Pozycja materiału w rankingach:
Autor usunął profil

Wszyscy wiemy jak ciężko jest obronić się przed zawziętym napastnikiem. Sytuacja się komplikuje, gdy go zranimy lub zabijemy. Stajemy się wtedy przestępcą winnym przestępstwa na przestępcy. Absurd? Nie, smutna prawda o polskim prawie.
Każdy z nas pamięta głośne medialnie sprawy
wytoczone osobom, które broniąc się przed napastnikiem zabiły go bądź
zraniły. Zapewne zadawaliście sobie pytanie: - Co by
było, gdybym to ja stanął oko w oko z oprawcą i musiał dokonać natychmiastowego
wyboru – zaryzykować życiem swoim czy napastnika. Dlaczego my, ofiary, zmuszani jesteśmy do zastanawiania się nad swoim być albo nie
być? Gdzie leży granica pomiędzy napaścią a obroną konieczną? W kodeksie karnym czy może w naszej psychice?
Zapisy obowiązującej ustawy mówią o możliwości
obrony siebie jak i swych dóbr materialnych. Zakładają, że ofiara może
bronić się środkiem współmiernym do zastosowanego przez napastnika. Jak to wygląda w praktyce? Do naszego domu wchodzi uzbrojony w
nóż przestępca. Typ osiedlowego chuligana, 120 kg i kilka lat spędzonych na
siłowni. Czy w takiej sytuacji przeciętny mężczyzna, nie mówiąc już o kobiecie,
dałby radę oprawcy broniąc się gołymi rękami czy prawnie zezwolonym w tej
sytuacji nożem? Jeśli w takiej sytuacji zastosowalibyśmy
broń gazową czy palną, prokuratura
mogłaby wszcząć
przeciwko nam postępowanie, zagrożone karą uwarunkowaną skutkami
naszej obrony. Czy nie stawia to zwykłego obywatela w sytuacji beznadziejnej?
W Polsce od kilku lat prowadzona jest debata wśród dziennikarzy i opinii publicznej na temat granic obrony koniecznej. W sierpniu 2003 poseł Robert Smoktunowicz zgłosił projekt nowelizacji ustawy kodeksu karnego i ustawy o broni i amunicji. Był to milowy krok w kierunku poprawy bezpieczeństwa dzięki zwolnieniu z odpowiedzialności karnej osoby skutecznie broniącej się przed napastnikiem. Niestety, skończyło się na dobrych chęciach i zamiarach ustawodawcy. Projekt nigdy nie wszedł w życie. Pozostała stara wersja ustawy.
Ostatnio znów powstają podwaliny pod nowelizację kodeksu karnego, opisujące zasady obrony przed napastnikiem. Według zapowiedzi ministerstwa sprawiedliwości, nowy projekt zakłada większą swobodę w stosowaniu środków obronych. Najważniejszym jego punktem ma być praktycznie nieograniczona możliwość obrony miejsca zamieszkania (dom, mieszkanie, posesja), oraz rezygnacja z punktu o stosowaniu środka współmiernego, czyli nakazu obrony za pomocą tego, czym przestępca atakuje nas.
Czy zbliżają sie zatem gorsze czasy dla
przestępców? Jak na razie ustawa jest w fazie projektu. Niebawem
rozpocznie się zapewne debata sejmowa i sprzeczki wśród posłów o szczegóły. Polska potrzebuje tej nowelizacji. Jesteśmy daleko w tyle za
krajami zachodnimi, które bronią swoich obywateli, ustawowo zezwalając na możliwość bronienia się przed napastnikiem.
Zobacz także:
Artykuły
(5)
Galerie
(0)
Średnia ocen
(3.43)
Wiek: 26 | Miejscowość: Łódź | Kraj: Polska
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Maciej G. Krasny 25.11.2006 12:04
Oczywiście (+) dla autora tego materiału.
Maciej G. Krasny 25.11.2006 12:03
Niestety, chyba masz pan racje, panie Marcinie... Ani na stronie Ministerstwa Sprawiedliwości (http://www.ms.gov.pl/projekty/projekty.shtml), wśród wymienionych tam 110 projektów wnoszonych zmian, ani na stronie Sejmu (http://orka.sejm.gov.pl/projustall5.htm) - nogdzie nie znalazłem żadnej informacji o tym, aby cokolwiek się działo w sprawie zmiany tej tak oburzającej ustawy.
To był i jest SKANDAL, przy całym szacunku i podziwie do wysiłków i starań ministra Ziobro.
Katowice. Straż Pożarna zaprasza
(odsłon: +134)