Facebook Google+ Twitter

Powrót dwóch diw

Wczoraj w Teatrze Korez odbyła się prapremiera polska spektaklu "Dietrich i Leander". Opowiada o dwóch światowych gwiazdach, które stały się legendami już za życia. W rolach głównych wystąpiły Maria Meyer i Ewa Leśniak. Towarzyszyli im Barbara Lubos – Święs i Dariusz Niebudek.

Dietrich i Leander / Fot. Magdalena FoltysCzy Marlena Dietrich i Zarah Leander spotkały się kiedyś? Oficjalnie nie, ale Beatrice Ferolli, czyni nas świadkami tego wydarzenia. Ukazuje mam możliwy przebieg tego spotkania.

Spektakl rozpoczyna się od castingu na który przychodzi Sara Findeisen -
gra ją Barbara Lubos - Święc, która przynosi dyrektorowi teatru, granego przez Dariusza Niebudka, scenariusz spotkania matki z dwiema legendami. Matka prosiła, aby został ujawniony po jej śmierci.

Dietrich i Leander / Fot. Magdalena FoltysNagle w spektaklu następuje szybki zwrot akcji i przenosimy się o jakieś kilkadziesiąt lat wcześniej do lat 60. Znajdujemy się w łazience z Zarah Leander, gra ją Ewa Leśniak, która połyka całe opakowanie środków nasennych. Po chwili w łazience zjawia się Marlena Dietrich – Maria Meyer. Podczas spotkania dochodzi do wymiany zdań na temat mężów kochanków oraz własnej kariery. Podczas potyczek kobiety nie omijają tematyki moralno-politycznej. Rozmowy trwają aż do momentu, gdy obie panie zauważają że nie są same. Dietrich i Leander / Fot. Magdalena FoltysW łazience ukryła się dziennikarka w zaawansowanej ciąży, Erna Findeisen - matka Sary. Została właśnie wyrzucona z redakcji i szuka sensacyjnego tematu. Dlatego chciała przeprowadzić wywiad z diwą Leander. Kłócące się kobiety składają broń.

W sztuce, dwie główne bohaterki grane przez Marię Meyer i Ewę Leśniak, wykonują około 20 piosenek, które są w jakimś sensie kontynuacją akcji słownej.

Dietrich i Leander / Fot. Magdalena FoltysOd tłumaczenia i reżyserii Piotra Szalszy, przez wszystkie osoby zaangażowane w tworzenie spektaklu, aż do aktorów, którzy wspaniale odgrywali swoje role, wszystkim należą się ogromne gratulacje.
Podczas niektórych fragmentów było wesoło, a podczas innych dramatycznie. Publiczność żywo reagowała na zachęcenia do współpracy w postaci klaskania. Całość wspaniale komponowała się w scenografii, którą stanowiła czerwona kanapa oraz części garderoby - toaletka, wieszak, stół i dwa krzesła. Do całości spektaklu była bardzo dobrze dobrana gra świateł i muzyka, która niektórym scenom nadawała śmieszny, a w niektórych poważny charakter.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Przepraszam:))) Myslałam Beata a napisałam Basia

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękuję:))) Basiu my tutaj wszyscy jesteśmy po imieniu:)))))

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.