Facebook Google+ Twitter

Potęga pieniądza

W dzisiejszej piłce pieniądze mają ogromne znaczenie. Infrastruktura, gaże, marketing - to wszystko kosztuje. Kluby bez pieniędzy giną śmiercią tragiczną, a rozpieszczeni piłkarze, którym odmawia się podwyżki - odchodzą.

1 września piłkarski świat obiegła wiadomość, że nowym właścicielem angielskiego Manchesteru City została spółka Abu Dhabi United Group Investment and Development Limited. Przejęcie klubu było kierowane przez Al Fahima, członka rady spółki, a transakcja opiewała na 200 mln funtów.

City stał się więc kolejnym klubem przejętym przez miliarderów. Zapewne szeroko znany jest już przykład Romana Abramowicza, który kupił klub Chelsea Londyn. Warto się zastanowić nad kwestią ogromnych pieniędzy, które napływają do świata piłki nożnej w ostatnich latach.

Koło się nakręca a wspaniała idea sportu zaczyna blaknąć w świetle biznesu, którym staje się piłka nożna. Pierwszym przykładem totalnej komercjalizacji futbolu był Real Madryt za czasów prezesa Florentino Pereza. Został on wybrany w lipcu 2000 roku. Postanowił zreformować klub i pozbyć się długów. Jednak jego kadencja zapewne pozostanie w pamięci kibiców tego klubu jako era ‘Galacticos.’

Perez obiecał fanom sprowadzenie na Santiago Bernabeu Luisa Figo. Już pierwszego roku swojej kadencji, prezesowi udało się to uczynić, transfer był zarazem hitem i kontrowersją, gdyż Figo przeszedł z Barcelony do Realu za 65 mln euro. Kolejnym krokiem Pereza był zakup Zinedina Zidana z Juventusu za rekordową do dziś kwotę 76 mln euro.

Z roku na rok Real stawał się drużyną gwiazd, w 2002 roku do drużyny dołączył napastnik Ronaldo, zaś w 2003 – David Beckham. Mimo ogromnych inwestycji i początkowych sukcesów (m.in. mistrzostwa kraju 2001 i 2003, zdobycie Ligi Mistrzów w 2002 roku), klub przez kolejne trzy lata nie był w stanie zdobyć żadnego trofeum.

Plejada gwiazd przynosiła profity finansowe, zapomniano natomiast o sukcesach sportowych. Klub, zamiast prawdziwej potęgi piłkarskiej, stał się cyrkiem, w którym liczyły się tylko pieniądze zarabiane na marketingu. Dopiero zmiana prezesa w 2006 roku (nowym prezesem został Ramon Calderon) spowodowała zmianę polityki klubu, która w końcu przyniosła efekty w postaci zdobycia mistrzostwa Hiszpanii w 2007 i 2008 roku.

Wspomniana już Chelsea Londyn w lipcu 2003 roku została kupiona za 140 mln funtów przez rosyjskiego multimiliardera, Romana Abramowicza. Nowy właściciel zainwestował w klub kolejne setki milionów, dzięki którym Chelsea stała się czołową drużyną Europy, zdobywając mistrzostwo Anglii w 2005 i 2006 roku, a także Puchar Anglii w 2007.

W europejskich pucharach w ostatnich latach z drużyną Abramowicza liczył się każdy, jednak nawet w 2008 roku, kiedy to zespół dotarł do finału Ligi Mistrzów, nie udało się zdobyć wymarzonego pucharu. Jest to kolejny przykład na to, że pieniądze nie zawsze wygrywają, co może tylko cieszyć prawdziwych pasjonatów futbolu i dawać im nadzieję, że idea sportu nigdy nie umrze.

Przykładów komercjalizacji jest, niestety, jednak więcej. Aspektem wartym zauważenia są przedsezonowe przygotowania klubów. W polskiej piłce klubowej szczytem marzeń jest wyjazd na zagraniczne zgrupowanie i zakontraktowanie sparingów z mocniejszymi rywalami. Natomiast na zachodzie przygotowania do sezonu wyglądają zupełnie inaczej.

Wspomniana już Chelsea Londyn wyjeżdża na tournee do Ameryki aby zagrać z drużynami, których nazw przeciętny kibic piłki nożnej w życiu nie słyszał. Real Madryt leci do Japonii. Celem takich działań są oczywiście zyski, oraz podniesienie prestiżu klubu na innych kontynentach. Takie postępowanie można skojarzyć z show-biznesem, w którym gwiazdy promują siebie i swoje umiejętności dla korzyści finansowych.

Wynagrodzenia piłkarzy w dzisiejszej piłce nożnej to kolejny powód rosnących kontrowersji. Oczywistym jest fakt, że piłkarz jest osobą publiczną, wykonuje pracę fizyczną i powinien być dobrze wynagradzany. Większość z profesjonalnych piłkarzy od dziecka poświęca się temu sportowi kosztem wykształcenia. Z tego też powodu futbol jest dla nich jedynym środkiem utrzymania. Organizm piłkarza przez kilkanaście lat pracuje na pełnych obrotach, czego konsekwencją mogą być późniejsze problemy zdrowotne.

Jednak na sprawę trzeba spojrzeć również z drugiej strony. Czołowi piłkarze Premiership zarabiają ponad 100 tysięcy funtów tygodniowo. W porównaniu do ludzi pracujących w innych zawodach, takie wynagrodzenia wydają się być kosmiczne. Absolutnym rekordem są zarobki Davida Beckhama, który po przejściu w 2007 roku do Los Angeles Galaxy zarabia nawet 1 mln dolarów tygodniowo. Przeciętny człowiek pracując przez całe życie może nawet nie zbliżyć się do takiej kwoty. Należy się więc zastanowić, czy tak powinno być.

Media nakręcają spiralę finansową, a kwoty wpompowywane w piłkę nożną wciąż rosną. Największą ofiarą takiego stanu rzeczy może stać się idea sportu oraz osoba, dla której ta cała idea powstała – kibic. Warto się zastanowić jak można zahamować tę tendencję. Być może przedstawiciele FIFA powinni się zastanowić nad nałożeniem limitów dotyczących inwestycji finansowych w piłkę nożną?

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.