Facebook Google+ Twitter

Poseł Wipler kolejną ofiarą "krwawego reżimu" Tuska

Ach! Jak ja lubię teorie spiskowe; bez nich świat byłby jeszcze gorszy, a ludzie mniej doskonali. A tak każdą swoją wadę, popełniony błąd, nieudolność można tłumaczyć spiskiem, które wymierzyły w nas siły zła.

Przemysław Wipler / Fot. PAP/Paweł SupernakRozumiem miłośników teorii spiskowych, sam nim poniekąd jestem, dlatego wiem, że łatwo tutaj przekroczyć granicę śmieszności i zbliżyć się do niebezpiecznej granicy paranoi. Problem polega na tym, że nie mamy do czynienia z ludźmi chorymi, ale do bólu racjonalnymi i cynicznymi. Wszak bazowanie na teoriach spiskowych oraz tworzenia iluzji twierdzy oblężonej jest znakomitym sposobem na sprawowanie rządu dusz na prawicy. I tak Jarosław Kaczyński może być najgorszym premierem w historii III RP, wystarczy jednak, że powie, iż krytyka jego rządów jest inspirowana z Moskwy i Berlina a naród go uzna za najlepszego premiera i Polski zbawiciela. Wystarczy, że hierarchowie kościelni powiedzą, że wrogowie Pana Boga rozpętali przeciwko Kościołowi nagonkę i jak zwykle chcą go zniszczyć, a nikt z narodu polskiego nie da wiary w pedofilię w Kościele. W końcu wystarczy, że poseł Wipler powie, że został pobity przez faszystowskie służby zarządzane przez ministra Sienkiewicza, a naród zawoła: "Kolejny bohater, kolejny męczennik!".

Chciałbym przypomnieć, że to samo mówił poseł Biedroń, kiedy pajacował na jednej z manifestacji. Też później płakał, że pobiła go policja. Nienaganni moralnie piłkarze: Piotr Świerczewski oraz Radosław Majdan również twierdzili, że do bójki sprowokowała ich policja.

Łatwo zrozumieć tą linię obrony; wszak w polskim społeczeństwie policjanci są jeszcze bardziej znienawidzeni od samych polityków. Często sami przestępcy mówią, że są niewinni i padli ofiarą policji. Czy rzeczywiście polska policja jest taka straszna?

Warto się tutaj odwołać do własnego doświadczenia; sam w swoim życia miałem kilka razy do czynienia z policją, nigdy jednak nie miałem takich problemów jak poseł Wipler. Może dlatego, że zachowywałem się wobec nich kulturalnie; nie bluzgałem im w twarz ani nie próbowałem podnosić na nich ręki. Dorastałem w biednej dzielnicy, w której przestępczość była chlebem powszednim. I wiem z opowieści, że ci, którzy najbardziej kozaczyli i obrażali "psów" dostawali ostry wycisk na "dołku". I jeżeli poseł Wipler zachowywał się podobnie, to niewykluczone, że dostał wycisk w "suce". Proszę zrozumieć; policja na co dzień walczy z przestępcami, a do nich dociera wyłącznie argument siły.

Czytam, że Wipler został ofiarą sytemu, że to zapowiedź tego co będzie się działo 11 listopada. Jeszcze inni piszą, że cały incydent jest próbą zniszczenia w zarodku przyszłej partii Gowina. O dziwo pisze to portal braci Karnowskich, który sympatyzuje z PiS. A przecież to w interesie partii Jarosława Kaczyńskiego jest osłabienie Jarosława Gowina. Czyli co PiS za tym stał? Tyle o absurdalności tych tez.

Autorzy niepokorni oraz środowiska z nimi związane często lubią nazywać się prawdziwą elitą narodu polskiego (w przeciwieństwie do tych okropnych, postkomunistycznych, postkolonialnych elit III RP). W rzeczywistości są takim samym plemieniem jak ich przeciwnicy; bez względu na to co się dzieje zawsze bronią swoich. I tak kiedy wychodzi, że pedofilem jest Roman Polański to prawica atakuje, a salon broni; kiedy jednak wychodzi, że również księża są pedofilami następuje zmiana pozycji: prawica broni, a salon atakuje. Prawicowi publicyści w swojej działalności często powołują się na maksymę Mackiewicza: "Tylko prawda jest ciekawa"; niestety nie chodzi tutaj o żadną prawdą, na każdej wojnie pierwszą ofiarą wojny jest prawda.

I tak jest w przypadku Wiplera, salon drze sobie z niego łacha a prawica, która tyle mówi o obronie chrześcijańskich wartości broni go. Doszło już nawet do tego, że "Michnik polskiej prawicy" Rafał Ziemkiewicz twierdzi, że polska policja zachowała się zbyt brutalnie wobec obywatela Wiplera. Rozczulające! Jeszcze niedawno ten sam człowiek, krytykował polskie państwo, za to, że polskie służby są słabe i działają niezdecydowanie. Kiedy zadziałały, to okazało się, że są faszystowskie i łamią prawa człowieka na zlecenie Herr Tuska. Czekam, aż Przemysław Wipler zostanie ogłoszony kolejnym męczennikiem Tuskolandii.

Rafał Ziemkiewicz był w USA, często dawał wyraz swojej aprobaty dla rozwiązań polityczno- prawnych tam stosowanych. Również dla tamtejszej policji, która zdecydowanie dba o porządek oraz bezpieczeństwo amerykańskich obywateli. Czy gdyby Wipler zachował się tak w USA, to czy amerykańska policja potraktowałaby go łagodniej niż w Polsce? Wątpię.

Historię Przemysława Wiplera można streścić słowami z jednej piosenki Kazika Staszewskiego: "Dobry chłopak był i mało pił". Bo przecież pan Przemek był taki sympatyczny, czarujący i w ogóle robił fantastyczne wrażenie. Zupełnie tak samo jak premier Tusk, który swoim urokiem ogłupił Polaków. Mądrość Ewangelii, która ponoć jest stekiem kłamstw i dziełem apostołów naprutych winem, jakże dzisiaj jest wciąż aktualna: strzeżcie się wilków w owczej skórze.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Tą sprawą powinna się zająć Komisja Pana Macierewicza, Być może poseł Wipler jest ofiarą przemocy domowej i tak po ludzku wstyd mu się do tego przyznać więc wymyśla cuda, żeby sprawa nie wyszła na jaw :) Bidulek

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.