Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

18494 miejsce

Powrót unikalnych zabytków militarnych z września 1939 roku

Dzięki wysiłkowi entuzjastów polskiej przedwojennej techniki wojskowej, do Polski powróciły w ostatniej dekadzie, oryginalne eksponaty naszej broni pancernej i pojazdów. A wydawało się to niemożliwe, wobec upływu tylu lat od 1939 r.

Państwowe muzea wojskowe


tankietka TKS http://pl.wikipedia.org/w/index.php?title=Plik:TKS_P1010141_2.jpg&filetimestamp=20060417083924 / Fot. Wikimedia CommonsDo czasu przemian ustrojowych, nieomal wszystkie istniejące w Polsce muzea wojskowe podlegały armii, ze wszelkimi ograniczeniami z tego wynikającymi (zastrzegam, że w artykule nie odnoszę się do Muzeum Lotnictwa w Krakowie , którego geneza, historia i problematyka wykracza poza poruszany zakres). Skostniałe struktury organizacyjne i procedury, złe zarządzanie, kiepskie kierownictwo oraz nagminny brak środków finansowych, skutecznie hamowały jakiekolwiek ciekawe inicjatywy. Na to wszystko nakładała się wielka polityka i układ sojuszów wojskowych. W efekcie, eksponaty muzealne dzieliły się na poprawne i niepoprawne politycznie, co doprowadziło w muzealnej historii do bardzo drastycznych posunięć.

Celowało w nich warszawskie Muzeum Wojska Polskiego, gdzie w końcu lat 40. XX wieku zezłomowano dwa słynne myśliwce Spitfire, pochodzące z polskich dywizjonów 302 i 317, a przekazane do MWP zaraz po wojnie w formie daru od RAF. Władzom politycznym nie podobała się zbytnia atencja , którą zwiedzający otaczali oba eksponaty. Podobny los spotkał powstańcze działo samobieżne Chwat, zdobyte na Niemcach, które po wyzwoleniu stolicy wydobyto z gruzów i przez kilka lat eksponowano. Być może dobrze więc się stało, że odzyskiwane w ostatnich latach unikaty, cały powojenny okres spędziły poza granicami kraju. W przeciwnym razie mogłyby wylądować w hutniczych piecach. Najbardziej widocznym efektem określonej ideologii i polityki muzealniczej jest istniejąca w państwowych muzeach zbytnia dominacja pancernego sprzętu produkcji radzieckiej, tak jakby nie istniała polska przedwojenna technika w tym zakresie oraz Polskie Siły Zbrojne na Zachodzie, korzystające głównie ze sprzętu produkcji amerykańskiej, brytyjskiej i kanadyjskiej.

W czasie zimnej wojny, ze względów ideologicznych sprzęt ten objęty był embargiem i nie czyniono absolutnie żadnych starań, by go do muzeów pozyskać, nawet w zakresie pojazdów samochodowych przekazanych Polsce w ramach powojennej pomocy UNRRA i znajdujących się już na terenie kraju. Dopiero w połowie lat 80-tych XX wieku, pojawiła się jaskółka zmian i do MWP, dzięki państwowemu sponsorowi, trafiły 3 cenne pojazdy używane w walkach na Zachodzie. Był to samochód pancerny Humber, kanadyjskie działo samobieżne Sexton oraz czołg Gizzly, czyli kanadyjska wersja czołgu Sherman, która to wersja nigdy nie była używana przez polskich żołnierzy, ale jest unikalna. Następny ważny krok w MWP nastąpił dopiero w 2003 roku, gdy udało się pozyskać ze szwedzkiego muzeum militarnego, unikalną przedwojenną polską tankietkę TKS, którą pieczołowicie odrestaurowano w zakładach URSUS. Zmiany ustrojowe , a przede wszystkim obecne zmiany kadrowe i organizacyjne pozwalają mieć nadzieję, że państwowe militarne placówki muzealne zaczną działać w sposób nowoczesny i skuteczny.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (7):

Sortuj komentarze:

Bogusław Jakubiak
  • Bogusław Jakubiak
  • 27.09.2010 13:39

Dużo sprzętu wojskowego zostało złomowane,lecz kilka sztuk jest w rękach prywatnych.Bardzo szkoda bo można je wyremontować .

Komentarz został ukrytyrozwiń

Zgadzam się z przedmówcami.
Żal wielki ze dorobek polskiej techniki był marnotrawiony świadomie w PRL-u a za demokracji z równą premedytacja i głupotą.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Wojciechu, ten artykuł to kawał dobrej roboty. Dzięki kolekcjonerom, zapaleńcom wszystko jest możliwe. W sferach rządowych najczęściej zapał jest skierowany na inne problemy, nie koniecznie najważniejsze dla społeczeństwa.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 14.09.2010 19:18

Podoba mi się opisana przez Ciebie kwestia ratowania ratowania statystyk policyjnych. Cóż wszędobylski beton długo jeszcze będzie stał na przeszkodzie. Ileż to ciekawych egzemplarzy znajduje się w prywatnych rekach poszukiwaczy amatorów i profesjonalistów, ale cóż ukrywać się muszą z tym, gdyż - to jest Polska...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Antoni, wciąż zdarzają się bezmyślne niszczenia zabytkowej i kolekcjonerskiej broni. Do tej pory polskie prawo nie przystaje do unijnego. Jak wiadomo kolekcjonerzy mogą posiadac bez zezwolenia tylko broń "dekowaną" czyli pozbawioną istotnych cech użytecznych (pozwalających użyć jej jako broń palną). W efekcie broń zakupiona np w Anglii , czy Czechach i tam poddana "dekowaniu " często nie jest w Polsce uznawana za "dekowaną" i może być skonfiskowana i zniszczona , a jej własciciel bedzie miał sprawę karną..Czasami nawet broń zardzewiała, wykopana z ziemi też jest przez policję uznana za pełnosprawną i skonfiskowana, co znakomicie polepsza statystyki wykrywalności nielegalnej broni.
Polskie władze, przez pierwszą powojenną dekadę zaprzepaściły bezpowrotnie sprawę odzyskania przedwojennych polskich samolotów np PZL-37 Łoś i PZL-23 Karaś, których pojedyńcze egzemplarze jeszcze znajdowały sie wowczas sie na terenie Rumunii, Bułgarii i ZSRR. Pozwolono na ich zniszczenie.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 13.09.2010 08:07

Niczym bumerang powracam do tematu, znana jest mi historia bezmyślnego zniszczenia dwóch egzemplarzy karabinka kbsp wz. 38M. Samopowtarzalny karabin Maroszka. Na świecie zachowało się zaledwie około 4 egzemplarzy w Polsce jest tylko jeden egzemplarz, ale bezmyślność i nieznajomość rzeczy przez organy ścigania doprowadziła do zniszczenia dwóch egzemplarzy tego unikatowego karabinu wyprodukowanego w Polsce. Znaleźli je odkrywcy amatorzy i mieli pecha , gdyż sprawa miała finał na policji. Egzemplarze zostały zniszczone a amatorzy ukarani.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 12.09.2010 20:45

Nie będę tu przytaczał absurdów z Polskiego prawa i ustawodawstwa, ale do czasu jak tonie zostanie zmienione nadal będziemy płacić grube pieniądze na sprowadzenie z zagranicy, czy odrestaurowywanie naszych rodzimych zabytkowych egzemplarzy sprzętu i nie tylko tego wojskowego. Kawał historii odsłoniłeś w tym artykule. 5*

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.