Facebook Google+ Twitter

Poseł Plura: Bez rewolucji na rynku pracy niepełnosprawnych

O wzbudzających emocje w środowisku niepełnosprawnych zmianach w ustawie rehabilitacyjnej, których procedowanie rusza dziś w Sejmie, z przewodniczącym specjalnej podkomisji, posłem Markiem Plurą, rozmawia Grzegorz Franki.

Poseł Marek Plura - przewodniczący podkomisji ds. ustawy o rehabilitacji osób niepełnosprawnych / Fot. Grzegorz FrankiMarek Plura od roku 2007 jest posłem z ramienia Platformy Obywatelskiej. W Sejmie pełni m.in. funkcję przewodniczącego Parlamentarnego Zespołu ds. Osób Niepełnosprawnych oraz członka Komisji Polityki Społecznej i Rodziny. Od wielu lat działa w polskich i międzynarodowych organizacjach społecznych na rzecz środowiska osób niepełnosprawnych. Jest współautorem projektu nowej ustawy o rehabilitacji zawodowej i społecznej oraz zatrudnianiu osób niepełnosprawnych i szefem podkomisji nadzwyczajnej powołanej do jego rozpatrzenia. Sam od urodzenia choruje na postępujący zanik mięśni i porusza się wyłącznie na wózku inwalidzkim.

Panie pośle, czy otwierając dzisiejsze posiedzenie podkomisji będzie się Pan czuł, jak sędzia, któremu przyszło rozstrzygnąć spór o rodzinny majątek?

Na pewno nie, choć wielu gości przybywających na to posiedzenie tego właśnie oczekuje. Moim zadaniem jest zapewnienie posłom spokoju potrzebnego do sprawnej i trudnej pracy oraz dostępu do rzetelnych, obiektywnych informacji, a nie do światopoglądów, czy do rozpalonych dużymi pieniędzmi emocji. Z tego też powodu zamierzam zupełnie zignorować demonstracje i pikiety, jakie zapowiadają zarówno obrońcy przywilejów pracodawców zatrudniających osoby niepełnosprawne, jak i inne organizacje osób niepełnosprawnych, które domagają się odebrania pieniędzy tym pierwszym i przekazania ich na rzecz organizacji społecznych. Cóż pikietować każdy może trochę lepiej, lub trochę gorzej. Zwieźć grupę rozeźlonych ludzi pod Sejm to ani sztuka, ani nowina - jest tam na to nawet specjalny placyk. Mam nadzieję, że będzie słonko i nikt kataru nie załapie, ale musiałbym być ostatnim naiwnym, żeby uwierzyć, że kto głośniej krzyczy ten ma rację. Do mnie należy wsłuchiwać się w głos tych, którzy w ogóle nie krzyczą, w głos samych niepełnosprawnych. Dlatego nie czuję się sędzią lecz gospodarzem w tej sprawie, bo to między innymi na mnie spoczywa takie pokierowanie strumienia pieniędzy z PFRON-u, aby docierał on jak najskuteczniej tam, gdzie indywidualna osoba realizuje swój plan osiągania życiowej samodzielności. I to właśnie teraz zamierzam zrobić z pełną bezkompromisowością wobec różnych grup nacisku.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.