanie, czy można w ten sposób obrażać ludzi, odpowiada krótko: "Nie." Mimo wszystko próbuje relatywizować: "Gdyby pani profesor Pawłowicz miała tak wielkie dokonania, jeśli chodzi o działalność na rzecz niepodległości, na przykład, Polski czy Ukrainy, to myślę, że wiele by jej przeszło" - dodał z wyrzutem: "Pani profesor Pawłowicz w ten sposób wypowiada się na temat flagi Unii Europejskiej." Niemniej usprawiedliwia takie słowa kiedy ktoś zasługuje na "potępienie" a szczególnie w odniesieniu do polityków, którzy zagrażają swojemu państwu.

"Szkoły wolne od gender" to inicjatywa przyznająca certyfikaty tym placówkom, które zostaną uznane za przyjazne rodzinom i uczniom, za antygenderową postawę itp. Poseł Twojego Ruchu z dezaprobatą odwołuje się do 1990r. i wskazuje na konstytucyjny zapis. Rozdział Kościoła od państwa jest w tym przypadku fikcyjny, jego zdaniem. Wprowadzenie religii do szkół uważa za duży błąd. Wśród wszystkich przedmiotów nauczania ten jest szczególny: "Tej wiedzy nie można zweryfikować. Zresztą już z założenia ona jest nieweryfikowalna." Tak więc, Robert Biedroń chciałby powrotu do czasów kiedy religii nauczano we właściwym dla tego przedmiotu miejscu, czyli w sali katechetycznej. W szkołach nie powinno być na to czasu i nakładów finansowych: "Ta ideologia kosztuje nas 2 miliardy złotych każdego roku. Każdego roku musimy opłacać księży i katechetów w całym kraju." W ten sposób lżej się robi nie tylko na duszy wiernych. Poseł nadmienia też o specyficznym zaangażowaniu partii prawicowych w życie Kościoła. Zdaje się, że nie mówi dosłownie o lizusostwie, a chyba to ma na myśli.

Wciąż nieobecny w studiu TVN ksiądz Oko doczekał się krótkiej charakterystyki swojej osoby. Poszło o jego autorytet w materii studiów gender: "Jak wiemy, ksiądz Oko w tych sprawach nie tylko nie posiada wiedzy, ale jest bardzo zaangażowany emocjonalnie i stosuje takie argumenty, które budzą conajmniej społeczną niechęć." Monika Olejnik zapytuje czy może religia wyrządziła jakąś krzywdę w życiu Roberta Biedronia, ale poseł ociąga się z jednoznaczną odpowiedzią i w międzyczasie pojawia się oczekiwany Gość. Zupełnie jakby zstąpił przeciwnego ładunku pierwiastek, choć o równie niebagatelnym ciężarze gatunkowym podnoszonych kwestii. Prowadząca "Kropkę nad i" cytuje wypowiedź posła sprzed kilku minut, kiedy powiedział, że ksiądz profesor Oko nie powinien nauczać o gender. Duchowny na poparcie swojego stanowiska ma słowo pisane oraz niezachwiane przekonania: "Kościół jednoznacznie odcina się od ideologii gender. Ojciec Święty Franciszek powiedział, że homozwiązki to jest wynalazek szatana." Ksiądz Oko jest stanowczy i nieprzejednany od zawsze: "To jest nowe wcielenie marksizmu." Odnosi się przy tym do kwestii nauczania religii w szkołach. Przekonuje, że większość rodziców w Polsce chce tej ścieżki edukacji.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (8):

Sortuj komentarze:

Nie do felietonu się odniosę, lecz do komentarza, choć tematyka jest ta sama.
Nie ksiądz, lecz wujek bezceremonialnie zapytał mnie, trzynastolatkę: "Czy podoba ci się całowanie? Nie musisz się krygować, ze mną możesz śmiało rozmawiać na ten temat".
Również poczułam się zbrukana, a wujka znienawidziłam serdecznie.

Postępowanie ks.Oko uważam za karygodne!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Na szczęście do pierwszej komunii przygotowywał mnie kapłan z prawdziwego zdarzenia, ale później miałam pecha spotkać w konfesjonale księdza podobnego do tego, o którym pisze Pani Jadwiga. Choć byłam już nastolatką, poczułam się zbrukana i z perspektywy czasu oceniam takie pytania jako porównywalne do molestowania seksualnego (tyle że psychicznego, a nie fizycznego). I nie widzę powodu, dla którego obcy mężczyzna miałby poruszać z dzieckiem tak intymne tematy.

Komentarz został ukrytyrozwiń

"Dziecko zanim pójdzie do pierwszej komunii trafia na strony pornograficzne i ma rozbitą psychikę."

A co z dziećmi epoki przedinternetowej? 63 lata temu też byłam przy pierwszej spowiedzi pytana "czy brzydko się bawię". Nie wiedziałam o co chodzi i powiedziałam księdzu, że moja lalka jest ładna i nosi krakowskie ubranie, które sama uszyłam.
To księża takimi pytaniami pobudzają wyobraźnię i nakręcają ciekawość po której dziecko zaczynało podsłuchiwać, podglądać i dopiero wtedy zaczynało zadawać fundamentalne pytanie, jak się robi dzieci.
Teraz dopiero, po zaistnieniu internetu, każde rozgarnięte dziecko może księdzu Oko udzielić lekcji biologii w dziedzinie, o której ta chodząca, skamieniała doktryna nie ma pojęcia.

Komentarz został ukrytyrozwiń

A zatem, Marcinie, zgodnie z Twoją tezą - wszystko co ma związek z gender można zmienić.

"Przekonanie" jest czymś nabywalnym. Stworzono nawet różne specjalne pseudonauki, jak chociażby np. NLP, żeby otumaniać ludzi i sprzedać im gumę do żucia, choć potrzebują szczoteczki do zębów.

Komentarz został ukrytyrozwiń

nie ma przekonania, nie ma genderu

atrybuty same w sobie nie mają znaczenia

Komentarz został ukrytyrozwiń

Myślę, że podstawowym zabiegiem Olejnik było doprowadzenie do groteski.

Grzegorz Wink
gender to nie różowe kapcie, gender to przekonanie o przynależności do płci, z którego wynika wybór atrybutów

Komentarz został ukrytyrozwiń

Mnie to śmieszy. Oto organizacja, której pracownicy chodzą w czymś na kształt sukienek, przy czym owe ubrania często są kolorowe, a do kompletu pojawiają się pierścienie i barwne pantofle z ozdóbkami naucza o "niebezpieczeństwach genderyzmu"... :P

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 28.03.2014 10:29

Monika Olejnik: Czy dzieci powinny być pytane przez księży w konfesjonale o to, czy się dotykają?

Dariusz Oko: To zależy od konkretnej sytuacji. Dziecko zanim pójdzie do pierwszej komunii trafia na strony pornograficzne i ma rozbitą psychikę. Trzeba temu dziecku jakoś pomóc, wytłumaczyć, przekonać, żeby na takie strony nie wchodziło.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.