Facebook Google+ Twitter

Powódź w pełni księżyca

Alarm rynsztunkowy? umundurowanie, to bikini i slipki, pusty śmiech. 
Na polanie jest widno jak o zmierzchu. Zabawnie wygląda ta cała wodna karawana golasów. No, prawie golasów. Woda jest głęboka chyba na 2 metry, a mostek zniknął.

Harcerski Krzyż, otrzymywany po złożeniu przysięgi. / Fot. Wikipedia Jestem zmęczona, ale nie śpiąca. Mam za sobą bardzo pracowity pierwszy obozowy dzień. Urządziliśmy wnętrza namiotów i pogrupowaliśmy się w zastępy przyszłych drużynowych. Drżę, a przecież nie jest mi zimno... Ostatnio lało kilka dni i jest wilgotno.

Ktoś postawił czajnik z wodą. Syczy przyjemnie. Franek podaje mi pełen kubek. Trochę parzy w rękę. Piję z rozkoszą choć wydaje się gorzka. Do namiotu wpadł Szczepan. W ręku ma kij, twarz zatroskaną. Jest chyba nawet przerażony.

- Woda wzbiera stale. Najpóźniej po północy się likwidujemy.
 - Baśku postaw jeszcze wodę na kawę. Ach, to do mnie, natychmiast postawiłam menażkę z wodą. Do namiotu wpada Piotr, oboźny z sąsiedniego podobozu.

- Żyjecie? Na co czekacie? Na moście wody po kostki!

Szczepan podejmuje decyzję. Więc jednak ewakuacja. Wydaje rozkazy spokojnym głosem pełnym powagi.
 - Zachować spokój. Zrobić ciche pobudki w namiotach „pocztą pantoflową”. Macie 5 minut, i ogłaszam alarm. Biegnę do swego namiotu. Celowo szamoczę się z plecakiem. 
- Cholera! cicho bądź!- mruczy któraś z moich dziewcząt. 
- Co wyprawiasz po nocy?!
 - Wstawaj - głośno szepczę, zaraz alarm! Budź resztę, ale spokojnie, bo się „wiara” wystraszy.


W sąsiednich namiotach już szmery i trzaski. Robi się coraz głośniej. 
Gwizdek, gwizdany na dwa gwizdki, głośny, że umarłego by obudził.
 Wyłazimy na plac apelowy w piżamach, dresach. Rozespani, półprzytomni. Ustawiamy się, zastępami, jak należy w szereg. Głośna komenda otrzeźwia wszystkich.
 - ALARM rynsztunkowy! (tzn. w pełnym rynsztunku). Powoli, uważnie wszystko popakować. Mundury, gumiaki owinąć w peleryny, by nie zamokły. Kto gotów ten stawia się na placu apelowym w stroju kąpielowym i tenisówkach. 
- W tył do namiotów rozejść się!

Alarm rynsztunkowy? Umundurowanie to bikini i slipki, pusty śmiech. Nikt nie zdaje sobie sprawy z grozy sytuacji. Na polanie jest widno jak o zmierzchu. Dobry Księżyc nam sprzyja i oszczędza latarek. Jeszcze zupełnie się nie rozpakowaliśmy, tym łatwiej pozbierać klamoty.

Układamy plecaki w trzy rzędy w najbardziej suchym miejscu. Woda zalała już pół placu i podeszła pod pierwszy namiot. Teraz zdejmujemy materace z prycz i składamy do świetlicy. Świetlica to czasza spadochronu rozpięta na linkach i tyczkach. Olbrzymi biały parasol wygląda na tle lasu jak niezwykły wielki grzyb. Nasze materace - sienniki nawilgły już i są ciężkie. Tak się nam wydaje. Każdy nosi po dwa. Byle prędzej. Układamy je na ławach jeden na drugim, jak najwyżej się uda.

