Facebook Google+ Twitter

Poseł - superdetektyw prał brudną kasę

Słynny detektyw, który dzięki telewizji TVN stał się gwiazdą, jest podejrzany o działanie w grupie przestępczej, współpracę z mafią paliwową, pranie brudnych pieniędzy i płatną protekcję. Sprawę komentuje Andrzej Barcikowski, były szef ABW.

Katowicka Prokuratura Okręgowa wystąpiła do sądu z wnioskiem o aresztowanie znanego detektywa i byłego posła Samoobrony Krzysztofa R. Został zatrzymany w nocy z soboty na niedzielę przez Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Sąd ma dobę na rozpatrzenie wniosku o jego aresztowanie.

Bezprawnie pozbawiał ludzi wolności i posługiwał się bronią

Zatrzymany Krzysztof R., dzięki występom w telewizji, zyskał miano superdetektywa. Przyjmował zlecenia m.in. od zrozpaczonych ludzi, którym przestępcy porywali bliskich albo od osób, którym skradziono samochody. Często powodował niebezpieczne zamieszanie w śledztwach prowadzonych przez policję, a także - w sposób bezprawny - pozyskiwał informacje od niektórych funkcjonariuszy. Największe zdziwienie policji oraz dziennikarzy śledczych detektyw – poseł budził wieloletnimi działaniami, do których nie miał prawa: pozbawiał wolności ludzi, uchodzących w jego mniemaniu, za osoby podejrzane oraz posługiwał się i groził im w tym celu bronią.

Po zatrzymaniu powiedział dziennikarzom, że jest szykanowany przez organy ścigania, bo swoimi działaniami "ośmieszał" prokuraturę i policję, które nie potrafią zapewnić bezpieczeństwa obywatelom.

Dla www.iadomosci24.pl komentuje Andrzej Barcikowski, szef ABW w latach 2002 – 2005:

mwmediaWyrażam satysfakcję z powodu sukcesu moich następców oraz byłych podwładnych. Dobrze znam tę sprawę. Prokuratura nadzorowała śledztwo prowadzone przez ABW w sprawie mafii paliwowej od 2002 r. Przesłanki do postawienia zarzutów, wówczas posłowi Krzysztofowi R., istniały już od ponad roku. Pozostawała tylko kwestia odpowiedniego momentu, by je przedstawić. Myślę, że przeważyły zeznania barona paliwowego Henryka M., który zaczął współpracować z prokuraturą i że zebrała ona już wystarczające dowody.

Stopień skorumpowania przez niego urzędników skarbowych był zatrważający. Baronowie i przestępcy paliwowi mieli bardzo znaczące instrumenty oddziaływania, na przykład na powstawanie i zmianę przepisów dotyczących sektora paliwowego. A detektyw R. wykorzystywał po prostu swoją pozycję jako poseł. Ja osobiście cieszę się z jego zatrzymania, choć tworzył on wokół siebie mity - nie posiadał takich wpływów, na jakie się powoływał.
Dlatego trochę groteskowa jest ta mafia, która w rzeczywistości nie kupowała naprawdę znaczących ludzi. Niemniej wyświetlone sprawy paliwowe dowodzą, że użycie słowa “mafia” w polskich warunkach nie jest nadużyciem. Korupcja w Ministerstwie Finansów i kontroli skarbowej, kupowanie posłów i wpływ grup przestępczych na sprawy legislacyjne tworzą układ mafijny.
Uważam też, że to dobrze, iż sprawę zamknęła ABW, choć leży już ona w sferze działania CBA.

Przypomnijmy:

Zdaniem prokuratury, współdziałający ze śląskim baronem paliwowym detektyw Krzysztof R., naraził państwo na stratę 3 mln zł. Henryk M. to właściciel firmy paliwowej z Siemianowic Śląskich, podejrzewany o pranie brudnych pieniędzy i przestępstwa skarbowe. Działalność jego i jego współpracowników w latach 1999-2003 naraziły (według szacunków ABW) Skarb Państwa na straty na straty w wysokości ok. 430 mln zł. Krzysztof R. zgłosił w urzędzie skarbowym przyjęcie od Henryka M. fikcyjnej pożyczki w wysokości 500 tys. zł. Chwaląc się swoimi wpływami w Sejmie i organach ścigania zapewniał mafiosa, że uniknie on odpowiedzialności karnej. Potem obiecywał mu zorganizowanie zwolnienia za kaucją.

Za te obiecane przysługi detektyw wystawił w ramach kierowanych przez siebie firm faktury VAT na sumę ponad 2,5 mln zł., tytułem fikcyjnych konsultacji i doradztwa na rzecz firmy, której Henryk M był współwłaścicielem. Zatrzymany Krzysztof R. zeznawał w niedzielę przed prokuratorem, nie przyznał się. Grozi mu do 10 lat więzienia. Minister-koordynator służb specjalnych Zbigniew Wassermann ocenił, że zebrane przeciwko R. są mocne i zapowiedział, że sprawa będzie miała sensacyjny przebieg.

W sprawie prowadzonej przez katowicką ABW podejrzanych jest 36 osób, z czego 10 zostało już tymczasowo aresztowanych. Na poczet przyszłych kar zabezpieczono u podejrzanych 54 mln zł. Według śledczych, w przestępczy proceder zaangażowani byli inspektorzy Urzędu Kontroli Skarbowej w Katowicach oraz osoby reprezentujące środowiska polityczne i prawnicze. W grupie podejrzanych i zatrzymanych osób jest także mecenas Andrzej D. związany z Samoobroną. Na początku 2005 r. prokuratura zarzuciła mu pranie pieniędzy pochodzących z przestępstw paliwowych na kwotę ponad 73 mln zł. Zatrzymano też m.in. radcę prawnego z Warszawy oraz byłą urzędniczkę Ministerstwa Finansów. Postawiono im zarzuty płatnej protekcji i nakłaniania świadka do fałszywych zeznań.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

KOREKTA: [tagi] Henryk M., detektyw-poseł, ludzi uchodzących w jego mniemaniu za (bez przecinków), [śródtytuł] link latach 2002-2005 (bez spacji), prokuraturą, (przecinek) i że zebrano już..., zdaniem prokuratury współpdziałający... i Krzysztof R. naraził (bez przecinków), naraziły Skarb Państwa (według...) na straty (zbędne powtórzenie), ścigania, (przecinek) zapewniał.., Henryk M. był..., zebrane przeciwko R. (dowody?) są mocne

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.