Facebook Google+ Twitter

Powstanie Biuro Praw Lekarza. Medycy czują się zagrożeni

Przy Naczelnej Radzie Lekarskiej powstanie Biuro Praw Lekarza. To inicjatywa środowiska medycznego, które twierdzi, że czuje się zagrożone. Przez kogo? Przez pacjentów, którzy obrażają, grożą, a nawet biją.

 / Fot. http://pl.wikipedia.org/w/index.php?title=Plik:Stethoscope_1.jpg&filetimestamp=20070224122722W imieniu lekarzy występuje dr Maciej Hamarkiewicz z Naczelnej Rady Lekarskiej, który w rozmowie z Dziennikiem Gazetą Prawną żali się na aroganckie zachowanie pacjentów i ich rodzin, zarówno w przychodniach, jak i w szpitalach. Ale, jak mówi "Nie można zakazać osobom towarzyszącym przebywania na terenie szpitala. Zabrania tego ustawa o prawach pacjenta. No i rzecznik praw pacjenta w randze ministra".

Pomysł powołania Biura Praw Lekarza dziwi Artura Sandauera, przewodniczącego Stowarzyszenia Pacjentów "Primum Non Nocere". "Lekarz jest zawodem zaufania publicznego i jako taki podlega krytyce społecznej. Jeśli krytyka przybiera formę agresji i odbywa się poza prawem, to od tego powinna być policja, a nie rzecznik lekarza" - sugeruje.

Sandauer podejrzewa wręcz, że chodzi o usunięcie ze szpitali niewygodnych, dla niektórych lekarzy, świadków ich arogancji, czy wręcz - jak mówi - nieróbstwa personelu medycznego.

Lekarze zapowiadają powołanie nie tylko rzecznika swych praw, ale też grupy roboczej, która opracuje
system prewencji, np. wprowadzenie do szpitali monitoringu.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (6):

Sortuj komentarze:

Czasem zadaję sobie pytanie kiedy w Polsce będzie normalnie? O wszystko trzeba się prosić lekarzy. Osoby po 60 roku życia jak np. moją znajomą traktuje się jak kogoś kto nie powinien już nic chcieć, na swoje dolegliwości bo już czas odejść z tego świata wg. lekarzy.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 25.08.2010 09:27

Dziękuję Pani Ewo, jak widać sprawa nie jest zupełnie nowa. Ostatnio miałem niezbyt przyjemny kontakt z neurologiem, do którego skierowanie otrzymałem od lekarza rodzinnego. W skierowaniu było rozpoznanie choroby i sugestia tomografii komputerowej.
Pani neurolog przeprowadziła swoje standardowe "badanie" młoteczkiem po kolanach, kostkach i nadgarstkach. Skierowania - mimo moich usilnych próśb - nie wypisała. W zamian otrzymałem natomiast receptę na dwa leki i skierowanie na tak zwane przepływy żylne.
Leków oczywiście nie wykupiłem, bo aptekarka powiedziała mi, że są one na poprawę drożności naczyń krwionośnych. Zastanawiam się: w jaki sposób neurolog stwierdził u mnie niedrożność przepływów opukując mnie swoim magicznym młoteczkiem i przed otrzymaniem wyników z badania tych przepływów?! Lekarz neurolog czy zwyczajny konował?

Komentarz został ukrytyrozwiń

hmm no ciekawe. Może i to rozwiąże trochę problemów.
W Sopocie był taki czas że przychodnia nie oddawała kart pacjentów,
bo lekarz wyniósł się do innej a pacjenci chcieli iść za nim.
A że miał ich sporo, to wiadomo :)))

Problem leżał w dogadaniu się lejarzy....
a jak zwykle ucierpieli pacjenci, którzy o karty chodzili i prosili,
a i tak ich nie dostali.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 25.08.2010 09:13

Chorzy są nie tylko pacjenci. Lekarzu: ulecz się najpierw sam!!!

Komentarz został ukrytyrozwiń
Komentarz został ukrytyrozwiń

Służba Zdrowia ma troszkę większe problemy... Dzięki monitoringowi będziemy mogli przynajmniej oglądać dłuższe, z roku na rok, kolejki do lekarzy...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.