Pozycja materiału w rankingach:
Statystyki pokazują - Polacy są narodem, który szczególnie lubi szybką jazdę samochodem. Przekraczanie prędkości jest nie tylko powszechnie akceptowane, ale także kojarzone bardzo pozytywne. Tymczasem prędkość to przyczyna 31 proc. wypadków.
Odpowiedzią na ten problem jest kampania „Prędkość zabija. Włącz myślenie”, którą w okresie wakacyjnym prowadzi Krajowa Rada Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego. Już na początku czerwca do odbiorców trafiły cztery spoty telewizyjne, ukazujące tragiczne konsekwencje pośpiechu na drodze. Użyto w nich haseł, którymi na co dzień posługują się kierowcy za pośrednictwem CB radia. Do wyobraźni kierowców przemawiały reklamy w prasie, w radiu i na autobusach komunikacji miejskiej. Odbył się także event w ramach Heineken Open’er Festiwal. Ponadto funpage akcji ma już 22 tysiące fanów na Facebook’u.
Celem kampanii było ukazanie irracjonalności powodów, jakimi kierowcy tłumaczą jazdę z nadmierną prędkością. Zestawienie pośpiechu i chęci zaimponowania innym z tragicznymi konsekwencjami wypadków, na wielu zrobiło wrażenie. Większość odbiorców kampanii oceniło ją pozytywnie, a aż 63 proc. przyznało, że może ona wpłynąć na ich zachowanie na drodze. Choć efekty akcji w świetle przeprowadzonych badań napawają optymizmem, liczba zabitych w wypadkach nadal jest wysoka. Jak przyznają sami twórcy kampanii, zmiana postawy Polaków jest procesem długotrwałym i wieloetapowym. Potrzebna jest przede wszystkim stała edukacja kierowców i zmiana panującej mody. Tym bardziej warto podejmować takie inicjatywy i przeprowadzać podobne kampanie w przyszłości.Zobacz także:
Artykuły
(20)
Galerie
(3)
Średnia ocen
(4.30)
Wiek: 24 | Miejscowość: Warszawa | Kraj: Polska
O mnie: Pozytywnie nastawiony do świata i otwarty na ludzi. Student dziennikarstwa na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie. Prywatnie wielbiciel muzyki klubowej...
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Mariusz Wójcik 09.08.2011 22:30
To nie prędkość zabija. Zabija nagłe, niespodziewane i nieplanowane zatrzymanie pojazdu...
Piotr May 09.08.2011 15:10
@Marcinie - Nie musisz mi "panować", odpowiedziałem Ci na "ty" bo na ogół tu taki zwyczaj panuje i oczekuje od Ciebie też mówienia per "ty" ;-)
W Polsce istnieją takie miejsca jak tory czy nieczynne lotniska, da się. Poza tym ja z Poznania mam blisko do Niemieckich autostrad.
Grzegorz Wink 09.08.2011 12:41
Mam znajomych jeżdżących większość życia bardzo szybko i oni albo w ogóle nie powodują wypadków, albo mają jeden na 20 lat, ale nikt w nich nie jest poszkodowany.
To nie prędkość jest niebezpieczna tylko ludzie nie potrafiący prowadzić samochodów. W tej chwili większość nowych samochodów ma osiągi jak Porsche z lat 80-tych i do ich prowadzenia przydałby się specjalny obowiązkowy kurs prowadzenia szybkich aut.
Do tego naprawdę opłaca się udostępnić ludziom DARMOWE place i tory do trenowania techniki jazdy i darmowych instruktorów. Do kompletu można by też stworzyć miejsca gdzie młodzi ludzie mogli by sobie urządzać wyścigi równoległe zamiast robić to na ulicach. To naprawdę w ogólnym rozrachunku wyszło by taniej, ale przecież "polowanie" na przekraczających prędkość jest wygodniejsze.
Marcin Łobodowski 09.08.2011 12:36
Panie Piotrze, jeżeli jechał pan to 300 w Polsce to jestem pełen podziwu.
Piotr May 09.08.2011 11:49
@Marcin, napisales: "Według danych podanych przez wspomnianą KRBRD tymi przyczynami są: niedostosowanie prędkości do warunków ruchu (największy udział procentowy), "
Nie ma to jak karmic sie statystykami ... Tak przedstawiane statystyki to bzdura. Policjant jak nie zna wytlumaczenia wypadku (albo mu sie nie chce go poznac) ZAWSZE wpisze do dzienniczka: "Niedostosowanie predkosci do warunkow na drodze" Przykłady można by mnożyć: dziura w drodze, lód , wylany olej, deszcz - ZAWSZE wypadek spowodowany taką przyczyną będzie wpisany jako "niedostosowanie..." "Bo przeciez jakby Pan jechał wolno to zauważyl by Pan ten olej, dziure, koleiny..."
