Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

147362 miejsce

"Powstanie Warszawskie" - Lao Che przypomniało rok 1944

Z okazji rocznicy Powstania Warszawskiego pokusiłem się o recenzję płyty Lao Che. Płyty, która wielu z nas otworzyła na wydarzenia z 1944 roku i w wyjątkowy sposób je przybliżyła.

 / Fot. "Powstanie Warszawskie" Lao CheZacząć trzeba od tego, że zespołowi grającemu muzykę alternatywną nie jest w Polsce łatwo wydać jakąkolwiek płytę. Tym bardziej płytę dobrą, którą kupią ludzie i którą osiągnie sukces. Realizacja pomysłu na album "Powstanie Warszawskie" było gwarantem sukcesu pod jednym warunkiem - że będzie to realizacja bardzo dobra. Nie było to zadanie łatwo, ale Lao Che sobie z nim poradziło i sukces odniosło.

Jak już napisałem, nie było to zadanie proste, a to dlatego, że był to album innowacyjny i wydawany w czasie dopiero kiedy temat Powstania Warszawskiego zaczynał być nagłaśniany (płyta ukazała się rok po otworzeniu Muzeum Powstania Warszawskiego). Lao Che musiało więc przybliżyć słuchaczom wydarzenia z 1944 roku w sposób odpowiedni muzycznie i klimatycznie, a także wzbogacony treściowo.

Dzięki pomysłowi na realizację dźwięku, płyta została świetnie zrealizowana pod względem klimatu. Muzycy nagrywali swój krążek w studiu wyposażonym w stary sprzęt, pamiętający nawet lata wojenne. Na cały album składa się 10 utworów, każdy oddający muzycznie specyfikę wydarzeń. "Powstanie Warszawskie" zaczyna rytmiczny utwór "1939 / Przed Burzą", będący wezwaniem do udziału w walce. Kolejny kawałek to "Godzina W" trzymająca w napięciu, obrazująca minuty przed rozpoczęciem walk. Poza tym na płycie znajdziemy też kontrastowe "Przebicie do Śródmieścia" będące mieszanką mocnej, szybkiej i zarazem spokojnej muzyki ze wspaniałym połączeniem klawiszowo-gitarowym. "Hitlerowcy" - utwór utrzymany w klimacie punkowym ze wstawkami muzyki elektronicznej. Do tego dochodzą dobrze zrealizowane elementy dźwiękowe w "Czerniakowie", a także dobra partia gitarowa w kawałku "Kanały". Ciężko określać właściwie jakim stylom można przypisać utwory, każdy jest specyficzny i po prostu najlepiej najkrócej określić wszystko mianem muzyki alternatywnej.

Hubert "Spięty" Dobaczewski - wokalista i gitarzysta Lao Che podczas jednego z koncertów. / Fot. Michał WojdaMuzyka to jednak połowa sukcesu. Drugą połowę, (a kto wie, może i więcej) stanowią teksty. Poza tekstami, których autorem jest wokalista i gitarzysta zespołu - Hubert "Spięty" Dobaczewski znajdują się tu dźwiękowe wstawki oryginalnych przemówień gen. Władysława Sikorskiego. Poza tym fragmenty wierszy i piosenek powstałych w okresie wojennym (m. in. teksty Kamila Krzysztofa Baczyńskiego). To jednak nie wszystko - klimat oddają także teksty modlitwy harcerskiej, nawiązania do treści biblijnych, hasła małego sabotażu ("Tylko świnie siedzą w kinie") czy też słowa ks. Józefa Tischnera. Treściowo więc płyta nie odstaje od wartości muzycznej, a być może nawet ją przewyższa.

"Powstanie Warszawskie" Lao Che jest na pewno warte przesłuchania, zwłaszcza w dniu tak historycznym jak 1 sierpnia, kiedy to tematyka tamtych wydarzeń nie powinna być nam obojętna, kiedy powinniśmy pamiętać o tym, co wydarzyło się w 1944 roku. Z pewnością album Lao Che może nam to przybliżyć.

Teledysk utworu "Koniec" z albumu "Powstanie Warszawskie":

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

Pamiętacie zespół Koli, z którego wywodzi się Lao Che i ich genialną płytę Szemrany? :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

A co w tej nazwie rażącego? Mnie się kojarzy z chińskim czarnym charakterem z "Indiany Jonesa' i ewentualnie z Lao-Tse... Własciwie to skąd oni to wytrzasnęli?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pozostałe albumy grupy są jeszcze lepsze (jasne, rzecz gustu). Tylko nazwa zespołu razi wiele osób, którym próbowałem zareklamować tę muzykę.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.