Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

34235 miejsce

Potrafi mnie zainspirować wszystko

Współautorzy: Mira Giza

W dniu 29 października we włocławskiej restauracji "Portofino" słynącej z promocji kultury i sztuki, odbył się finisaż wystawy malarstwa Adama Zapory, artysty z Włocławka.


Obrazy Adama Zapory na wystawie w Portofino / Fot. Leszek LubickiCo to znaczy, że wykonywałeś prace na zamówienie?
Czasem bywa tak, że ktoś przychodzi na wystawę i mówi na przykład "fajna praca, ale za duża, mnie pasowałby taki obraz, ale w mniejszej wersji", więc próbuję wówczas odtworzyć daną pracę, jako mniejszy format w podobnej technice. Oczywiście nie będzie to już to samo, gdyż będzie to nowy obraz, choć z podobnym motywem. Bywało też tak, że wykonywałem prace na konkretne zamówienie i nie jest to zbyt proste. Można namalować obraz na zamówienie, który będzie spełniał pełną listę wymagań zamawiającego, ale nie mam pewności, że będzie się on podobać. Gdy maluję coś od siebie, to wiem jak ma to wyglądać, ale gdy ktoś zleca mi jakąś pracę, to ja do końca nie wiem jak to ma wyglądać, bo to jest w jego głowie, a nie w mojej. Zdarzało się i tak, że nie byłem do końca zadowolony z wykonanych przeze mnie prac na zamówienie, bywało tak, że odpowiadały one osobie zamawiającej, ale niekoniecznie oddawały to, co ja miałem na myśli.

Czy w obecnych czasach można utrzymać się tylko z malowania obrazów?
Ja z tego nie żyję! To jest moje hobby! Nie traktuję malowania jako źródła zarobku, bo to nie jest moja praca. Jestem zatrudniony jako asystent w muzeum. Z pracy tej czerpię dochód, ale także olbrzymią satysfakcję i przyjemność, a z drugiej mojej miłości mam wielką frajdę. Malowanie nie jest więc moją pracą, jest zupełnie czymś odrębnym.

Czara włocławska / Fot. Leszek LubickiPracujesz w Muzeum Ziemi Kujawskiej i Dobrzyńskiej w Zbiorach Sztuki. Co uważasz za swój największy sukces zawodowy?
Niewątpliwym sukcesem była wystawa "Czary włocławskiej", która miała miejsce w maju tego roku. Ten niezwykle cenny zabytek sztuki złotniczej był pokazywany ostatni raz w 1999 roku w Warszawie na wystawie "Ornamenta Ecclesiae Poloniae" więc sprowadzenie go do Włocławka było dla nas dużym wyzwaniem. Poprzedziły ją trwające wiele miesięcy rozmowy z Muzeum Narodowym w Krakowie. Spowodowane to było tym, że nasze muzeum musiało spełnić szereg uwarunkowań, gdyż tak cenne zabytki Muzeum Narodowe wypożycza muzeum o podobnym lub wyższym stopniu bezpieczeństwa, więc jest to dla nas duże wyróżnienie, a zarazem bardzo ważne wydarzenie w życiu kulturalnym Włocławka.

Od siebie chcieliśmy w tym momencie dodać, że we wrześniowym numerze "Spotkania z zabytkami" można przeczytać twój artykuł na temat czary włocławskiej.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Bardzo dobrze napisany artykul, ale przede wszystkim promocja
Pozdrawiam Bogdan Wegrzynek

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.