Facebook Google+ Twitter

Posłowie na kredytowym garnuszku...

Choć zarabiają duże pieniądze i - wydawałoby się - żyją w dostatku, wielu z nich jest zadłużonych po pas. Biorą drogie kredyty wykorzystując fakt, że działają w rządzie.

Jak się okazuje najwięcej długów mają posłowie Samoobrony. To często zwykli ludzie z mniej zamożnych, wiejskich terenów kraju. Wybrani przez swoje regiony do Sejmu mają niemalże 100-procentowe szanse na dostanie kredytu i żadna firma pożyczkowa nie boi się powierzyć pieniędzy w ich ręce - wszak istnieje przekonanie, że praca w parlamencie jest dobrze opłacalna i pewna, więc pożyczki zostaną spłacone. Jednak z tym ostatnim u niektórych jest różnie...

Na łamach jednego z polskich tytułów prasowych pojawiła się niedawno reklama z hasłem: "Kupimy długi posłów Samoobrony". Jakby tego było mało, londyńska firma chce skupować długi najważniejszych ludzi partii Leppera, choć nie tylko. Samych posłów fakt pojawienia się takiego kompromitującego ogłoszenia raczej nie martwi. Zgadza się, nie jest to szczęście, ale odstąpienie długów przynajmniej na chwilę może odciążyć ich budżet.

Firma chce kupić długi działaczy Samoobrony, żeby je później odsprzedać. I to z zyskiem. A chętnych nie brakuje. I nie chodzi tu o małe sumy, a w większości kwoty rzędu od 10 do nawet 200 tysięcy złotych. Rekordzistą wśród posłów jest Józef Pilarz. Jego długi szacowane sa na blisko 4 mln złotych, a o jego dobytek walczy już ośmiu komorników!

A więc przedstawiciele - wydawałoby się - grubego portfela sami są w długach i to często większych niż zwykli obywatele. Jednak - jak się okazuje - najlepiej żyje się w partii Leppera...

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.