Pozycja materiału w rankingach:
Siódmy Maraton Pisania Listów w obronie osób, które pady ofiarą naruszenia praw człowieka trwa. Jego organizatorem jest polski odział Amnesty International, które w tym roku do akcji nakłoniło ponad 40 państw ze wszystkich kontynentów!
Co jakiś czas w środkach masowego przekazu pojawiają się informacje o więzieniu niewinnych ludzi. Ich winą jest na ogół sprzeciwianie się niedemokratycznym rządom swoich krajów. Są to tzw. więźniowie sumienia. Pochodzą z różnych krajów, czasem bardzo odległych od naszego, albo tuż zza miedzy. Wstrząsające wiadomości na temat ich losów równie nagle się pojawiają
co znikają, a my niestety o nich zapominamy. Chociaż nas poruszają, nic nie robimy, aby poprawić ich los. W końcu co może zrobić zwykły Kowalski, aby skruszyć serce np. jakiegoś dyktatora? Otóż może napisać list!

Data obrana przez organizatorów nie jest przypadkowa, bowiem 10 grudnia został ustanowiony przez ONZ Międzynarodowym Dniem Praw Człowieka. Formuła maratonu jest bardzo prosta. Każdy kto zechce może przyjść do jednego z wybranych punktów, w których odbywa się akcja, która rozpoczęła się o godzinie 12 w południe 9 grudnia. Trwać będzie równe 24 h, a na zainteresowanych czekają wolontariusze A.I.. Pokażą tzw. przypadki, czyli historie osób, w imieniu których można napisać list. Przypadki są bardzo pomocne przy pisaniu listów, które maja się opierać na faktach i konkretach, a nie tylko emocjach nadawcy. W maratonowych punktach znaleźć można także wszelkie przybory do pisania i koperty. Jeśli chcemy możemy przykleić międzynarodowe znaczki, ale nie jest to koniecznie. Dowolny jest także język, w jakim będziemy pisać.
– Może to być polski, albo któryś z języków międzynarodowych czy kraju, do którego piszemy. Jeśli do jakiegoś kraju przyjdzie wiele listów, to władze będą musiały się tym zainteresować, więc i postarać o ich przetłumaczenie – powiedział Wiadomościom24.pl Rafał Kownacki działający w A.I.
Szczury, pchły i karalauchyW warszawskiej kawiarni Daily Cafe chętni do pisania zbierali się już od południa. Moją uwagę od początku przykuło dwóch młodych chłopców, przed którymi piętrzyły się stosy kartek i kopert. W skupieniu pisali listy, które jak się okazało nie były ich pierwszymi. – W naszej szkole już po raz trzeci zorganizowano Maraton. W tym roku napisano najwięcej jak dotąd listów, bo aż 185! – z duma oświadczył uczeń 3 klasy Maciej Piesiewicz, który wraz z siedzącym obok Michałem Gregowiczem organizowali akcję w szkole. Wielu ich kolegów i koleżanek było szczególnie poruszonych historią etiopskiej dziennikarki – Serkalem Fasil, która od roku przebywa w więzieniu. Tam była zmuszona przedwcześnie urodzić dziecko, które ze względu na bardzo niską wagę powinno przebywać w inkubatorze na intensywnej terapii. Cela Serkalem pełna jest szczurów, pcheł, karaluchów i Bóg jeden wie, czego jeszcze. „Obraza Konstytucji” jakiej dopuściła się dziennikarka polegała na krytyce władz, które sfałszowały wybory w 2005 r.

Ocalić nadziejęZobacz także:
Artykuły
(156)
Galerie
(4)
Średnia ocen
(4.58)
Wiek: 27 | Miejscowość: Warszawa | Kraj: Polska
O mnie: "Ta piękna dziewczyna była jednak zabawna (...) Wcale nie zmieszana, swobodna, nawiązująca bezpośredni kontakt z publicznością, mrugnięciem oka zdawała się mówić, że nie ma za grosz talentu, ale cóż to szkodzi, skoro ma coś innego." E. Zola
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Agnieszka Gierczak 10.12.2006 19:29
Tez jestem ciekawa, ale coz jedni maja cywilna odwage, a inni nie i nic z tym nie zrobimy :)
Agata Ślusarczyk 09.12.2006 23:10
"+" za bardzo dobry materiał. Rzetelna i ciekawa relacja!!! Gratulacje :)
Czy na Jasnej Górze wolno mówić o Hitlerjugend? TV Trwam może
(odsłon: +608)