Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

19776 miejsce

Powalentynkowe refleksje

Pół żartem, pół serio, czyli o miłosnych wierszykach słów kilka.

Po walentynkach. Single dochodzą do siebie po szoku związanym z widokiem obejmujących się par na każdym kroku. Żony z dużym stażem zastanawiają się, kiedy znów mąż zabierze je do kina. Świeżo zakochani niezmiennie trwają w miłosnym zauroczeniu. Przedsiębiorcy liczą zyski. A studenci polonistyki analizują miłosne wierszyki.

Nietrudno wysłać „walentynkę”. Teraz nie trzeba nawet się wysilać, aby pójść na pocztę. Można wysłać gotowca SMS-em, można wysłać e-kartkę. Jak się okazuje, nie trzeba wcale znać treści miłosnego wierszyka!
Wczoraj, podobnie jak kilka innych znajomych mojego sąsiada, zostałam zaszczycona SMS-em o treści:

 / Fot. Mirosław Marcol - foto.marcol.art.pl
Na Świętego Walentego
Ślę Ci serce moje
I nieśmiało Cię proszę
Spędźmy życie we dwoje!


To nic, że adresatki są w większości mężatkami. Bardziej mnie zastanawia, czy jak wszystkie się zgodzimy, to nadal będzie to „we dwoje” jak pragnie nadawca?

W sieci roi się od infantylnych wierszyków walentynkowych. Od najbardziej znanych i lubianych od pokoleń, po wyszukane poematy, z których każdy może wybrać coś dla siebie.
Zacznę od niepokonanego wierszyka z pamiętnika:

Na górze róże, na dole fiołki - my się kochamy jak dwa aniołki.

Dziś możemy spotkać bardziej wyszukane wersje:

Na górze róże na dole bez - my się kochamy jak kot i pies.
Na górze róże na dole dęby, jak mnie nie kochasz, dostaniesz w zęby!
Itd.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.