Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

184745 miejsce

Powtórka z uprzejmości, czyli lekcja dla "Tageszeitung"

Wszędzie mówi się głośno o Polakach. Zdaniem Niemców jesteśmy łakomi na cudze mienie, według Holendrów - szerzymy homofobię. Nawet Rosjanie są od nas lepsi w spożywaniu napojów wysokoprocentowych. Jednym słowem Polska zawsze pod lupą.

Jeden z niemieckich żartów na temat Polaków brzmi: "Wczoraj polscy astronauci zostali wysłani w podróż kosmiczną i natychmiast zgłoszono zaginięcie Wielkiego Wozu!". Dowcip sam w sobie nie jest zły, równie dobrze można by pisać o innych nacjach. Jednakże, czym innym jest opowiadanie kawałów podczas rodzinnego obiadu, a zupełnie czym innym publiczna obraza ważnych osobistości.

Wyraźnie widać, że dziennikarz gazety "Tageszeitung", będąc jeszcze pacholęciem, nie odrobił pracy domowej z lekcji uprzejmości. Ponieważ obraził Lecha Kaczyńskiego, zdaniem prokuratury warszawskiej, dopuścił się popełnienia przestępstwa. I cóż z tego, że mamy w Polsce ten cały cyrk związany z wychowaniem patriotycznym, moherowymi beretami i Młodzieżą Wszechpolską. To, że gwałtownie odsunięto od władzy pana Kazimierza Marcinkiewicza, nie oznacza to - cytując Krzysztofa Skibę - że "atakują klony". Dlaczego tak bardzo boimy się braci Kaczyńskich? Najwyraźniej pan Koehler przeraził się na tyle, by z góry założyć, że Lech i Jarosław są niczym agenci "Matrixa", pragnący władać światem. Ale czyż nie jest to mieszanka cudu DNA i cudu przeznaczenia? Kto by pomyślał, że lekarz, który odbierał poród pani Kaczyńskiej, najpierw przyniesie jej premiera, chwilę później prezydenta.

Zagraniczne media łatwo wydają osąd na czyjść temat, nie mając przy tym mocnego asa w rękawie. Istnieją granice dobrego smaku i bynajmniej nie należy ich szukać u szefów kuchni. Za nim jednak dziennikarzy spotka ostracyzm, powinni się zastanowić, co i na kogo piszą. W przeciwnym razie nasze pióro również nie pozostawi na nich suchej nitki.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (5):

Sortuj komentarze:

Pierwszy komentarz był oczywiście do zet. A co do komentarza pepe, to wygląda na to, że nie trzeba się za bardzo uczyć, żeby się znaleźć w ławach Sejmu ;).

Komentarz został ukrytyrozwiń

Hehe, zawsze mnie ciekawi, w jaki sposób się kształtują takie poglądy. Dziwi mnie, że mówisz to wszystko z taką pewnością - gdybyś chociaż dopuszczał możliwość pomyłki, byłoby bardziej przystępnie - to jest w interesie osób o Twoich poglądach, żeby mówić w sposób bardziej stonowany, bo obecna forma raczej skłania do konfrontacji. Nie trafiają do mnie Twoje przekonania, ale szanuję je, dlatego Ty szanuj także poglądy innych. A red. Michalkiewicz pewnie wywęszyłby spisek nawet w wysokich cenach krasnali ogrodowych - brak mu trochę umiaru. Pozdrawiam

