Facebook Google+ Twitter

Poszukiwania Iwony Wieczorek w lesie przy ul. Spacerowej

  • Źródło: Dziennik Bałtycki
  • Data dodania: 2010-08-14 18:27

Spod gdańskiej hali Olivii o godz. 14 wyruszył autokar z osobami, które chciały wziąć udział w poszukiwaniach zaginionej Iwony Wieczorek.

W sumie około 200 osób, pod wodzą detektywa Krzysztofa Rutkowskiego, udało się do lasu po prawej stronie ul. Spacerowej (jadąc do obwodnicy). "Tam mamy pewien ślad. Nie ma on nic wspólnego z jasnowidzami, to robota naszych śledczych" tłumaczy Rutkowski.W leśnych poszukiwaniach uczestniczyli znajomi Iwony, oraz osoby, które w ogóle nie znały dziewczyny, ale poruszył je los zaginionej.

- Choć nie poznałem Iwony, jej zaginięcie jest dla mnie bolesne, bo mam córkę w podobnym wieku - wyjaśnia Jan Formela z Gdańska. Kilka minut po rozpoczęciu poszukiwań, ława osób w lesie natknęła się na zakopany pod ściółką koc i duży, foliowy worek. Natychmiast wezwano policję. - To może być trop. Trzeba go zabezpieczyć, odsuńcie się! - apelował do poszukujących detektyw.

Wśród osób biorących udział w poszukiwaniu, rozlosowano 1 tys. zł nagrody, jednak jak przekonywali uczestnicy, nikt nie był tam dla nagrody. - Przyjechaliśmy, bo chcemy pomóc. To był impuls. Wcale nie obchodzi nas nagroda - mówi Rafał Zynda, 17-latek, który ze znajomymi szukał Iwony.

Część uczestników poszukiwań przybyła wprost z marszu, który o godz. 12 przeszedł nadmorskim deptakiem w Sopocie. Maszerujących można było rozpoznać po białych koszulkach ze znakiem zapytania. Wyróżniali się wśród poszukujących, ubranych w czarne bluzki z napisem "Rutkowski Patrol".

- Od samego początku interesowałam się sprawą zaginięcia Iwony. Czułam, że muszę być i na marszu, i na poszukiwaniach. Mam nadzieję, że Iwona wciąż żyje - przekonuje pani Beata z Gdańska.


Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.