Facebook Google+ Twitter

Powódź zniszczyła mu dom. Teraz pomaga innym

Kiedy rodzinny dom w Zastowie Karczmiskim w gminie Wilków woda zalała do wysokości pierwszego piętra, Sebastian natychmiast postanowił ruszyć z pomocą. Pomyślał nie tylko o rodzicach, ale również o pozostałych mieszkańcach zalanych terenów.

Rozdawanie pomocy powodzianom / Fot. Tomasz HensSebastian na co dzień pracuje w Orange w Lublinie. Tam też zorganizował zbiórkę rzeczy potrzebnych osobom poszkodowanym przez powódź. Na ten sam pomysł wpadł Piotr. Zatem panowie połączyli siły i wspólnie rozpoczęli akcję pomocy powodzianom. Już po kilku dniach odjechał niemal w całości załadowany bus. Zebrane rzeczy trafiły wówczas do szkoły podstawowej w Rogowie, gdzie zostały rozdzielone między potrzebujących.

W Boże Ciało wyruszył już trzeci (do tej pory największy) transport z darami. Wśród nich znalazły się środki czystości, woda, konserwy, ubrania, cukier, mąka, chleb, wiadra, rękawice, kalosze. Nie zapomniano też o najmłodszych powodzianach: do dzieci trafiły odżywki, pieluchy oraz zabawki. Pomogli pracownicy Orange. Wszystkie rzeczy przewieźli prywatnymi samochodami.

- Zdajemy sobie sprawę, że to tylko kropla - mówi Piotr, właściciel VW Transportera. - Ale pomagamy jak możemy.

- Dobrze, że już opadła woda - cieszy się Sebastian. - Mogliśmy dotrzeć już bezpośrednio do osób najbardziej potrzebujących. Wcześniej niestety zdarzało się, że po dary dla powodzian przychodzili ludzie, którzy nie zostali poszkodowani przez powódź. Ale potrzebujących jest około 5000 tysięcy osób. Trudno jest znać wszystkich.

Wielu mieszkańców gminy Wilków nie wróciło jeszcze do swoich domów. Dlatego na terenach popowodziowych pojawili się złodzieje, zwabieni łatwym zarobkiem. Na szczęście ci, co zostali, pilnują swojego dobytku na równi z dobytkiem swoich sąsiadów. Niedawno okoliczni mieszkańcy złapali trzech szabrowników. Całe szczęście, że nie doszło do linczu. Złapani na gorącym uczynku przestępcy, zostali oddani w ręce policji.

Tak dzisiaj wyglądają uprawy chmielu / Fot. Tomasz HensZniszczenia spowodowane przez powódź są trudne do opisania. Wiele gospodarstw jest ciągle podtopionych. W gorące dni woda intensywnie paruje. Nad okolicą unosi się delikatna mgiełka. Klimat obecnie przypomina ten znany z równika. Miejscami panuje fetor nie do zniesienia. Liście na zalanych drzewach i krzewach do poziomu fali powodziowej obumarły. Woda zmyła liczne uprawy chmielu. Zostały tylko konstrukcje, na których wspierały się rośliny. Na polach i w sadach długo nic nie urośnie.

- Najbardziej bano się o remontowany odcinek wałów - mówi Sebastian – Niestety woda zaczęła przesiąkać kilka kilometrów dalej. Gdy skierowano tam ludzi, było za późno. Kiedy woda przerwała wał, byłem w Lublinie. Rodzice zostali sami w domu. To była jedna najcięższych chwil. Rodzice włączali telefony na chwilę, aby przesłać tylko krótką informację. Oszczędzali baterie, żeby w razie czego wezwać pomoc. Niestety, okazało się to konieczne. Kiedy woda zaczęła sięgać pierwszego pietra, rodzice zostali ewakuowani.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (5):

Sortuj komentarze:

życzę powodzenia & pozdrawiam 5*

Komentarz został ukrytyrozwiń

Za bardzo dobry tekst stawiam zasłużoną piąteczkę i pozdrawiam.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 04.06.2010 09:03

Tomaszu, wspaniały artykuł, taki nie szablonowy - przybijam 5* :)

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 04.06.2010 08:59

5*

Komentarz został ukrytyrozwiń

5* Bardzo dobry artykuł i zdjęcia (pokazują ogrom tragedii). Brawa dla Sebastiana i innych, że pomagają powodzianom.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.