
Rozładuje się też tłok w takich kurortach jak Giżycko i Mikołajki. Śmiałe plany inwestycyjne pomogą zatrzymać żeglarzy, których chcą podebrać Mazurom samorządowcy z Pomorza. Jak pisała tydzień temu "Polska", nad Bałtykiem i Zalewem Szczecińskim powstaną nowe porty.
- Jest pomysł, żeby stworzyć na Mazurach pętlę wodną z odnogą do Ełku - mówi starosta ełcki Krzysztof Piłat. Starosta jest entuzjastą budowy nowych kanałów, które na Mazurach zaczęli tworzyć już w wieku XIX Niemcy. Teraz żeglarze dzięki tamtym inwestycjom mogą przepłynąć z Rucianego- -Nidy na południu do Węgo- rzewa na północy szlakiem Wielkich Jezior Mazurskich.
Ale dla części stałych bywalców Mazur pływanie ciągle tymi samymi trasami jest nudne. Dlatego starosta ełcki lobbuje, gdzie może, żeby przekopać nowy, ok. 30-km szlak ze śluzami z największego polskiego jeziora Śniardwy na zachód do Ełku.
- Sam kanał liczyłby ok. 15 kilometrów. Reszta to już istniejące jeziora i rzeki - wylicza starosta Piłat. Nie ukrywa, że dzięki temu skorzysta ponad 50-tysięczny Ełk i powiat z 86 jeziorami, które leżą teraz na uboczu turystycznych szlaków.
Inwestycja może pochłonąć 200-300 mln euro, czyli tyle, ile kosztuje budowa 20-, 30-kilometrów autostrady. Samorządowcy liczą jednak, że sfinansuje ją Unia Europejska. Do budowy można też wciągnąć prywatne firmy, które w zamian za wyłożenie pieniędzy mogłyby stawiać przy nowym szlaku np. mariny, kempingi czy hotele.
Więcej przeczytasz na stronach Polskatimes.plTekst: Mariusz Jałoszewski