Facebook Google+ Twitter

Powtórka z rozrywki - LiS kontra PiS

Ile to już razy premier Kaczyński groził przedterminowymi wyborami? Ile razy Andrzej Lepper wykazywał się swoim „warcholstwem”? Ile razy pomysły Romana Giertycha nie spotykały się z aprobatą premiera?

Koniec zawsze jest identyczny. Skłóceni koalicjanci padają sobie w ramiona i kontynuują dzieło rządzenia. Tym razem, może być jednak inaczej. Premier grozi wcześniejszymi wyborami, LPR i Samoobrona w odpowiedzi tworzą partyjny sojusz, zwany Lis i przygotowują się do walki o głosy wyborców. Nie tylko oni zresztą. Po kraju rozchodzą się plotki, jakoby PO miała już obsadzać stanowiska w przyszłym rządzie z panami Tuskiem, Rokitą i Komorowskim na czele. LiD też nie próżnuje i razem ze swoim przewodniczącym – Aleksandrem Kwaśniewskim planuje wyborcze boje.

Ale zaraz, zaraz… Czy ta sytuacja, czegoś nam nie przypomina? Chwileczkę, ile to już razy koalicjanci obrzucali się wzajemnie błotem, grozili wyborami? Pamiętam, jak premier zapewniał, że w jego rządzie nie mam miejsca na warcholstwo, które propaguje Andrzej Lepper. Pamiętamy też, jak godził w Romana Giertycha, krytykując jego pomysł amnestii dla maturzystów. Wyborcze sondaże były jednak bezwzględne i nie dawały PiS żadnych szans na samodzielne rządzenie, a co więcej – w ogóle nie dawały szansa na żadną władzę! Na pierwszym miejscu plasowała się Platforma. Jarosław Kaczyński, mimo swej słabej medialności, jest doskonałym strategiem, świetnym graczem politycznym, który zdawał sobie sprawę, że jego partia może już nie odzyskać władzy. Nie chciał więc jej tracić. Samoobrona i LPR również, co prawda partia Leppera uzyskiwała wymagany próg, ale jej siła w parlamencie byłaby znikoma. LPR zostałby poza sejmem. Do takiej sytuacji nie można było dopuścić.

Teraz jednak, jest inaczej. Tylko jednej stronie zależy na kontynuowaniu rządzenia. Chociaż i ta strona, powoli zaczyna mieć dosyć koalicyjnych rządów i skłania się ku wcześniejszym wyborom. PiS zdaje sobie sprawę, że rząd mniejszościowy, przy takiej koalicji nie miałby racji bytu. LiS z teoretycznie wzmocnionym elektoratem (nie wiemy, jak zachowają się wyborcy LPR na wieść komitywy z Samoobroną i na odwrót) nie obawia się wyborów, a co więcej, ma nadzieję, że przyniosą one większą siłę w parlamencie. LiD, podobnie jak PO, cały czas pracuje i planuje.

Andrzej Lepper poza rządem, krążą plotki o jego aresztowaniu, a nawet zdradzeniu przez posła Łyżwińskiego. Roma Giertych zarzeka się, że na jego biurku leży gotowa dymisja i on nie zawaha się jej użyć. Co więcej – dodaje, że po urlopie na 99 procent nie wróci do ministerstwa.

Na razie mamy wakacje. Wszyscy odpoczywają. Premier zaszywa się w głuszy. Roman Giertych testuje polską mapę wycieczek patriotycznych, a Andrzej Lepper zajmuje się odrolnianiem gruntów w swoim gospodarstwie. Co będzie po urlopie, tego na razie nie wiemy. Padają zapewnienia o zerwaniu koalicji rządzącej i wcześniejszych wyborach. Czy z tych pobożnych życzeń coś wyjdzie? Pozostaje tylko nadzieja, bo ta umiera zawsze ostatnia.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Już któryś raz z rzędu, wskazuję różnicę między politykiem a rzeką. Rzeka czasem odchodzi od koryta.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.