Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

4636 miejsce

Powiało lodem! Pół żartem opinia o pokoleniach stulecia

Nie ja wymyśliłam "konflikt pokoleń". Babcia walczyła o zrzucenie gorsetu. Mama obcięła warkocz. My zrzuciłyśmy biustonosze. Jeśli krzyczysz podczas kochania, to jesteś kobietą całkowicie wyzwoloną. A chłopcy nie walczą o mundur. O! tempora...

Tekst, pół żartem pół serio. Proszę przymrużyć oko przed rozpoczęciem czytania.

Mam wrażenie, że pokolenie dzisiejsze zachłystuje się wolnością inaczej niż moje pokolenie i inaczej niż każde inne z naszej historii.

Babcia walczyła o zrzucenie gorsetu i równe prawa dla kobiet i mężczyzn. Rozczytywała się w romansidłach doszukując podtekstów antyzaborczych i antycarskich. Dziadek w szkole strajkował w 1905 roku o język polski. O mundur polski walczył nie tylko dlatego, że ówczesne dziewczyny za mundurem stały sznurem. Musiał też zdobyć względy rodziców swojej ukochanej. Do ślubu szli w szpalerze szpad oficerskich.

Taczka drewnina / Fot. Wikipedia-galeria zdjęćRodzice urodzili się już w II Rzeczpospolitej, Wolnej i Niepodległej. Gdyby nie Bitwa Warszawska byłoby to dwudziestolecie szczęścia i pokoju. Chłopaki nosili z dumą każdy mundur, nie tylko kawalerzysty, bo przecież ważny był orzełek na czapce. Mama obcięła warkocze i grała w tenisa, jeździła konno po męsku. Jak wszystkie panny, marzyła o pierścionku zaręczynowym. Urodzeni w tym czasie walczyć o wolność musieli w 1939 roku z okupantem niemieckim, faszystowskim, a potem znów sowieckim. Lata okrutnej, najokrutniejszej wojny mocno naznaczyły psychikę tego pokolenia. Po jej zakończeniu oni byli pijani ze szczęścia, bo udało im się nie zginąć w tym piekle wojny. Łapali życie garściami i cieszyli się z małych rzeczy.

Taczka stara drewniana / Fot. Wikipedia-galeria zdjęćJa należę do urodzonych w Polsce Ludowej, kiedy wszystko było przeciętne.
Przeciętna wolność, przeciętna praca za przeciętną kasę, przeciętna kariera. No, chyba że partyjna. Przeciętność nie sprzyja walce, przeciętność rozleniwia i demotywuje. Przeciętność to wygoda, wedle zasady "wszystko się należy".

1968 rok dał nam okazję do protestu, do walki o wolność inną niż przeciętna. O prawdę w prasie, o noszenie dżinsów w szkole, o pigułkę antykoncepcyjną, o uśmiercenie seksualnego tabu. Zrzuciłyśmy biustonosze, całowałyśmy się w parku, a nawet jeździłyśmy autostopem bez chłopaków. Chłopcy walczyli o długie włosy i migali się od wojska oraz wrzeszczeli "prasa kłamie", "uwolnić Świtonia", no i każdy chciał być szarpidrutem gitarowym. Słuchaliśmy radia Luxemburg oraz Stoensów, Beatlesów i Woodstocka. W mojej szkole nawet zastrajkowaliśmy, aby móc oglądać mecz Górnika Zabrze z angielską Ligą. To była nasza wolność. Dopiero zaniemówiłam, gdy mój paryski kuzyn zapytał mnie : czy ty krzyczysz podczas kochania? Jeśli tak, to jesteś całkowicie wyzwoloną kobietą. To był rok 1971.

