Pozycja materiału w rankingach:
Ateiści i agnostycy pragną stworzyć wspólnotę. Chociaż nie są (i nie chcą być, jak podkreślają) religią, to zamierzają być razem w myśl stwierdzenia, że w grupie raźniej, bezpieczniej i... skuteczniej.
Bycie ateistą czy agnostykiem nie przynosi ujmy, nie jest niczym, co należy ukrywać ani się tegoZobacz także:
Artykuły
(3)
Galerie
(0)
Średnia ocen
(5.00)
Miejscowość: Gdynia | Kraj: Polska
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Marcin Kowol 21.01.2010 12:41
Mam mieszane uczucia co do tekstu. Sam tekst jest w porządku, ale "lista" już niekoniecznie.
Uważam, że religia lub ateizm jest ściśle prywatną, niemal intymną sferą. Nie podoba mi się manifestacyjne okazywanie swojej wiary lub niewiary. Nie widzę potrzeby wpisywania się na jakąkolwiek listę i, prawdę mówiąc, mam w nosie to ilu ateistów żyje w naszym kraju. Podobnie mam nadzieję, że wszyscy inni mają w nosie czy i w co ja wierzę.
Jedyny przejaw, pożal się boże, dyskryminacji z jakim się spotkałem, to lekko wroga mina księdza usiłującego wejść do mnie "po kolędzie".
Moim zdaniem sztuczny problem, sztuczne tworzenie sztucznej społeczności.
Adam Podgórski 21.01.2010 12:27
Potocznie jednak pewne kręgi klerykalne lansują pojecie ateisty jako bezrozumnego wroga Pana Boga czy boga w ogóle, przeciwnika kościoła, religii i wierzących. Nie będę rozwijał tematu. Przy okazji polecam doskonały artykuł prof. Marka S. Sczepańskiego w numerze 1/2010 Miesiecznika "Ślask" pt.: Ateiści, agnostycy i refleksyjni egzystencjaliści, w ktorym znakomity socjolog daje typologie postaw ludzi wierzcyh i niewierzacych. Wyroznia np. grupe absentystów, co "Pytani o wiarę, podkreślają swoją wobec niej obojętnośc, nie uczestniczą w nabożeństwach, nie przyjmują sakramentów, nie przykładaja wagi do formy zawierania malżeństw i nie obruszają się na liczne przejawy alternatywnych form życia codziennego, takich choćby jak kohabitacja i konkubinat".
Ilu w polskim "wierzącym" społeczeńswie jest takich absentystów?...
I jeszcze jedno, te rzekomo oficjalne statystyki, powinnismy traktować z przymróżeniem oka. Kto je sporządza i jakimi metodami, skoro pytania o wyznanie czy w ogóle o stosunek do religii, odnosżą się do sfery danych osobowych "wrażliwych" i nikt nie powinien nikomu ich zadawać.
Małgorzata Michnowicz 15.08.2007 15:09
jarekland bardzo często też czuję się w swoich osądach osamotniona
Autor usunął profil 15.08.2007 10:41
Jestem katolikiem i nim pozostane. W tym duchu wychowuje rowniez moje dzieci. Zyje jednak w kraju, w ktorym kosciol doskonale rozumie swiecka skale wartosci i jego wplyw na sytuacje polityczna jest znikomy. Sadze, ze instytucjom koscielnym w Polsce brakuje naleznej skromnosci i umiarkowania - zaden ateista nie powinien byc zmuszony do obrony i zrzeszania sie... Artykul bardzo ciekawy (+)
Jarek Kubaszewski 15.08.2007 10:13
Do "margit":
Twoje stanowisko jest dojrzałe i tolerancyjne. Szkoda że bardzo wielu wierzących jego nie podziela (zwłaszcza w mniejszych miejscowościach).
Zbigniew Kowalewski 14.08.2007 17:30
Jest lista mniejszości, spis talentów i oryginałów, anarchistów, ideologów, zdrowych i chorych, najbogatszych Polaków i obcych... jeszcze jedna lista... Czy coś to zmienia? Świat na pewno potrwa jeszcze co najmniej dwa tygodnie i żadne nowe zrzeszenie na to nie będzie miało najmniejszego wpływu.
Małgorzata Michnowicz 14.08.2007 17:08
tekst mi się podobał, chociaż jestem wierząca, każdy powinien mieć prawo do swojej religijności, bądź jej braku, nie powinno być sytuacji takiej że wierzący z pod byka patrzą na niewierzących i nikt nie powinien się ukrywać pod maską katolicyzmu jeśli nie wierzy w Boga, a tym bardziej na siłę uczestniczyć w obrządkach kościelnych bo tak wypada, bądź jest się do tego zmuszonym
Katowice - Straż Pożarna zaprasza
(odsłon: +623)