Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

18671 miejsce

Powstanie Warszawskie jest trendy?

Dzisiaj po prostu wypada tu być. To taka moda – mówi Alina Szczepnik. Czy aby na pewno? Zapytaliśmy warszawiaków, co znaczy dla nich Powstanie.

[plik 0 lewa]
Dla nas uroczystości związane z wydarzeniami roku 1944 to już tradycja – mówi Alina Szczepanik
. Wraz z 16-letnią córką Nawojką
(obie na zdjęciu po lewej) przychodzą na plac pod Muzeum Powstania Warszawskiego co roku. – Patriotyzmu nie da się nauczyć, jak życzyliby sobie niektórzy politycy. Wychodzę z założenia, że to wynosi się z domu.

Pani Alina jest wolontariuszem Muzeum Powstania. Zapalała świeczki razem z przyjaciółmi nawet wówczas, kiedy nie obchodzono rocznic tych wydarzeń. – Potem szliśmy na Powązki. Tam było bardzo wiele osób – wspomina. – A teraz po prostu wypada tu być. To taka moda.

[plik 0 prawa]Jej córka mówi jednak, że w szkole nikt nie rozmawia na te tematy. – Wysłałam dziś koleżance SMS, że tutaj jestem. Bardzo się zdziwiła... – dodaje. – Cieszę się, że moja mama jest taka nietypowa. Interesuje się historią, czyta wiele książek na ten temat. Dzięki temu wiem o powstaniu znacznie więcej niż moi znajomi.

Skąd taka pasja? – To wszystko zaczęło się, kiedy razem z babcią zapalałam świeczki na grobach żołnierzy – opowiada pani Alina.
– A dziś robię to ja – śmieje się Nawojka.

– Dobrze, że ta rocznica jest tak fajnie przygotowana – samolot, strzały, minuta milczenia – to musi mieć jakąś otoczkę, musi być trochę trendy – twierdzi 16-latka. – Może dzięki temu jest tu dziś tak wiele młodych ludzi.


Matylda Tamborska
(na zdjęciu po lewej) ma 14 lat. Na plac przed muzeum przyszła sama. – Czułam potrzebę. Choć to już zupełnie inna perspektywa, to jednak chcę oddać ludziom, którzy walczyli za moją ojczyznę należny im szacunek – tłumaczy. – Uważam, że historia nie dopisała epilogu tych wydarzeń. Myślę, że wszyscy bierzemy wciąż w nich udział i ja też chcę go brać, będąc w tym miejscu.

– Powstanie to coś takiego, o czym pamiętać po prostu trzeba. Cieszę się, że tę rocznicę obchodzi się tak uroczyście – mówi Alicja Jagielska
. – Te wydarzenia powinny być szczególnie bliskie ludziom młodym, bo przecież powstańcy byli ich rówieśnikami.
– Czy powstanie jest trendy? Nie wiem co to znaczy. Jestem dumna, że młodzież tak licznie tu przybyła, a przecież wszystko można było oglądnąć w telewizji... To znaczy, że coś w tym jednak jest – dodaje.

[plik 0 lewa]– Mnie rocznica Powstania skłoniła do przemyśleń, co mogę dziś zrobić dla swojego kraju? – opowiada Maja Bobrowska
(na zdjęciu po lewej), 25-letnia studentka etnologii. – Chcę być jak najlepsza w tym, co robię, bo to pośrednio wzmocni Polskę. Będę też uczyć swoje dzieci patriotyzmu. Dziś możemy go okazywać w taki zwyczajny sposób.
– Niektórzy uważają, że dziś za dużo czasu poświęcamy historii. Nie zgadzam się. Mnie martwi jedynie podejście niektórych osób do niej. Pewna starsza pani upomniała mnie dziś, kiedy siedziałam na schodach pod [plik 0 prawa]pomnikiem. A przecież nie on jest świętością, tylko czyny tych ludzi – mówi Maja. – Właśnie piszę do niej krótki list. Wszystko jej w nim wyjaśnię i zaraz przekażę.

Agnieszka Lisowska
przyjechała do Warszawy aż z Chile. Mieszka tam już 15 lat. – Pierwszy raz obchodzę takie uroczystości. W Chile jest tylko kilkaset Polaków. Wiem, że dziś w ambasadzie spotykają się, wspominają i opowiadają – mówi. – To jednak nie to samo, co tutaj w Polsce. W takie dni, jak dzisiejszy czuję, że kocham swój kraj

[plik 0 lewa]26-letnia Agata Grzegorczyk
(na zdjęciu po lewej) pasonuje się Powstaniem Warszawskim. – Jest tyle fascynujących wątków tego epizodu historii. Poza tym to było tak niedawno – tłumaczy. – Ja uważam, że wciąż za mało się o tym mówi. A przecież historia jest potrzebna, by spokojnie patrzeć w przyszłość.

[plik 0 prawa]Na placu przed Muzem Powstania Warszawskiego pojawili się też brytyjscy lotnicy, którzy w czasie II wojny
światowej walczyli z Niemcami nad polskim niebem. Warszawiacy
przywitali ich brawami. Rozdawali autografy i rozmawiali z warszawiakami. – Kocham Polaków, są pełni ciepła, zawsze
gościnni i nigdy o nas nie zapominają – mówi Bob Adams,
były nawigator.

– Uwielbiam przyjeżdżać do Polski, bo czeka tu na mnie ciepłe słowo.
Proszę spojrzeć, jak dużo ludzi chce nam dziękować za to, co
uczyniliśmy przecież tak dawno temu – dodaje jego kolega, Maurice
Sanders


(na zdjęciu po prawej), pilot.


[plik 0 lewa]













[plik 0 lewa]









[plik 0 lewa]



Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

  • Autor usunął profil
  • 01.08.2006 19:51

"– Dobrze, że ta rocznica jest tak fajnie przygotowana – samolot, strzały, minuta milczenia – to musi mieć jakąś otoczkę – twierdzi 16-latka. – Może dzięki temu jest tu dziś tak wiele młodych ludzi." - co przynosi mi na myśl ta wypowiedź? Słynną wielkanocną karuzelę w sąsiedztwie getta. Też miała fajną otoczkę. Też była trendy. I też pozwalała zapomnieć, że gdzieś tam zginęli ludzie. Aha. I również przyciągała młodych ludzi. Jeśli rocznica powstania jest tak odbierana to może jednak należy powrócić do jednostajnego składania wieńców i zapalania świeczek?!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.