- Podwinąć burty namiotów! 
Nikt nie patrzy czyja to komenda, każdy robi co jest do zrobienia, nikt się nie miga.
- Nie ma czasu by zwijać namioty. Luzujcie linki. Oglądam się za siebie. Dwa najmłodsze zastępy przechodzą już na drugi brzeg. Tam jest małe wzgórze. Śmiesznie to wygląda. Małe i duże sylwetki z plecakami na głowach zapadają się w wodę do pasa, albo po pachy.
Patrzę zdziwiona i szukam wzrokiem mostku. Nie ma go. Teraz dopiero rozumiem co się stało. Woda jest głęboka chyba na 2 metry, a mostek zniknął. Zniosło go. Zatrzymał się na świerkach ukośnie do brzegu "strumyka". Na dodatek tworzy pochylnię. Trzech chłopców, najwyższych, stoi w wodzie. Jeden na początku, drugi w środku a trzeci prawie na końcu mostku. Przechodzące dzieci są dosłownie podawane z rąk do rąk.
- Nie bać się! Trzyma cię mocno - rozpoznaję ochrypły głos Szczepana. Pada komenda:
– Manele trzymać na głowie!

Zabawnie wygląda ta cała wodna karawana golasów.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (12):

Sortuj komentarze:

O przyszłości harcerstwa mówi Komendantka Dominika
link

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękuję.
Myślę jednak, że choć rzeczywiście wszystko się zmieniło, to jednak w chwili "próby" - w sytuacji "podbramkowej" dzisiejsza młodzież odnajduje te wartości i znajduje drogę "jak trzeba". Bo "to" tkwi w człowieku. "TO" coś, to dobro, w które nie wolno nam zwątpić.
A przy okazji podsyłam link do opowiadania Diany Sochy. Gorąco polecam link .

Komentarz został ukrytyrozwiń

Moje gratulacje Basiu z okazji wygranej. Opowiadanie super ! Czasy się zmieniły i wartości niestety też... a szkoda.

Komentarz został ukrytyrozwiń
graK
  • graK
  • 07.06.2012 20:48

Panie Ryszardzie, są istnieją takie formy wychowania, tylko dostępność do nich się zmieniła.
Ludzie też są tacy sami, i pewnie klimat podobny, tylko my już posunęliśmy się mocno do przodu. Kartki z naszego kalendarza opadają w tempie coraz szybszym, przerażająco szybkim.
I może dlatego wydaje się nam, że czasy są gorsze.

A to tylko my przestajemy nadążać.....

Komentarz został ukrytyrozwiń

Brakuje teraz młodzieży i dzieciom takich form wychowania w dyscyplinie. Dobry przekaz. Może kiedyś jeszcze harcerstwo zaistnieje jak to jeszcze nie tak dawno... ponad 20 lat temu było. Ale ten czas leci.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Wiele takich opowiastek przepadło. Z pożaru na Sardynii, albo o Białym szkwale na Darginie. Odtworzyć takie przeżycia po wielu latach jest szalenie trudno trudno, gdyż wiele szczegółów zaciera się w pamięci. Ciekawa jestem przeżyć innych. Czas do niedzieli.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Rzeczywiście, Krystyno, zdecydowanie lepiej pisałam kiedyś, ;)))

Komentarz został ukrytyrozwiń

Basiu, podziwiam Twój talent literacki:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Niezamierzony sprawdzian koleżeństwa, odpowiedzialności za siebie nawzajem i sprzęt.
Zdaliście egzamin dojrzałości! :-)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Sami wypychaliśmy sienniki, sami budowali prycze i latryny. Dziś już takich obozowisk nie ma. Szkoda. No i te cudowne wieczory gdy w starym korzeniu paliło się żywicę, przy takim ogniu snuło się opowieści i śpiewało piosenki, "Szara harcerko.... twe oczy...patrząc nie widzisz mnie".

@ Arkadiusz, to miło , że ktoś pamięta. Ja stale szukam uczestników tamtej powodzi.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.