Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

3912 miejsce

Powstała Internetowa Lista Ateistów i Agnostyków

Ateiści i agnostycy pragną stworzyć wspólnotę. Chociaż nie są (i nie chcą być, jak podkreślają) religią, to zamierzają być razem w myśl stwierdzenia, że w grupie raźniej, bezpieczniej i... skuteczniej.

Na początek trochę statystyki: według CBOS osoby niewierzące stanowią 4% naszego społeczeństwa, (ponadto kilkanaście procent to osoby praktykujące kilka razy w roku). ISKK podaje zbliżone dane. Według doktora Pawła Boreckiego z Katedry Prawa Wyznaniowego UW, grupa osób bezwyznaniowych w Polsce liczy ok. 3 mln. Jedna z organizacji pozarządowych, grupująca ludzi niewierzących – Polskie Stowarzyszenie Racjonalistów – 13 lipca tego roku stworzyło Internetową Listę Ateistów i Agnostyków. Jest ona otwarta dla wszystkich, którym nie jest potrzebna wiara w żadnego boga. Organizatorzy listy zapraszają tych niewierzących, którzy pragną normalności w życiu społecznym, mają dość dominacji Kościoła nad Państwem i pragną pełnego rozdziału tych dwóch instytucji.

Godło Polskiego Stowarzyszenia Racjonalistów / Fot. Paweł PiłatBycie ateistą czy agnostykiem nie przynosi ujmy, nie jest niczym, co należy ukrywać ani się tego
wstydzić. Jeżeli można dać wyraz swoim przekonaniom to dlaczego nie w ten sposób: wpisując swoje imię i nazwisko. Trzeba tylko przekroczyć pewną wewnętrzną barierę. Na tej stronie, jako pierwszy, zobaczymy cytat z książki Richarda Dawkinsa "Bóg urojony". Książka ta jest aktualnie dostępna w księgarniach.

Dlaczego taka lista jest potrzebna?



Serwis Wiadomosci24.pl zapytał prezesa PSR Mariusza Agnosiewicza dlaczego taka inicjatywa jest potrzebna:
- Liście przyświecają trzy kluczowe idee. Po pierwsze idzie o to, aby pokazać, że nie wstydzimy się swego ateizmu. Wprost przeciwnie, bynajmniej nie uważamy tego za żadną utratę „łaski wiary”, jako że normalny ateista wiarę w boga niekoniecznie uznaje za łaskę. Po drugie, pokazać chcemy, że jest nas sporo i że nie życzymy sobie ignorowania naszego istnienia. Po trzecie, chcemy pokazać naszą różnorodność: ateista - urzędnik, policjant, stolarz, aktor, dziennikarz, profesor, przedsiębiorca, architekt, tancerka itd. Przede wszystkim jednak: student, studentka, uczeń, uczennica... Najwięcej ludzi młodych! Współkształtowanie tożsamości grupowej ludzi niewierzących, m.in. dzięki takim inicjatywom jak ta, ma służyć temu, aby łatwiej i lepiej im się żyło w Polsce, aby mogli się czuć w niej jak zwykli obywatele.

Mamy nadzieję, że wspomniana lista pomoże przynajmniej niektórym spośród niewierzących. Są oni integralną częścią polskiego społeczeństwa, nie zaś elementami, które nie pasują do układanki. Deklerykalizacja społeczeństwa polskiego jest czymś niemal nieuchronnym. W dużej mierze zależnym od poziomu wykształcenia społeczeństwa oraz przełamywania największych problemów społecznych. Ale dynamika samego procesu laicyzacji zależy od naszego aktywnego zaangażowania: od przerwania milczenia, podkulania ogona pod siebie.

Problem ujawnienia się z niewiarą wiąże się często z przełamaniem irracjonalnej bariery strachu. Polska jest paskudnie sklerykalizowana, jej politycy obłudnie świętoszkowaci a księża na ogół nachalni. Nie jest jednak
tak, że panuje u nas religijny terror, że ateistom grożą sankcje i prześladowania. Każde indywidualne zaprezentowanie swoich poglądów zwiększa nasze bezpieczeństwo, naszą siłę i jest kolejnym kroczkiem na drodze ku normalności.

Chciałbym mocno podkreślić, że Lista to nie badanie socjologiczne liczby niewierzących w Polsce, nie jest to bynajmniej spis powszechny ateistów. To miejsce, gdzie Jan Kowalski, nauczyciel z Pcimia, przedstawia się i mówi: Jestem ateistą. Po trzech tygodniach zdecydowało się na to już parę tysięcy osób. Oczywiście kwestia ujawnienia się to nie tylko wpis na Listę Ateistów i Agnostyków. Dzięki Liście chcą jednak namawiać niewierzących do takich postaw, które będą kompleksowym odejściem od taktyki milczenia w sprawach światopoglądowych, w obawie przed rodziną, znajomymi czy przed urażeniem przypadkowych wierzących. Chcielibyśmy zachęcić do formalnego aktu apostazji, czyli wystąpienia z Kościoła. Należy także skończyć z praktyką, kiedy ludzie niewierzący chrzczą swoje dzieci, biorą kościelne śluby, zobowiązują się do religijnego wychowywania dzieci, uczęszczają na katechezę, idą do bierzmowania, a wszystko kończą ostatnim namaszczeniem i katolicką celebrą na pogrzebie. Jednocześnie ci sami ludzie zżymają się, że tak dużo wszędzie kościoła, że tak mało jest miejsca na ateizm.