Prędkość nie zabija. Jechałem 300 km/h i żyję. W Polsce zabija głównie to, co szumnie nazywa się drogami.
Warszawiak 09.08.2011 01:07
Chodzi mi o to, że policja idzie na łatwiznę starając się nas przekonać, że największym zagrożeniem jest prędkość. Wychodzą z założenia, że jak się Polskę obstawi fotoradarami i karami zmusi ludzi do jeżdżenia wolniej, to liczba wypadków natychmiast się zmniejszy.
Jest to myślenie błędne niestety. Za taką ilość wypadków odpowiada głównie brak umiejętności u kierowców, którzy często nie potrafią wykonać poprawnie podstawowych manewrów na jezdni,(np na drodze Warszawa - Nieporęt młody człowiek jadąc samochodem po prostu wjechał na chodnik na prostym odcinku bez żadnych zakrętów i zabił 5 osób), a do kompletu mają całkowicie lekceważący stosunek do wszystkich przepisów, a nie tylko ograniczenia prędkości.
Nie raz widziałem policję całkowicie ignorującą ludzi jeżdżących po chodniku, skręcających tam gdzie jest zakaz, wyprzedzających pod górkę czy na podwójnej ciągłej, przejeżdżających na żółtym i tak dalej. Za takie wykroczenia u nas się nie karze mandatami, bo policja zajmuje się głównie łapaniem na radar, przy czym nie robi tego tam gdzie jest niebezpiecznie tylko tam gdzie można go sprytnie ustawić za zakrętem.
Świetnie to można zaobserwować np na ulicy Płochocińskiej w Warszawie. Na odcinku gdzie są dwie jezdnie policja bardzo często czatuje na kierowców z radarem za zakrętem pod wiaduktem mimo, że na tym kawałku spokojnie można jechać więcej niż 50 bo nie ma tam pieszych.
Natomiast na reszcie tej ulicy gdzie jest wąsko i przez lata nie było chodnika panowie z radarem nigdy się nie pojawiają mimo, że po tej drodze ludzie potrafią jeździć i 150 na godzinę.
Niestety w sprawozdaniach dla zwierzchników ładniej wyglądają podsumowania ile wystawiono mandatów za jak duże przekraczanie prędkości niż np relacje z działań zapobiegania wypadkom, które nie zawierają konkretnych liczb.
Krzysztof Bień 08.08.2011 19:55
@Warszawiak
Proszę przeczytać swój tekst i odpowiedzieć mi co naprawdę Pan chciał przekazać. Bo ja widzę same zaprzeczenia.
Warszawiak 08.08.2011 17:18
Jakby ludzie umieli porządnie prowadzić samochody to by nie powodowali wypadków nawet jeżdżąc za szybko. Ale nie potrafią - wystarczy popatrzeć jak "mistrzowie prostej" mają problemy z pokonaniem każdego ostrzejszego zakrętu.
Marcin Łobodowski 08.08.2011 16:15
Oczywiście każdy wypadek ma wiele przyczyn. Chodzi tu jednak o przyczynę główną, która w największej mierze przyczyniła się do zaistnienia zdarzenia. Według danych podanych przez wspomnianą KRBRD tymi przyczynami są: niedostosowanie prędkości do warunków ruchu (największy udział procentowy), nieprzestrzeganie pierwszeństwa przejazdu, nieprawidłowe zachowanie wobec pieszego, niezachowanie bezpiecznej odległości między pojazdami, nieprawidłowe wyprzedzanie. Te powody najczęściej pojawiają się w policyjnych raportach.
l. 08.08.2011 16:04
W miesiącach letnich maj/sierpień, w weekendy dochodzi najczęściej do wypadków.
Przyczynami wypadków są, brak zasady ograniczonego zaufania wobec innych użytkowników drogi, pogoda , alkohol, narkotyki, używanie telefonów komórkowych, nie zapinanie pasów bezpieczeństwa, rzadkie patrzenie w lusterka (wypadki z motocyklistami), niepoprawne wykonywanie manewrów takich jak: lewoskręt oraz wymijanie i wyprzedzanie. Akcji tego typu powinno być jak najwięcej, nie dostosowanie prędkości do warunków na drodze zagraża kierowcy oraz pozostałym użytkownikom drogi- Czyli nam.
Katowice - Straż Pożarna zaprasza
(odsłon: +633)