Pozycja materiału w rankingach:
W Gdańsku odbył się rodzinny piknik z okazji 50. urodzin czasopisma "Miś-przyjaciel najmłodszych". Niestety nie udało się główne założenie imprezy - pobicie Rekordu Guinnessa w Największym Misiowym Zgromadzeniu. Zabawy było jednak mnóstwo.
Dla każdego z nas pluszowy miś był, jest i zawsze pozostanie zabawką magiczną. Być może właśnie to sprawia, że tak chętnie uczestniczymy w imprezach takich jak ta. Gdańsk, jako czwarte miasto biorące udział w zabawie - po Krakowie (12 maja), Wrocławiu (19 maja) i Poznaniu (2 czerwca) - postanowiło podjąć się próby pobicia Rekordu Guinnessa w Największym Misiowym Zgromadzeniu.
Już od godziny jedenastej na ulicy Długiej gromadzili się wielbiciele pluszaków. Na dzieci czekało wiele konkursów i atrakcji. Były to między innymi przedstawienie w wykonaniu Stowarzyszenia Teatralno - Edukacyjnego Wybrzeżak, czy też czytanie bajek przez znanych aktorów. Stałym zainteresowaniem cieszyły się także specjalne "Misiowe Kąciki", gdzie specjaliści zajmowali się małymi niedźwiadkami. Kącik pierwszej pomocy, kącik fotograficzny czy też kącik plastyczny zrobiły wśród maluchów prawdziwą furorę. Dla nieco starszych odwiedzających festyn, najbardziej fascynująca była Stała Wystawa Misiów Rasowych, gdzie obejrzeć można było misie z kolekcji Muzeum Zabawek i Zabawy w Kielcach, z prywatnych zbiorów kolekcjonerki pani Grażyny Lisickiej oraz Misia Uszatka i jego przyjaciół wykonanych przez firmę Kolor Plusz. Nie trzeba chyba dodawać, że przy tym ostatnim elemencie ekspozycji nie obyło sie bez wspomnień, zadumy, a nawet łez. Zobacz także:
Artykuły
(4)
Galerie
(0)
Średnia ocen
(5.00)
Wiek: 25 | Miejscowość: Gdańsk | Kraj: Polska
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Joanna Bogdanowicz 10.06.2007 21:29
Dziennikarz obywatelski zawsze na miejscu :) Teraz tylko czas wybrać się na wystawę okładek od "Misia" do ukochanej Żaby :P i opisać to wszystko na wiadomościach24.pl
Anna Krynicka 10.06.2007 20:06
Pamietajmy, że nikt tak nie kocha dzieci jak misie... "Misie lubią dzieci" jak mawiał Miś Uszatek"... :D