Super taczka wyścigowa. / Fot. Wikipedia-galeria zdjęćA dziś? Odnoszę wrażenie, że dziś wolność dla młodych to: k a r i e r a , p o l i t y k a , p i e n i ą d z e (na ironię skrót: kpp, celowo z małej litery). Zatem, co pokolenie, to inna wolność, inne wartości, inne zainteresowania i potrzeby, też materialne, a właściwie konsumpcyjne. Te trzy wózki (kpp) wiozą do góry bez obawy jak kiedyś, wywiezienia "na taczkach", czy w wagonach do Auschwitz lub na Sybir.

Wolna konkurencja i wyścig w kategoriach "kpp".

O mundurze nikt już nie marzy, i też o niego nie walczy, o dziewczynę też nie trzeba wielce zabiegać, a już na pewno o względy jej rodziców. Młodzi nie chcą się "ślubić", nie chcą progenitury albo nie mają na nią czasu. Unikają zakochania, wstydzą się romantycznych ciągot, bo uczuciowość nie jest modna, podobnie jak okazywanie emocji. Wstydzą się mówić i pisać o miłości i jej owocu (ciąży i dzieciach). Wydaje mi się, że wolność, miłość i seks właśnie stały się łatwo dostępnym dobrem konsumpcyjnym. Jak wszystko do czego dowiezie "kpp". A konsumpcja bez podbudowy duchowej, prowadzi nas w niebezpieczny zaułek obojętności i zimnicy.

PS. Do napisania tekstu skłoniło mnie niebywale małe zainteresowanie akcją tematyczną "Odmienny stan, wyjątkowy stan" i "Warszawski Trakt Zakochanych: miłosne historie z Warszawy".

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (21):

Sortuj komentarze:

Szczotka Ryżowa
  • Szczotka Ryżowa
  • 18.09.2012 10:17

Pani Barbaro, nie rozumiem, dlaczego jest Pani w stanie zachować poprawność języka polskiego w swoich artykułach, natomiast Pani odpowiedzi na komentarze najeżone są błędami ortograficznymi, stylistycznymi i brak w nich interpunkcji, tak, jakby pisała je inna osoba? Rozumiem, że w internetowych dyskusjach większość ludzi, zwłaszcza młodych nie przywiązuje wagi do czystości języka, ale albo się "to coś" ma zakodowane i w każdych okolicznościach pisze się poprawnie, albo jest się na co dzień językowym niechlujem i "dopieszcza na wyjściowo" tylko teksty do publikacji. Proszę trzymać klasę! ;-)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Proszę o co tzn. o jaką wolność walczy obecne pokolenie.
GW :
Dzisiaj o godz. 13 w Warszawie rozpocznie się najważniejsza w Europie manifestacja mniejszości seksualnych - EuroPride 2010. Oprócz niej odbędzie się kilka kontrmanifestacji. Czy będzie to wielkie święto tolerancji czy wielka zadyma?
Trasa EuroPride 2010

Komentarz został ukrytyrozwiń

Marto, chyba ta wolność jest inna. My żyliśmy na większym luzie. Naprawdę dzisiejsze dwudziestolatki nie mają na nic czasu. Czas zasuwa szybciej. Są niewolnikami np. komórki, komputera itp.itd. Bezprzerwy studiują lub pracują. Dniami i nocami. Czy widziałaś aby dzisiaj jakiś 20 latek pozwolił sobie na 2-3 miesiące wakacji ? Za moich czasów to była na ogół norma. Nawet jak sie popracowało jeden miesiąc to 2 były wakacyjne. Ale może ja miałam rozleniwioniwionych rówieśników wokół siebie?
Ciekawe od czego uwolnią dzwudziestolatki dzisiejsze społeczeństwo?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Zastanawiam się, czy dzisiejsze dwudziestoparolatki są naprawdę wolne... Może podczas studiów, ale potem coraz częściej zaczyna się życie w kieracie i niekoniecznie jest to ich wybór. To życie stawia ich w takiej sytuacji.

Komentarz został ukrytyrozwiń

tak. tak. moja koleżanka z ławki szkolenj kochała się w Lubańskim.

