Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

28471 miejsce

Powieść graficzna: „Blankets” pod śnieżną kołderką wspomnień

Komiks narodził się już przeszło sto lat temu, lecz mimo upływu czasu, nadal uwaźany jest tylko za prostą rozrywkę. Utwory takie, jak wydany niedawno „Blankets”, pokazują jak bardzo mylny jest to pogląd.

W Polsce komiks nigdy nie miał szczęścia do wydawców i znany jest głównie dzięki zachodnim, nierealistycznym historiom o superherosach, ratujących świat.

Ostatnio lansowany przez polskich wydawców model tworzenia fabuł, odwołujących się do historycznej przeszłości („Westerplatte: Załoga Śmierci” ; „Ksiądz Jerzy Popiełuszko: Cena Wolności” ; „1981: Kopalnia Wujek” itp.), stanowi bardziej ciekawostkę dla miłośników komiksu, niż rzeczywistą przesłankę do jego rozwoju.


Tym bardziej cieszy, że pasjonaci coraz częściej dążą do zaprezentowania polskiemu czytelnikowi komiksów z najwyższych artystycznych półek.


okładka komiksu „Blankets. Pod śnieżną kołderką” to autobiograficzna opowieść o dzieciństwie i dorastaniu inteligentnego, wrażliwego, a przede wszystkim niedopasowanego do otoczenia chłopca. Autor Craig Thompson – scenarzysta i rysownik w jednej osobie – w dziewięciu rozdziałach wspomina, jako dorosły, życie w ubogiej, ortodoksyjnie religijnej rodzinie, relacje z młodszym bratem, kłopoty z własną wiarą w Boga oraz pierwszą miłość, która odmieniła jego stosunek do świata i samego siebie.

W tej poetyckiej opowieści, drobne radości przenikają się z codziennymi tragediami, nic nie znaczące zdarzenia urastają do najważniejszych wydarzeń, a pogodna rzeczywistość, widziana oczami dziecka, w spojrzeniu dorosłego człowieka okazuje się bolesnym wspomnieniem.


„Blankets” , z punktu widzenia rozwiązań fabularnych, nie jest komiksem odkrywczym. O wiele ciekawsze wydają się, wydane kilka lat temu, również autobiograficzne, „Niebieskie pigułki” Frederika Peeters’a, opowiadające o związku autora z zarażoną wirusem HIV kobietą i jej chorym dzieckiem.

Jednak opowieść Craiga Thompson’a to historia, jakich do tej pory było niewiele. Autorefleksyjne fabuły wydają się zarezerwowane dla książek i filmów. Komiks, mimo wielu przemian, nadal postrzegany jest – czasami również na zachodzie – jako medium nazbyt infantylne, by przekazywać autobiograficzne fabuły. „Blankets” przełamuje ten niesłuszny stereotyp.


Craig Thompson stworzył niesamowicie wielowątkową opowieść, prowadzoną na różnych poziomach narracji i przy użyciu różnych środków. Fabuła, kierowana w sposób wyjątkowo świadomy, powoli odkrywa przed czytelnikiem kompleksowy obraz wspomnień. Rysunek staje się dla autora nie tylko źródłem odzwierciedlenia rzeczywistości, ale również obrazem stosunku do otoczenia, ludzi oraz przekaźnikiem emocji i uczuć. A całość dopełnia scenariusz historii, napisany przez życie.


„Blankest” to jedna z najważniejszych i aktualnie największych powieści graficznych, pokazujących jak ciekawym i wszechstronny środkiem komunikacji jest komiks. Być może przyczyni się nie tylko do zwiększenia zainteresowania opowieściami prowadzonymi za pomocą rysunku, ale także doda odwagi innym twórcom, by mimo spotykanego niezrozumienia ze strony tych pozornie najbliższych, własne pomysły i doświadczenia, przelewali na papier.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

Kolejny tekst o komiksie - to cieszy.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Żywy tekst, a przy tym dobry merytorycznie i formalnie. Ode mnie plusik. :-)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Brakowało mi tekstów o komksach :) plusik

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.