Facebook Google+ Twitter

Powiernictwo Pruskie bez odszkodowania

"Trybunał podjął decyzję polityczną. Musimy uruchomić ścieżkę dochodzenia roszczeń przed sądami amerykańskimi - powiedział "Rz" Rudi Pawelka, kierujący Powiernictwem Pruskim.

Powiernictwo Pruskie powstało jako spółka, w 2000 roku, w Dusseldorfie. Założycielem był Rudi Pawelka, a jego zastępcą Gunter Porplies, wiceprezydent Związku Wypędzonych kierowanego przez Erikę Steinbach. Istnieje ścisła współpraca między Związkiem Wypędzonych a organizacją E. Steinbach. Celem spółki jest uzyskanie zwrotu majątków pozostawionych przez Niemców przesiedlonych z terenów Polski i Czech, utraconych decyzją konferencji poczdamskiej w 1945 roku oraz rehabilitacja wypędzonych.
Rudi Pawelka mówi, że Niemcy posiadali przez setki lat ziemie, które teraz należą do Polski. Czują z nimi głęboką więź, a wielu z nich pragnie zwrotu swej własności.

Antypolskie działania...

W 2006 roku Powiernictwo złożyło sporo wniosków przeciwko Polsce w Europejskim Trybunale Praw Człowieka w Strasburgu. Tę decyzję poprzedziło kilka znaczących wydarzeń. Wobec antypolskich działań Powiernictwa, ówczesny szef rządu niemieckiego, Gerhard Schroder, zadeklarował brak poparcia dla tych żądań. Takie samo stanowisko zajmuje obecny rząd Angeli Merkel.

Dla rozwiązania narastającego problemu Polska i Niemcy powołały komisję, złożoną z polskich i niemieckich profesorów, którzy zajęli się przygotowaniem oświadczenia, stwierdzającego bezzasadność niemieckich roszczeń. W odpowiedzi na działania Niemców, w Polsce zostało zarejestrowane Powiernictwo Polskie, które występuje w imieniu Polaków pokrzywdzonych przez Trzecią Rzeszę, a Sejm przyjął uchwałę zrzucającą odpowiedzialność za owe roszczenia na państwo niemieckie.

Konflikt narastał już od 1998, kiedy to Związek Wypędzonych zażądał by władze niemieckie wiązały poparcie dla polskiego akcesu do UE z odszkodowaniami za mienie utracone przez przesiedleńców. Interweniował w tej sprawie ówczesny premier Polski , Jerzy Buzek.

Stanowisko Strasburga...

Europejski Trybunał Praw Człowieka odrzucił roszczenia Niemców. Uzasadniając swój wyrok zwrócił uwagę na dwa aspekty sprawy. W 1945 roku ziemie, z których wysiedlano Niemców, nie znajdowały się pod polską kontrolą a należały do Niemiec, dopiero Wielka Trójka zadecydowała w Poczdamie o przynależności ich do Polski. Druga sprawa to czas ratyfikacji przez Polskę przepisów europejskiej konwencji praw człowieka. Polska ratyfikowała konwencję dopiero w 1994 roku, czyli wiele lat później, więc nie może tu mieć zastosowanie międzynarodowe prawo dotyczące tej kwestii.

Co dalej...

Rząd niemiecki nie popiera roszczeń Związku Wysiedlonych, ale uważa, że wysiedlenia Niemców były bezprawne. Decyzja Trybunału w znaczny sposób podbuduje obopólne zaufanie Niemców i Polaków.
- Nie dziwi mnie decyzja Trybunału. Nie mieliśmy żadnych wątpliwości, że będzie właśnie taka - powiedział prof. Jochen Frowein, współtwórca ekspertyzy prawnej na temat wspomnianych roszczeń ("Rz"10.10.08). Należy podkreślić, że decyzja ta nie rozwiązuje problemu roszczeń wysuwanych pod adresem Polski ani też problemu właściwej interpretacji wydarzeń z tamtych lat.

Członkowie Związku Wypędzonych i ich adwokaci nie godzą się z wyrokiem Trybunału i zapowiadają dalsze działania. Między innymi zostanie złożona petycja do Komisji Praw Człowieka ONZ, w której wnioskujący domagać się będą restytucji majątkowej , odszkodowań dla wysiedlonych oraz oczyszczającej rehabilitacji. Gertner, autor skargi, twierdzi, że ma tu zastosowanie prawo odpowiedzialności zbiorowej, co jest naruszeniem praw człowieka. ("Rz"10.10.08)

Trzeba przede wszystkim pamiętać o tym, że wspólna, polsko-niemiecka praca nad prawdą tamtych wydarzeń jest niezwykle ważna. Nie można dopuścić do działania Eriki Steinbach, głównej działaczki na rzecz upamiętnienia wysiedleń Niemców. Brak obiektywnej prawdy historycznej rodzi nieufność między obu narodami. Polacy właśnie w imię ufności i dobrej współpracy z Niemcami, powinni dążyć do wyjaśnienia tamtych wydarzeń, żeby nie było tak, że młode polskie i niemieckie pokolenie będzie wiedziało o wypędzonych, ale nie będzie znało przyczyn takiej sytuacji.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (5):

Sortuj komentarze:

Tak, ale teraz członkowie powiernictwa maja pretensje o to , że właśnie takie prawo wobec nich stosuja Polacy. Dlatego domagają się rehabilitacji.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Steniu, bo tak było. Tylko , że czasami za te prawdziwa historie bardzo się obrywało. Przezyłam to jako uczen i jako bardzo młody nauczyciel. Pozdrawiam.

Komentarz został ukrytyrozwiń

+) Ważna sprawa Wieniu. Nie wiem jak teraz wydlądają podręczniki historii, ale w moich czasach szkolnych /obowiązywania przyjaźni polsko-radzieckiej/, nauczanie historii szło jakby dwutorowo.
To wg podręcznika i to nie pisane, nielegalne. W ten sposób poznawaliśmy historię oficjalnie głoszoną i prawdziwą.
Mieliśmy dobrych nauczycieli.

Komentarz został ukrytyrozwiń

dokładnie: hurra

Komentarz został ukrytyrozwiń

+
Bardzo ważna sprawa!
No i hurra!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.