Ateiści, łączmy się



Wpisując się na listę jedna z dziennikarek dodała: „Dawkins napisał w książce swej, że ateistów trudno zebrać do kupy, bo to koty, co chodzą własnymi drogami... Cieszę się bardzo, że koty się zmiaukują! Trza.” Zaiste! Zachęcamy: http://lista.racjonalista.pl
Czym jest PSR?
Polskie Stowarzyszenie Racjonalistów skupia głównie ludzi niewierzących. Jednym z jego celów jest laicyzacja państwa a przedtem uaktywnienie społeczności osób niewierzących.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (7):

Sortuj komentarze:

Mam mieszane uczucia co do tekstu. Sam tekst jest w porządku, ale "lista" już niekoniecznie.
Uważam, że religia lub ateizm jest ściśle prywatną, niemal intymną sferą. Nie podoba mi się manifestacyjne okazywanie swojej wiary lub niewiary. Nie widzę potrzeby wpisywania się na jakąkolwiek listę i, prawdę mówiąc, mam w nosie to ilu ateistów żyje w naszym kraju. Podobnie mam nadzieję, że wszyscy inni mają w nosie czy i w co ja wierzę.
Jedyny przejaw, pożal się boże, dyskryminacji z jakim się spotkałem, to lekko wroga mina księdza usiłującego wejść do mnie "po kolędzie".
Moim zdaniem sztuczny problem, sztuczne tworzenie sztucznej społeczności.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Potocznie jednak pewne kręgi klerykalne lansują pojecie ateisty jako bezrozumnego wroga Pana Boga czy boga w ogóle, przeciwnika kościoła, religii i wierzących. Nie będę rozwijał tematu. Przy okazji polecam doskonały artykuł prof. Marka S. Sczepańskiego w numerze 1/2010 Miesiecznika "Ślask" pt.: Ateiści, agnostycy i refleksyjni egzystencjaliści, w ktorym znakomity socjolog daje typologie postaw ludzi wierzcyh i niewierzacych. Wyroznia np. grupe absentystów, co "Pytani o wiarę, podkreślają swoją wobec niej obojętnośc, nie uczestniczą w nabożeństwach, nie przyjmują sakramentów, nie przykładaja wagi do formy zawierania malżeństw i nie obruszają się na liczne przejawy alternatywnych form życia codziennego, takich choćby jak kohabitacja i konkubinat".
Ilu w polskim "wierzącym" społeczeńswie jest takich absentystów?...
I jeszcze jedno, te rzekomo oficjalne statystyki, powinnismy traktować z przymróżeniem oka. Kto je sporządza i jakimi metodami, skoro pytania o wyznanie czy w ogóle o stosunek do religii, odnosżą się do sfery danych osobowych "wrażliwych" i nikt nie powinien nikomu ich zadawać.

Komentarz został ukrytyrozwiń

jarekland bardzo często też czuję się w swoich osądach osamotniona

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 15.08.2007 10:41

Jestem katolikiem i nim pozostane. W tym duchu wychowuje rowniez moje dzieci. Zyje jednak w kraju, w ktorym kosciol doskonale rozumie swiecka skale wartosci i jego wplyw na sytuacje polityczna jest znikomy. Sadze, ze instytucjom koscielnym w Polsce brakuje naleznej skromnosci i umiarkowania - zaden ateista nie powinien byc zmuszony do obrony i zrzeszania sie... Artykul bardzo ciekawy (+)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Do "margit":
Twoje stanowisko jest dojrzałe i tolerancyjne. Szkoda że bardzo wielu wierzących jego nie podziela (zwłaszcza w mniejszych miejscowościach).

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 14.08.2007 17:30

Jest lista mniejszości, spis talentów i oryginałów, anarchistów, ideologów, zdrowych i chorych, najbogatszych Polaków i obcych... jeszcze jedna lista... Czy coś to zmienia? Świat na pewno potrwa jeszcze co najmniej dwa tygodnie i żadne nowe zrzeszenie na to nie będzie miało najmniejszego wpływu.

Komentarz został ukrytyrozwiń

tekst mi się podobał, chociaż jestem wierząca, każdy powinien mieć prawo do swojej religijności, bądź jej braku, nie powinno być sytuacji takiej że wierzący z pod byka patrzą na niewierzących i nikt nie powinien się ukrywać pod maską katolicyzmu jeśli nie wierzy w Boga, a tym bardziej na siłę uczestniczyć w obrządkach kościelnych bo tak wypada, bądź jest się do tego zmuszonym

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.