Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

9582 miejsce

Potrzeba i praktyka rekolekcji wielkopostnych - czy mają sens?

Rekolekcje (zamyślenia) są swoistą refleksją nad własnym życiem. Wiele osób je podejmuje zwłaszcza w okresie Wielkiego Postu. Dla niektórych są czasem zmarnowanym. Czy wobec tego są one sensowne i wartościowe?

 / Fot. Czesław Postawa Wiele mówi się o tym, iż współczesny człowiek nie ma czasu na pochylenie się w zadumie nad własną egzystencją. Jest to skutkiem szybkiego tempa życia, pogoni za pracą czy sukcesem. Nadto, człowiek być może lęka się spojrzeć w głąb siebie, by zrozumieć kim i jakim jest człowiekiem? Wygodniej jest brnąć do przodu bez stwarzania sobie niepotrzebnych wątpliwości.

Rekolekcje w sensie religijnym nazywane są dniami odnowy wewnętrznej. Ich sensem i istotą na drodze przemyśleń jest dotarcie do wad i zalet w życiu człowieka. Co więcej, do zrozumienia celu i sensu życia, podejmowania działań na rzecz innych, relacji z innymi ludźmi, stosunku do Boga. W rekolekcjach chodzi przede wszystkim o kształtowanie własnego charakteru na drodze przemian i naprawy zaistniałych błędów. Nie dziwi zatem fakt, iż w Polsce istniał zwyczaj wzajemnego przebaczenia i pojednania w rodzinie przed spowiedzią św. Wzajemne słowo przepraszam stwarzało okazję nie tylko do wybaczenia i rozpoczęcia od nowa, ale nadto do budowania odświeżonej miłości i jedności we wspólnocie rodzinnej. Zwyczaj ten niestety odchodzi w zapomnienie.

W okresie Wielkiego Postu odbywają się rekolekcje, które dla katolików są wewnętrznym, duchowym przygotowaniem do godnego i religijnego przeżycia świąt wielkanocnych. Wiele osób nawiedza kościoły, by tam zaczerpnąć duchowego pokrzepienia w zawiłościach współczesnej rzeczywistości. Nie można jednak ograniczyć rekolekcji tylko do czasu wielkopostnego, gdyż odbywają się one także okazjonalnie i o różnym czasie w ciągu roku. Oprócz wymiaru religijnego, czas refleksji nad sobą podejmują także osoby, które zostają dotknięte różnymi życiowymi doświadczeniami o randze doznanej przykrości czy duchowego załamania.

Celem rekolekcji w sensie religijnym jest przede wszystkim pojednanie z Bogiem i ludźmi, szczególnie najbliższymi w rodzinie, naprawienie wyrządzonych krzywd i powstanie z grzechów. Dokonuje się to oczywiście poprzez przemyślenia, które mają skutkować szczerą chęcią wyznania win i poprawy. Najpierw powinno się to dokonać w relacjach międzyosobowych, a następnie z Bogiem w sakramencie pokuty. Chodzi o to, by człowiek jako istota religijna przez osobiste nawrócenie doszedł do zjednoczenia z Bogiem. To zjednoczenie w religii katolickiej następuje w sakramencie eucharystii, czyli komunii św. Dopiero wtedy mówić można o faktycznym zbliżeniu się do Boga i ludzi.

Pytanie, czy one mają sens? Chyba jest zasadne w obliczu właściwego rozumienia religijności, jak również chęci naprawienia relacji międzyosobowych. Wiele jest sytuacji życiowych, które niejednokrotnie wymagają naprawy. Wszystko zależy od dobrej woli człowieka. Wielki Post jest dodatkowym atutem podejmowania tych działań dla osób religijnych, związanych przynależnością chociażby do Chrystusa przez chrzest św. Do postawy refleksji i zadumy zachęcali już myśliciele starożytności, dla których najważniejsza była cnotliwość życia jako właściwa droga do godności i autorytetu. Człowiek jako istota duchowo-fizyczna zawsze ma przed soba perspektywę lepszego spojrzenia w przyszłość, ale nie może się to dokonać bez indywidualnego zaangażowania w refleksję nad tym, co i jak jest obecne w życiu obecnym. Dlatego, w życiu wielu osób podejmowane są rekolekcje z potrzeby serca i z pewnością mają one głęboki sens w ich życiu.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (11):

Sortuj komentarze:

