Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

10860 miejsce

Poświęcenie lewicy: wiking zgwałcony przez imigranta

Multikulturowe political-fiction: Sławomir Sierakowski i Cezary Michalski równie wielkodusznie jak norweski socjaldemokrata poddają się innej, a może właśnie tej czynności seksualnej - w imię postępu i gender emancypacji.

 / Fot. screenshotJest zimowa oslańska noc. Do mieszkania topowego polityka socjdemokracji zakrada się ukradkiem przystojny ciemnoskóry włamywacz. Rabuś, który odwiedził Karstena Nordala Haukena twierdzi, że nie spodziewał się rozwoju wydarzeń tamtego wieczoru: zabrał liderowi norweskiej socjaldemokracji trochę dóbr materialnych i ... cnotę. Mężczyźni przypadli sobie do gustu, odbyli za obopólną zgodą stosunek. Odważny wiking udowadnia dziś przed opinią publiczną, że nabyte w toku tak dziwnych okoliczności doświadczenie seksualne nabiera szczególnego międzykulturowego znaczenia. W wersji zdarzeń poświadczonej przez Haukena murzyn zaspokajał się według afrykańskiego modelu kulturowego. Podniecała go dominacja. I choć w sądzie imigrant twierdził, że stosunek miał charakter dobrowolny został skazany na 4,5 roku więzienia.

Po rzekomym czy rzeczywistym gwałcie jednak to Hauken - zgodnie ze schematem zmiany tożsamości seksualnej (według badań orientacja seksualna po traumie gwałtu może ulec perforacji i przewartościowaniu) - popadł w głęboką depresję, dużo pił i palił haszysz. Bohaterski Norweg nie zdradza czy to z powodu uwięzienia amatora męsko-męskiej rozkoszy czy też była to reakcja na seksualną przemoc.

Somalijczyk kończy odbywanie kary a jego partner - ofiara dowiedział się, że mężczyzna najprawdopodobniej zostanie deportowany. Norweg doznał wtórnej wiktymizacji.

- Kultura, w której wyrósł gwałciciel, jest zupełnie inna od naszej – tłumaczył Afrykanina napadnięty Wiking. Dalej podkreślał: - w jego kulturze molestowanie seksualne jest kwestią władzy, a mniej popędu. I nie jest postrzegane jako akt homoseksualny.

Karsten Nordal Hauken ma szansę zostać podwójnym świętym: lewicy i argentyńskiego katolicyzmu. Najlepszym podwójnym momentem "kanonizacji" celebrowanej wspólnie przez lewicę i zmodernizowanych chrześcijan byłaby wizyta papieża na Lesbos, wyspie z której płynęły słodkie jęki Safony a teraz przekleństwa powstrzymywanych przed wjazdem do europejskiego raju muzułmanów.

Lesboski gest papieża nie zrozumie i nie doceni lepiej nikt od - zanurzonych w praktycznych aspektach teologii wyzwolenia - piewców socliberalizmu (soc zdzierżę, liberalizm to dla mnie monstrualny, zbiorowo definiowany przez największych manipulantów brat indywidualizmu) z Krytyki Politycznej. Sławomir Sierakowski i Cezary Michalski nie pielgrzymowali jeszcze do Watykanu, nie wysyłali stamtąd żadnego twita, nie spisali monografii Franciszka z perspektywy socjaldemokratycznej. Wyobraźmy sobie, że w dniu lesboskiego festynu multikultur obaj mandatariusze skandynawskiej demokracji (socjal), najlepiej rozumiejący papieża Franciszka, lepiej niż episkopat razem wzięty, uklęknąwszy przed ikoną współczesnego chrześcijaństwa (kto nią jest? spekulujmy) - przed kamerami - za norweską ofiarą gwałtu rytmicznie deklamują:

"Nie czuję gniewu w stosunku do napastnika. Widzę go głównie jako wytwór niesprawiedliwego świata. Wytwór wychowania naznaczonego wojną i ubóstwem. Mimo swoich dramatycznych przeżyć popieram dalsze przyjmowanie uchodźców. Twardo obstaję przy swojej opinii, że ci ludzie potrzebują naszej pomocy".

Przed chrześcijańsko-komunistycznym Credo w powyższej czy innej formie otwiera się przyszłość. Jest ono receptą na kryzys lewicy, imigracji, zaufania do demokracji i każdy inny kryzys.

Jak ogromna w nim siła moralna dowiadujemy się z dalszej historii potomka norweskich wikingów. Hauken czuje się "głęboko winny", że jego oprawca zostanie deportowany. I mimo, że zgwałcił go uchodźca nie chce jego deportacji.

Norweskie media są zachwycone. W jednej historii splatają się ulubione skandynawskie wątki: gender, spotkanie kultur i heroiczna otwartość na imigrację, a w opcji dodatkowej, tylko dla wierzących chrześcijańskie przebaczenie. Całości dopełnia homoseksualny i analny akt. - Czegóż chcieć więcej? - pewnie westchnie Sławomir Sierakowski, a tuż, tuż za nim - jak zwykle za nim - guru wyrafinowanej polskiej erudycji, C. Michalski.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (5):

Sortuj komentarze:

komuniści dość oryginalnie rozumieją wolność

Komentarz został ukrytyrozwiń

Komunista Antonio Gramsci byłby z siebie dumny gdyby zobaczył gnijącą Europę zachodnią!
Jego ideologia osiągnęła to, czego nie udało się zrobić nazistom siłą !
Zoperowano mózgi Europejczykom tak, że nawet tego nie zauważyli.
Zrobiono to bezboleśnie i na żywca !

Komentarz został ukrytyrozwiń

krytyka polityczna, jak cnota się nie boi

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nie od dziś wiadomo, że chłopcy z Krytyki Politycznej są zabawowi.

Komentarz został ukrytyrozwiń

To jest akademicki wręcz przykład, jak tzw. postępowy zachód zgłupiał do cna ! /śmiech/

Pozdrawiam !!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.