Facebook Google+ Twitter

Potrafił Polakom wmówić, że jesteśmy państwem morskim!

"Logika życia tego człowieka wymaga, aby modlitwa za jego duszę popłynęła z wawelskiej katedry" - takich słów użył kardynał Karol Wojtyła w homilii w czasie uroczystości pogrzebowych Eugeniusza Kwiatkowskiego.

Eugeniusz Kwiatkowski dobrze zasłużył się Polsce. Nie był cenionym w Polsce typem wojownika, który wsławił się tym, że na polu chwały walczył lub zginął jako wielki dowódca. Był "po prostu" skromnym inżynierem.Wicepremier Kwiatkowski - dzień otwarcia Fabryki Gum Jezdnych w Dębicy / Fot. ze zbiorów MDK w Lublinie

Jego postać i ważne elementy biografii przypomniane zostały w paru materiałach na łamach Wiadomości24.pl (linki na końcu artykułu). Dla kontekstu przypomnijmy tylko: ojciec Gdyni, autor projektu Centralnego Okręgu Przemysłowego, minister i wicepremier rządów II RP, Delegat Rządu ds. Odbudowy Wybrzeża w latach 1945-48.

Dziś - odrobina wspomnień, troszkę innych niż "pomnikowe" świętowanie rocznic. Julita Maciejewicz-Ryś - wnuczka E.Kwiatkowskiego, w latach 1945-48 mieszkała wraz z dziadkiem w Sopocie, w willi, w której zakwaterowano go na czas pełnienia funkcji Delegata Rządu ds. Odbudowy Wybrzeża. W latach 1948-74 miała częsty, niemal codzienny kontakt z dziadkiem, również mieszkającym cały ten okres w Krakowie - przedstawiamy relację z tych kontaktów. W ubiegłym roku Pani Julita została matką chrzestną statku REM-120 „Eugeniusz Kwiatkowski”, zbudowanego w Stoczni Północnej w Gdańsku dla Polskich Linii Morskich. Fragmenty wypowiedzi Julity Maciejewicz-Ryś opublikowane zostały w dzisiejszym (22 sierpnia) wydaniu "Polski - Dziennika Bałtyckiego". Nieco inaczej dobrane fragmenty przedstawiam Czytelnikom Wiadomości24.pl:

Willa, w której mieszkał Eugeniusz Kwiatkowski z rodziną w latach 1945-47; obecnie Muzeum Miasta Sopotu / Fot. Piotr DwojackiFragment 1: Wprowadzenie

Jako małe dziecko wyrobiłam sobie pogląd, że jeśli do dziadzia mówią „pan premier” czy "pan minister" - to jest któreś z jego imion. Ja nie bardzo rozumiałam, co to znaczy, bo w domu nie opowiadano o przedwojennych funkcjach dziadka. Tak samo gdy mówili o babci: "pani ministrowa". Dopiero później zaczęłam rozumieć, co to znaczy "premier".

Fragment 2: "Ojciec Gdyni"

Dziadek miał rzadkie cechy - teraz już wiem, że bardzo rzadkie, wtedy to dla mnie było normą - nie używał słowa „ja”. Jeżeli opowiadał o budowie Gdyni, czy o budowie Centralnego Okręgu Przemysłowego, to jak gdyby nie było w tym jego udziału. To „się działo”. Byli różni ludzie, padały różne nazwiska - ale o sobie nie mówił. I trzeba było się domyślać, czy wręcz - później - dowiadywać z różnych opracowań, jaka była jego rola. Protestował, gdy mówiono o nim „ojciec Gdyni” czy „budowniczy Gdyni”. Bo zawsze uważał, że to jest tytuł właściwy dla projektanta, dla inżyniera Tadeusza Wendy, a swój udział w tym przedsięwzięciu określał na 10 procent. To przecież nie on się nazwał „ojcem” czy „budowniczym” Gdyni - tylko ludzie, którzy patrząc z boku widzieli jak ślimaczyła się budowa Gdyni we wczesnych latach 20 - i jak nabrała tempa kiedy dziadek objął stanowisko ministra przemysłu i handlu. Inna rzadka cecha dziadka - o ludziach mówił dobrze, albo nie mówił wcale, gdy nie dało się powiedzieć nic dobrego.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (5):

Sortuj komentarze:

E.Anna Zych
  • E.Anna Zych
  • 26.09.2011 15:32

Ciocia Julita tak sympatycznie i ciepło wspomina dziadka, ale ona też jest osobą, która odziedziczyła wiele wspaniałych cech i zachowań po nim.
Pozdrawiam

Komentarz został ukrytyrozwiń

Majątek wypracowany od 1918 r jest systematycznie przejadany. Ale kto jeszcze kilka lat temu mówił , że to wszystko jest nic nie warte tyle co złom.
Kreowane guru od gospodarki niejaki Olechowski w wywiadzie przedstawiał Polskie jako potężny chłonny rynek 40 milionów konsumentów i nic więcej.
Ale aby być konsumentem zagranicznych dóbr trzeba wypracować bilans eksportu nad importem. O tym jednak już nikt nie rozważał upajając się myślą , że niewidzialna ręka wolnego rynku to załatwi.
Jednak jak przewidywali to nieliczni, (jakim nie dano głosu) tak się nie stało.

Dziś proces prywatyzacji dobiega końca pozostawiając za sobą olbrzymią dziurę w budżecie, którą spłacać będzie następnych 10 pokoleń.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Piotrze, Kwiatkowski "potrafił Polakom wmówić, że jesteśmy państwem morskim". Z pewnością w jakimś stopniu takim państwem byliśmy. A co mamy?

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 08.04.2010 08:53

"Potrafił Polakom wmówić, że jesteśmy państwem morskim " . Może w końcu w polskiej gospodarce morskiej coś drgnie i dorobek inż. Eugeniusza Kwiatkowskiego nie zostanie do końca zmarnowany.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Gdzie teraz są tacy ludzie? Gdzie młodzież ma szukać autorytetów? Osobiście dziękuję, za przypomnienie człowieka, o którym można powiedzieć wielki, skromny człowiek i patriota.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.