Facebook Google+ Twitter

Powtórka „Wielkiego kryzysu”?

Jedni twierdzą, że obecną gospodarkę czeka tylko spowolnienie, inni zaś uważają, iż zbliża się depresja, bo recesję już mamy w niektórych krajach. Jedno jest pewne: nikt nie chce powtórki z 1929 roku, kiedy świat ogarnął „Wielki kryzys”.

Mężczyzna sprawdza kursy światowych indeksów giełdowych w Tokio, 31 października. / Fot. EPA/Dai KurokawaObecna sytuacja gospodarcza przypomniała, że w tym roku mija 79 rocznica wielkiego krachu na nowojorskiej giełdzie. Zaczęło się 23 października, gdy podczas sesji notowania kursów akcji szybko spadały. Nie pomogła nawet interwencja banków amerykańskich, które chwilowo zahamowały spadki notowań, bowiem już pod koniec tego miesiąca nastąpiło gwałtowne załamanie (fala panicznej wyprzedaży tracących na wartości akcji spowodowała, że w krótkim czasie ich kursy spadły prawie o 50 proc).

Pierwsze, niepokojące sygnały

Pierwsze sygnały świadczące o możliwym wybuchu kryzysu pojawiły się, gdy zaczęła pogarszać się koniunktura na świecie, która swój dobry czas rozpoczęła od połowy lat dwudziestych. Wówczas w różnych działach gospodarki nastała tendencja do zwiększania zdolności produkcyjnych. Z kolei Stany Zjednoczone zapewniły sobie, odbierając producentom europejskim, krajowe i zagraniczne rynki zbytu, wysokie dodatnie saldo bilansu handlowego. Natomiast nowojorska giełda przeszła okres spektakularnego wzrostu obrotów, dzięki amerykańskim bankierom i inwestorom, którzy zaprzestali kupowania zagranicznych obligacji i lokowali swój kapitał właśnie na niej.

Przedsiębiorcy cieszyli się ze zwiększonego popytu, który zachęcał do podejmowania kolejnych, nowych inwestycji, a za którymi szedł wzrost podaży. O możliwym kryzysie nikt wtedy nie myślał. Panowało ogólne przekonanie, że gospodarka dobrze się rozwija, a ożywienie będzie trwało. Nie brano na poważnie narastającej nadprodukcji gospodarczej, gdyż problem zbytu traktowano jako przejściowy. W połowie 1929 roku w składach fabrycznych piętrzyły się już zapasy gotowych produktów, na których popyt był dużo mniejszy niż przewidywano. Pomimo tego nie rezygnowano ani nie ograniczano wielkości bieżącej wytwórczości oraz procesów inwestycyjnych. Pod koniec lata roku 1929 stary kontynent dokładnie odczuł skutek zaprzestania lokowania przez Amerykanów pieniędzy w Europie. W środku depresji gospodarczej utknęła już Wielka Brytania, Niemcy oraz Włochy, ale amerykańskich inwestorów oraz urzędników publicznych nie interesowała ta sytuacja, gdyż w Stanach Zjednoczonych na giełdzie były wówczas rekordowo wysokie kursy akcji. Aż do momentu krachu.

Kryzys dotknął….


Przede wszystkim kraje, które swoją gospodarkę opierają na kapitalizmie, także te zależne i zacofane (wyjątkiem jest tu ZSRR, w którym wówczas intensywnie rozwijał się przemysł zbrojeniowy). Powszechny charakter kryzysu wiązał się z umiędzynarodowieniem się systemu wolnego rynku. Powodowało to, iż każdy kapitalistyczny kraj, który współdziałał gospodarczo z innymi, siłą rzeczy musiał odczuć narastające problemy. Przyczyną globalnego załamania był również efekt powiązań ekonomicznych między takimi działami jak przemysł a rolnictwo czy handel zagraniczny a rozliczenia międzynarodowe. Ponadto kryzys ujawnił słabość gospodarki wolnorynkowej w wielu krajach, więc i także ustroju, który jest związany ze wszystkimi aspektami kapitalizmu. Dlatego, aby go ratować, niektóre państwa, jak wówczas Włochy, wprowadziły do swojej władzy ukrytą dyktaturę (faszyzm). Generalnie przyjmuje się, iż światowe załamanie ogólnie obejmowało lata od 1929 do 1933 (w krajach, gdzie najwięcej dochodu przynosiło rolnictwo zakończył się w 1935). Natomiast w pełni jego oznaki objawiły się w większości krajów kapitalistycznych w 1930 roku (np. we Francji i Danii właśnie w tym roku dopiero się rozpoczął kryzys).

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.