A co doświata i "konfliktu pokoleń" . otóż kaażde pkolenie stara się coś poprawić i ulepszyć, coś zmienić.
Obyczaje, modę , ideały, muzykę, a nawet sposób pisania i ortografię. Każde pokolenie charakterystycznie naznacza jakoś swój okres swoją specyficzną a k t y w n o ś c i ą.

Owszem, nie bez wpływu jest rozwój techniki i gospodarki przemysłowej, ale nie bądzmy społeczeństwem technokratów i karierowiczów tak politycznych jak i finansowych.
To młodzieź ukształtuje nam obyczaje jakie będziemy mieli na starość. I tego jestem okropnie ciekawa.
Jaki mają plan, co chcieliby ulepszyć i poprawić w naszym życiu społecznym.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Świat się zmienia, starsi wspominają swe wczęśniejsze lata, zbyt często jednak je mitologizując.Na pewno okres międzywojenny był jedyny w swoim rodzaju, gdyż po 120 latach niebytu Polska wróciła na mapę świata i zaraz obroniła tą suwerenność bijąc Sowietów.
Kraj szybko się rozwijał, poradził sobie z kryzysem ekonomicznym 1929 roku.To jednoczyło naród i obywateli.Moi dziadkowie wspominali ten czas z entuzjazmem. II woja światowa zniszczyła to wszystko.Najpierw Hitler, a potem Stalin zdeptali nasz kraj, oddali w jasyr chorego systemu, który przez nieomal 40 lat zamurował nas w komunistycznym gettcie, wpajając nowe socjalistyczne wartości i brak poszanowania do własności. Zdziczeliśmy, uganiając się za żywością i artykułami pierwszej potrzeby, stłoczeni w mikroskopijnych (acz wyczekiwanych kilkanascie lat) quasi mieszkaniami. Upodlony biedą i wiecznie zaganiany naród miał nie mieć czasu na dysputy i rewolucje. Zniszczono tradycję i zburzono hierarchię wartości.Nie dziwmy sie więc, że teraz jest jak jest. Ale to nie wina obecnego pokolenia, ale tego które zgotowało nam komunizm.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 11.07.2010 09:53

Tekst wzbudza wspomnienia. Choć nie miałem możliwości (jako czterolatek) protestować w 1968, zdarzyło się to nieco później.

Artykuł napisany ze swadą, zawierający zarówno elementy emocjonalne, jak i humorystyczne.

5*

A propos: w 1970 Górnik Zabrze przegrał w finale Pucharu Zdobywców Pucharów z Manchesterem City 1:2. To chyba pierwszy mecz piłkarski, który - dość mglisto - sobie przypominam:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Zmienia się postać świata i my wraz z nim.
Przy dynamicznym rozwoju nauki, nie pozostajemy w tyle.
Wzbogacamy naszą wiedzę, jesteśmy mądrzejsi,
więcej rozumiemy i nasze zachowania ewaluują.
Dostosowujemy się do ducha czasu, co wykazała Pani
w tym materiale.
Jesteśmy ludźmi myślącymi, czującymi ...
a każde pokolenie w inny sposób wyraża swoje emocje.
Być może pod pozerstwem ukrywają prawdziwe uczucia -
taki szpan?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Chciałabym zapytać cz dziesiejsze pokolenie wie co to sentymentalizm ? czy tego też się wstydzą?
B. dziękuję Pani Jadwigo za uwagi. Nie chciałam Pani wypędzać... ;)) przeciwnie :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Tak. Właśnie. Kiedyś ci co sprzedawali w Desie nie mieli prawa ani do studiowania na uniwesytecie ani prawa do pracy. Dziasiaj wszystko jest dla wszystkich dostępne. NA wyciągnięcie ręki. stąd ten wyścig i zagubienie. Stąd frustracje i szereg innych problemów. A piłka? hmmm to przecież stara rzymska metoda na znudzenie .

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.