Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

140744 miejsce

Powtórki wideo potrzebne od zaraz

Piłka nożna. Najbardziej popularny sport świata, ale również najbardziej zacofany. Wypaczanie wyników jest na porządku dziennym, a wszystko mogłyby zmienić powtórki wideo, na wzór wprowadzonych np. w hokeju czy tenisie.

Dyskusje na temat powtórek wideo, z których mogliby korzystać sędziowie wciąż nie ustają. Kolejnym zdarzeniem, które rozgrzało atmosferę w tej sprawie był gol Williama Gallasa w meczu Francja - Irlandia. Po ewidentnym zagraniu ręką Thierry'ego Henry "Trójkolorowi" zdobyli gola, który zapewnił im awans na MŚ w RPA. O tym zdarzeniu pisze Daniela Zarębska w swoim artykule " Skandal w dogrywce meczu Francja - Irlandia!".

Błędne decyzje w piłce nożnej zdarzają się od dawna. Jednak od pewnego czasu dostępna jest technologia, która mogła by pomóc środowisku piłkarskiemu uniknąć takich pomyłek. Już przed rokiem Guus Hiddink grzmiał: "W innych sportach, jak rugby czy futbol amerykański, sędziowie mogą korzystać z darów technologii w ważnych momentach. Wystarczy pięć sekund, żeby przed podjęciem decyzji obejrzeć powtórkę całego zajścia. Można przecież wprowadzić zasadę, by z powtórek wideo korzystać tylko w kluczowych chwilach, tak żeby uniknąć zbyt częstego przerywania gry".

Holender dodał jeszcze, że gdyby sędzia miał możliwość korzystania z zapisu wideo, to w finale Ligi Mistrzów znalazłaby się Chelsea, a nie Barcelona. Cała ta sytuacja dotyczyła rewanżowego spotkania Champions League, w którym z powodu błędów trójki arbitrów, awans do finału wywalczyła FC Barcelona.

Przed nowymi technologiami nie bronią się chociażby władze tenisa, które pozwoliły na korzystanie z trzech powtórek na set jednemu zawodnikowi. Gracze nie stosują tego nagminnie, lecz tylko w kluczowych momentach spotkania. Nie jest to również reguła stosowana na wszystkich turniejach. Czemu w piłce nie mogło by być tak samo? Dlaczego w najważniejszych spotkaniach i turniejach nie skorzystać z udogodnień, które stworzyła nam technika?

W filmie "Zabić sędziego" David Elleray, były brytyjski sędzia, mówi: "Pomoc wideo nie powinna mieć miejsca w futbolu. Z jednego filozoficznego powodu. Zawodnicy nie mają żadnego technicznego wsparcia podczas meczów. I my akceptujemy, chociaż niechętnie, że robią oni błędy. Sędziowie główni i asystenci powinni wychodzić na boisko bez technicznego wsparcia i robić błędy. Musimy uczyć futbolu tak, żeby zaakceptowano to, że sędziowie będą robić błędy".

Czy ten argument mnie przekonuje? Chyba nie. W meczu Francja - Irlandia na pewno powtórka wideo pomogła by sędziemu podjąć słuszną decyzję. Zresztą ciekawe czy pan Elleray mówiłby tak samo, gdyby taki los spotkał reprezentację Anglii. Po tym spotkaniu Henry stał się antybohaterem, choć przez ostatnie lata był wzorem do naśladowania. Jego jedno zagranie okryło go hańbą, a Francuzi niesprawiedliwie wywalczyli sobie awans na Mundial.

Wprowadzenie powtórek wideo wciąż ma swoich przeciwników i zwolenników. Jedni mówią, że spotkania się przeciągną i piłka nożna straci swój urok. Drudzy mówią, że chociaż wszystko będzie jasne i sprawiedliwe.

Jeśli o mnie chodzi, to 30 sekund mnie nie zbawi, a tyle pewnie trwała by analiza wideo zagrania Henry'ego. Dlatego apeluję. Nie brońmy się przed dobrymi rzeczami, które sprawią, że piłka nożna będzie jeszcze lepsza. Powtórki wideo są potrzebne, bo nie może dochodzić do takich sytuacji, że jedna decyzja sędziego rujnuje cały wysiłek jednej drużyny.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.