Cztery części muzyczne: dwa koncerty, utwór chóralny, a na koniec połączenie arii instrumentalnych, a po nim suita orkiestrowa. Czterech wybitnych choreografów różnych epok i stylistyk: Wesołowski, Balanchine, Wubbe i Pastor. Wszystkie części łączy minimalizm: brak dekoracji i prostota strojów. Dla wszystkich części kluczowa jest gra świateł i kolorów. Jednak na tym kończą się podobieństwa, każdy z reżyserów zaproponował inny sposób zobrazowania muzyki mistrza polifonii.
Czytaj też:
Tańczmy Bacha. Bo jeśli tańczyć, to do muzyki mistrzaZaczyna się od
Pocałunków. Do koncertu klawesynowego d-moll wybitny polski choreograf i reżyser Emil Wesołowski proponuje bardzo zmysłowy taniec kolejnych par. Jest to jedyna części, która zachowuje złudzenie narracji i nawiązania do stylistyki XVIII wiecznej mody. Sferę publiczną balu i przestrzeń, w której pary spotkają się prywatnie, wyznaczają kobiece stroje. Raz pojawiają się w rozbuchanych sukniach opartych na panier, a w przestrzeni pocałunków mają tylko symboliczne króciutkie spódniczki. Odpowiednio do tytułu fragment ten jest pełen miłosnych kroków i zmysłowości.
Część druga:
Concerto Barocco, który swoją światową premierę miał już w 1941, to kwintesencja baletu neoklasycznego, stworzona przez jednego z najwybitniejszych choreografów XX wieku, George Balanchine. Piękno oparte na prostocie i harmonii, pozbawione zbędnych dodatków, ozdobników czy manieryzmu. Niezwykle delikatne krótkie białe sukienki tancerek i konfiguracje delikatnych ruchów i przeplatających się układów. Przeżycie estetyczne, które niczego nie opisuje ani nie opowiada, ma jedynie poruszać.
Kolejną część stanowi
Zieleń - burzliwa ilustracja Eda Wubbe, cenionego holenderskiego choreografa, który zderza przejmujący chór
Herr, unser Herrscher… z Pasji według św. Jana z , ostrą i kanciastą abstrakcją tańca współczesnego. Na płaszczyźnie zielonego kwadratu grupa tancerzy odzianych w jedynie proste czarne spodnie wykonuje serie ruchów i gestów bardzo nieraz pokracznych i przedziwnych, wyzwolonych z konwencji i schematów,
przepełnionych energią i odwaga ruchu. Zderzenie monumentalnej muzyki i chaosu ciał tworzy mieszankę wybuchową, choć wzbudza też entuzjazm publiczności, nie tylko nagimi torsami tancerzy.