Komentarz został ukrytyrozwiń
pepe
  • pepe
  • 28.07.2006 19:30

Ja nawet posunąłbym się dalej jeśli chodzi o obrazę, ten niemiecki dziennikarz nie tylko obraził prezydenta ale i cały naród polski, wręcz napluł na Polskę. Zawsze jakiś pokurcz musi kogoś obrazić bo sam czuje sie niedowartosciowanym i próbuje ośmieszyć drugiego aby jemu samemu nie było przykro. Na tym przykładzie wiadomo kto atakuje cały rząd. Może najpierw poczekajmy i zobaczmy co zdział a potem krytykujmy bo krytykować jest łatwo i mówić co ja bym zrobił gdybym był.... . Tak naprawdę to gdybyście się uczyli to zasiadalibyście teraz w ławach sejmu i głosowalibyście tak czy inaczej. Niedawno OBOP przeprowadził badania z których wynikało że ponad 40 % ludzi nie rozumie przekazywanych im wiadomości. Wymyślają więc swoje niestworzone rzeczy i przekazując je innym. To mi przypomina zabawę w głuchy telefon lub powiedzenie jedna pani drugiej pani...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Masz rację Kasiu, że należy bać się Kaczyńskich ale pytanie brzmi nie dlaczego ale kto?
Walka o IV Rzeczpospolitą (nawet jeśli ktoś w nią nie wierzy) wymaga zdecydowanych ruchów ,przede wszystkim odcięcia się od pępowiny "okrągłostołowej". Kto związany jest z tym układem - (prawie)wszscy, ktorzy umoczyli się we władzy po 1989 roku. Ci ze świecznika i ci (może ważniejsi) poza nim. Pierwsze legislacyjne uderzenie w agenturę to likwidacja WSI - wrzask się podniósł niesłychany a to dopiero początek. Wszystkie dotychczasowe (poboczne) działania władzy Kaczyńskich takie jak Gertych w Edukacji, Religa w Lecznictwie, Gilowska w Finansach spotykają się z oporem, strajkami, propagandowym ostrzałem itd. Masowy, bo sterowany przez przekaziory na czele z "Wybiórczą", sprzeciw jest robiony przez grupę ludzi zagrożonych zmianami - agenci umieszczeni przede wszystkim w mediach (ale nie tylko , bo wyższe uczelnie, kliniki, administracja centralna a nawet Kościół... a to daleko nie wszystko) walczą o przeżycie. Jeśli ktoś nie wierzy niech zapozna się z historią Maleszki w "Gazecie Wyborczej" czy księdza Czajkowskiego z Akademii Teologii Katolickiej - myślę, że po otwarciu teczek (a to jest konieczność jak wskazują doświadczenia Niemców, którzy nie mają takich kłopotów jak my) zlapiemy sie za głowę widząc jak rozbudowaną agenturę miały w Polsce służby specjalne. Historia prof. Jerzego Kłoczowskiego z KUL-u, za którego to anatemą niemal został obłożony przez narcybiskupa Życińskego red. Stanisław Michalkiewicz, wskazuje jak trudno jest ,w obecnym stanie rzeczy, już nie tyle walczyć, z agenturalną spuścizną PRL-u, co wskazywać choćby, na nieprawidłowości w naszym życiu publicznym. To ma się zmienić po legislacyjnym uregulowaniu np. sprawy lustracji. Działania Ziobry w Sprawiedliwości też dokładają cegiełkę do muru odgradzającego przyszłość Polski od nienormalności postpeerelowskiej - tego obawiają się główni winowajcy, autorzy afer Orlenu, PZU, bankowości... i tych, o których nie wiemy ale na pewno istnieją. Kto ma się zająć zmianami w slużbach specjalnych jak nie osoba do tego predystynowana najbardziej - Macierewicz: zdecydowany, nieprzekupny, odważny. To polityk, któremu zrobiono w III Rzeczpospolitej największą - bodaj - gębę. Dlatego spotyka się już nie z protestami ale wręcz nienawiścią autorytetów wykreowanych przez lewicowe środowiska.
Długo by można pisać na ten temat (niestety), ale jasne jest, że właśnie śledzenie uważne życia politycznego przez ostatni rok - to odpowiedź dla pana Sawczuka - doprowadza do takich wniosków.
Wracając do meritum (artykułu p. Rapczyńskiej) należy zauważyć, że właśnie robienie takiej wrogiej atmosfery wokół Polski leży w interesie przeciwników Kaczyńskich - obciążanych za całe polskie zło, jakby nie było 40 lat komuny i 15 lat (też dalekkiej od normalności) postkomuny. Temu też służą działania takie jak antypolskie artykuły polskich autorytetów w prasie zachodniej: Geremek, Wałęsa czy wszyscy pookrągłostołowi ministrowie spraw zagranicznych RP. Czy Bolek to postać wymyślona? Za niedługo stanie się jasne kto donosił a kto tylko dyskutował z ubekami - i wtedy co powiemy? A... ja nie wiedziałem? Jeśli ktoś chce, to w dzisiejszej wolnej (w końcu) Polsce dowie się wszystkiego a w dobie internetu niewiedza jest niewytłumaczalna.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Taaak, różnica jest tylko taka, że oni się tym nie przejmą, a my będziemy lamentować. A dlaczego ludzie się boją braci Kaczyńskich, to wystarczyło uważnie śledzić życie polityczne przez ostatni rok.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.