Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

7268 miejsce

Pośmiertne wspomnienie o Antonim Cybulskim

„Zmarli opuszczają nas, ale my ich nie opuszczamy” – te słowa z "Rodziny Połanieckich" Henryka Sienkiewicza przytoczył kiedyś Pan Antoni Cybulski, dzieląc się smutną wiadomością o śmierci przyjaciela. Teraz odnoszą się do Niego.

Antoni / Fot. Adrianna Adamek-Świechowska Wraz z wieścią o śmierci człowieka przychodzi świadomość straty. Otwiera się także w pamięci księga wspomnień, złożona z chaotycznie powiązanych ze sobą obrazów. Przewija się wśród nich wizerunek osoby, która odeszła.

Pan Antoni Cybulski jawi się w tej księdze obrazów jako niestrudzony gawędziarz, energiczny wędrowiec, serdeczny, gościnny i życzliwy gospodarz Ziemi Henryka Sienkiewicza. Z wielu historii, o jakich opowiedzieć nie sposób, wyłania się człowiek, którego żywiołem było przewodnictwo po wszystkich zakątkach kraju lat dziecinnych umiłowanego pisarza, człowiek, którego ogromne zaangażowanie emocjonalne w przewodnictwo na szlaku Sienkiewiczowskim trwało niezmiennie mimo upływu lat. Żywiona miłość do pisarza promieniowała na stosunek do ludzi, tych, skupiających się wokół spraw Sienkiewiczowskich, jak i tych z pozoru niezainteresowanych nimi. Kordialność, bezpośredniość kustosza stwarzała w progach muzealnych atmosferę familiarną, niepowtarzalną, oddziałującą z pewnością inspirująco na słuchaczy.

 / Fot. Adrianna Adamek-Świechowska  / Fot. Adrianna Adamek-Świechowska  / Fot. Adrianna Adamek-Świechowska
Po raz pierwszy spotkałam Pana Antoniego Cybulskiego w lipcu 1990 roku, kiedy przywędrowałam na Podlasie, by spełnić swe marzenie - ujrzeć miejsce urodzenia Henryka Sienkiewicza, o jakim pisał: "Podlasie jest sobie Podlasie: piasek, woda, błoto, lasek!". Przyjechałam wówczas nocą na małą stacyjkę Okrzeja, na której nie było żadnego drogowskazu, jak trafić do Woli Okrzejskiej. Odnaleziona wieś okazała się niewielka, skupiona wokół największego w niej gmachu, jakim była szkoła. Ten jednopiętrowy budynek zdawał się być centralnym punktem wsi – podczas gdy cel wyprawy - niepozorna oficyna, w jakiej mieści się muzeum Henryka Sienkiewicza, kryła się za kamiennym parkanem i w cieniu potężnych koron drzew.

 / Fot. Adrianna Adamek-Świechowska Pan Antoni Cubulski z serdecznością i entuzjazmem oprowadził studentkę po salach istniejącego od 1966 roku muzeum, z pasją opowiadał o pamiątkach, dokumentach, kontaktach z rodziną pisarza. Zaprezentował bogactwo materiałów zgromadzonych w bibliotece muzealnej, wycinków prasowych, folderów, oferując możliwość korzystania z nich do prac naukowych i obdarował unikatowymi egzemplarzami pamiątek - między innymi bibliofilskim wydaniem wyboru aforyzmów Sienkiewicza. To spotkanie pokazało, że ukryta w gęstwinie placówka bije mocnym sercem, tętni dynamicznym życiem, że jest właściwym punktem centralnym regionu. Objawienie to zmieniało obraz placówki skromnie zarysowany w przewodniku Marii Korniłowiczówny, która w latach 80. pisała o „maleńkim” Muzeum. Było wielkie duchem.

 / Fot. Adrianna Adamek-Świechowska  / Fot. Adrianna Adamek-Świechowska  / Fot. Adrianna Adamek-Świechowska
Pierwsze wrażenia z Woli Okrzejskiej utrwalały kolejne wizyty, do których zresztą Pan Antoni zachęcał w korespondencji. Ujmującym gestem z Jego strony było przysłanie pocztą publikacji muzealnej wraz z informacjami umożliwiającymi zorganizowanie noclegu w okolicy Muzeum – w Adamowie, nieocenione w dobie bez Internetu.

 / Fot. Adrianna Adamek-Świechowska  / Fot. Adrianna Adamek-Świechowska  / Fot. Adrianna Adamek-Świechowska
Powroty do Muzeum przy okazji wycieczki szkolnej, licznych konferencji naukowych upewniały o oddaniu Pana Antoniego misji krzewienia wiedzy o pisarzu i regionie, jednoczenia ludzi wokół tych zadań, gotowości niesienia pomocy organizacyjnej.
 / Fot. Adrianna Adamek-Świechowska  / Fot. Zbigniew Miszczak  / Fot. Adrianna Adamek-Świechowska
Witał zawsze wszystkich odwiedzających z jednaką otwartością i radością – niezależnie od ich pozycji, tytułu, stanowiska, orientacji politycznej. Można jednak sądzić, że szczególnie obdarzał sympatią podobnych do siebie pasjonatów. Pamiętał – nawet po wielu latach o każdym – nawet odosobnionym entuzjaście, jak zmarła przed 46 laty dziewczynka, piątoklasistka Małgosia Sobocińska z Elbląga, która (jak wspomniał) w roku 1970 napisała list, wyznając miłość do pisarza i zamiar zorganizowania wycieczki swojej klasy do muzeum w Woli Okrzejskiej.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

Pani Basiu - bardzo dziękujemy za tak miłe słowa i wsparcie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Składam najserdeczniejsze podziękowanie Autorce wspomnienia za piękne słowa, za dostarczenie tylu wzruszeń i pogłębienie mojej wiedzy o tym wyjątkowym człowieku. Piękny artykuł zasługujący na wyróżnienie i wysoką ocenę. Bardzo dziękuję.

Komentarz został ukrytyrozwiń

To, czego dokonał w swoim życiu Antoni Cybulski jest czynem na miarę dzieła Sienkiewicza. Dzisiaj. pełna wdzięczności i podziwu dla jego ogromnie ważnej i pięknej pracy, z wielkim smutkiem składam najszczersze kondolencje Rodzinie i bliskim przyjaciołom tego wielkiego człowieka. Niech spoczywa w chwale i w pokoju. W wielu sercach znalazł swoje miejsce jako jeden z największych polskich patriotów, którego postawa już zawsze służyć nam będzie za wzór.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.