Też podzielam to zdanie, bo człowiek może się łatwo pogubić. Ważne, aby zwłaszcza katolik nie zapomniał o tym, co w jego wierze jest najważniejsze, a mianowicie troska o własną duszę.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękuję, panie Czesławie, za przypomnienie... no właśnie, rekolekcje to z łacińska przypomnienie, o czym, o najważniejszych sprawach w życiu.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Oczywiście, że nagły zryw do niczego nie prowadzi, a zapał szybko mija. O wiele lepsze i cenniejsze są tzw. małe kroczki, bo z nich może wyniknąć nawyk, zwany zaletą - naturalnie w sensie pozytywnym. Zadaniem prowadzącego chociażby rekolekcje nie jest sterowanie słuchaczami, ale udzielenie przemyślanej i usystematyzowanej tematyki do refleksji. Reszta należy już od osobistego zaangażowania i osobistego podejścia. To właśnie raczej powinno być unifikacją tych codziennych, małych i ofiarnych kroków, jak Pan słusznie zauważył.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Czesławie, nie mam nic przeciwko pogłębionym refleksjom, pod warunkiem wszakże, że będą one pogłębione właśnie. Co oznacza jakąś wstępną "głębię". Która się rodzi z codziennej, umysłowej refleksji. Bez niej o żadnym "pogłębieniu" przecież mowy być nie może. Za to istnieje większa możliwość manipulacji. Tutaj zahaczam o sens tego, co wyraziła p. Marta - nienadużywania swojej roli przez prowadzących.

A w bardziej ogólnym sensie - to niemal prawidłowość, że lepsze rezultaty osiąga się idąc małymi, ale codziennymi kroczkami, niż nagłymi zrywami. Co jednak nie jest spektakularne, a wymaga samodyscypliny. Czyli zestawu "niedzisiejszego" zupełnie...

I jeszcze w sprawie postu. To jest naprawdę ważne. Zwykle "normalnie" stosujemy ok. 10 godzin postu dziennie, ponieważ 8 godzin to sen, a przyjęło się raczej niejedzenie ok. 2 godziny przed snem. Wydłużenie tego okresu o 4 do 6 godzin - może zdziałać prawdziwe "cuda" :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Cenne uwagi, Panie Arturze. Zamyślenie codzienne jest jak najbardziej wskazane i konieczne. Niemniej jednak w rekolekcjach chodzi o coś więcej, a mianowicie zintensyfikowanie swoich doświadczeń codziennych i odniesienie ich w relacji do Boga i ludzi. Mówiąc inaczej, na ogół człowiek nie ma czasu na głębszą refleksję, więc przynajmniej te trzy bądź cztery dni pogłębionej refleksji na temat sensu życia. W sprawie postu też nie chodzi o jakieś wielkie zobowiązania, ale przede wszystkim o osobiste przyjęcie pewnego wyrzeczenia, jak się to mówi w sensie religijnym, gwoli pokuty i zadośćuczynienia za grzechy. W pełni jednak z Pańskimi podpowiedziami się zgadzam.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ja natomiast jestem zwolennikiem refleksji codziennej, nie "odświętnej".

Postu - rozumianego dosłownie - też.
Ten w większym zakresie i jednorazowo - mówiąc delikatnie - optymalny nie jest.
Dowodzą tego badania zdolności immunologicznych organizmu. Które osiągają swoje maksimum po kilkunastu godzinach od ostatniego posiłku. Jaki wniosek?
Zaimplementować kilkunastogodzinny post na co dzień, nie od święta.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Słuszne spostrzeżenie, Pani Marto. Rekolekcje muszą być wynikiem potrzeby serca. Dobrze przygotowana i przedstawiona tematyka powinna skłaniać i zachęcać do osobistego przeżycia oraz przemyśleń.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Sądzę, że rekolekcje są potrzebne w naszym pełnym stresu i "zabieganym" życiu.
Mają sens wtedy, gdy uczestnik jest świadom, czemu służą i decyduje się na udział z potrzeby ducha, a nie pod presją otoczenia. Jednocześnie to ogromne wyzwanie i wielka odpowiedzialność dla prowadzącego, który musi zdawać sobie z tego sprawę i nie może ich traktować jako kolejnej sprawy do odfajkowania...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Oczywiście Pani Izo, ma Pani rację, iż można indywidualnie przeżywać czas Wielkiego Postu, na swój sposób podejmować odnowę. Jednak istotą rekolekcji czy też krótkiego czasu oderwania od codzienności, jest raczej zaduma - to jest najważniejsze - nad własnymi relacjami do Boga i ludzi. Nie wspominam o szczegółach, bo to sprawy właśnie indywidualne. Niemniej jednak taki szczególny czas jest pomocą w pewnych życiowych korektach. W tym najważniejsze jest zwrócenie się ku sobie i szukanie przyczyn różnych zjawisk we własnym życiu. Tego nie da się uczynić zwykłymi wyrzeczeniami postnymi. Konieczna jest refleksja, a rekolekcje podsuwają tylko pewne pod nią tematy i odniesienia.

Komentarz został ukrytyrozwiń

A ja uważam, że każdy powinien na swój sposób celebrować czas postu. Niekoniecznie muszą być rekolekcje, można w sposób duchowy i cielesny narzucić sobie postną odnowę.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.