Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

947 miejsce

Powrót do przeszłości, czyli siostry Williams w finale szlema

W sobotę 28 stycznia o godzinie 9:30 rozegrany zostanie finałowy bój turnieju Australian Open, w którym zmierzą się siostry: Venus i Serena Williams.

 / Fot. Tenis NETJeszcze dwa tygodnie temu mało kto spodziewałby się takiego składu w finale pierwszego Wielkiego Szlema w sezonie. O ile obecność w nim młodszej z sióstr - Sereny - była bardzo prawdopodobna, o tyle na Venus stawiał mało kto. Obydwie nie popisały się w rozgrywanym wcześniej turnieju w Auckland, odpadając w drugiej rundzie, ale w Melbourne w pełni się zrehabilitowały.

Los sprawił, że po losowaniu drabinki turniejowej, siostry trafiły do osobnych połówek. Serena wszystkie spotkania rozstrzygała w dwóch setach i ekspresowo zameldowała się w finale. Na korcie spędziła łącznie 7 godzin i 37 minut, pokonując po drodze Bencić, Safarovą, swoją rodaczkę Nicole Gibbs, Barborę Strycovą, Johannę Kontę oraz rewelację turnieju 34-letnią Mirjanę Lucić-Baroni. Venus natomiast zajęło to trochę więcej czasu, a dokładnie 9 godzin i 8 minut. Najtrudniejszy okazał się dla niej mecz półfinałowy z najmłodszą w tej fazie turnieju zawodniczką Coco Vandeweghe.

Mimo bardzo mocnych więzi rodzinnych, w finale nie będzie czasu na siostrzaną miłość. Obydwie pragną zwycięstwa w tym prestiżowym turnieju, zwycięstwa, które przyniesie wieczną chwałę, chwałę, której z resztą już tak bardzo nie potrzebują, ponieważ obie są żywymi legendami. Tu chodzi zupełnie o coś innego. Serena goni rekordy. Chce zostać najbardziej utytułowaną tenisistką w historii tego sportu. Do przeskoczenia pozostała jedynie Margaret Smith Court, zwyciężczyni 24 turniejów wielkoszlemowych, więc możliwe jest, że w tym roku młodsza z sióstr Williams wyprzedzi ją w tej klasyfikacji. Ze strony Venus sytuacja wygląda zupełnie inaczej. Kilka lat wcześniej po wielu kontuzjach i zdiagnozowaniu u niej zespołu Sjögrena - choroby autoimmunologicznej, w której uszkodzeniu ulegają komórki ślinianek oraz gruczołów łzowych, wydawało się, że nie wróci już na najwyższy poziom. Jednak charakter sportowca, a do tego fakt, iż kobieta zmienną jest, spowodowały, że Amerykanka zaczęła odnosić kolejne zwycięstwa i stworzyła sobie szansę do wygranie ósmego Wielkiego Szlema w karierze. Jednak będzie to zadanie bardzo trudne, co pokazuje bezpośredni bilans spotkań między siostrami. Serena prowadzi w nim 16-11, a ostatnie zwycięstwo Venus miało miejsce w 2014 roku podczas turnieju w Montrealu.

Nie wiadomo czego można się spodziewać przed jutrzejszym spotkaniem. Jedyne czego można być pewnym, to fakt, że historii tworzy się na naszych oczach, a za kilkanaście lat będziemy mogli wspominać tą tenisową ucztę i cieszyć się, że mogliśmy być jej częścią.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

WOW, Doskonała relacja!!! Pozdrawiam ;-)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.