Facebook Google+ Twitter

POZ w wielkim mieście, nie na rubieżach Rzeczypospolitej

Nie jest to fikcja literacka! Jest to opis rzeczywistych zdarzeń w gabinecie lekarza pierwszego kontaktu w placówce podstawowej opieki zdrowotnej w dużym mieście. Zamiast komentarzy podaję wyjaśnienia pokazujące tło tych sytuacji.

Wprowadzenie

Nazwiska w tekście są ze zrozumiałych względów zmienione. Zdarzenia te pokazują, w jakich warunkach regulaminowych i prawnych oraz w jakiej atmosferze pracuje lekarz w podstawowej opiece zdrowotnej (POZ), przeciętnej wielkości placówce, w jednym z dużych miast w Polsce.

Sytuacja pierwsza

- Dzień dobry, panie doktorze proszę mi przepisać te leki - pacjentka kładzie na biurko receptę wypisaną przez innego lekarza w gabinecie prywatnym.
- Dzień dobry pani Iksińska. Przecież ma pani prawidłowo wypisaną receptę - odpowiada lekarz.
- No mam, ale przecież nie ma na nią żadnych zniżek. Nie będę przecież płacić ponad 200 złotych - broni swojej racji pacjentka.
- Proszę pani, skoro zaistniała taka sytuacja, to chyba pani wyczuwa, że coś tutaj jest nie tak? Nie można przepisywać recept prawidłowo wypisanych na takie, które mają dać pani jakieś zniżki. To jest sprzeczne z obowiązującymi przepisami. Widocznie korzystała pani z takiego gabinetu, który nie ma podpisanej stosownej umowy z NFZ.

W tym momencie już widać u pacjentki zdenerwowanie graniczące z wybuchem agresji, tym bardziej, że w ubiegłym tygodniu chciała zrobić podobnie z zaleconymi przez lekarza w gabinecie prywatnym badaniami laboratoryjnymi i spotkała się z taką samą odmową.

- To, po co jest ten cały POZ? Nie dość, że odciążam was i płacę za prywatną wizytę, pomniejszam w ten sposób wasze bezsensowne kolejki, to w nagrodę otrzymuję droższe leki?! Gdzie tu jest jakakolwiek logika? - wykrzykuje rozżalona pacjentka.
- Niech was wszystkich szlag nagły trafi - dokrzyczała swoje żale i zanim osłupiały lekarz zdążył zareagować usłyszał trzaśnięcie drzwiami.
O kolejkach w poradniach endokrynologicznych napisałem szerzej w komentarzu do innego artykułu:
http://www.wiadomosci24.pl/artykul/chorujesz_sam_sobie_jestes_winny_206601-1-2--d.html#artykul-narzedzia

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (34):

Sortuj komentarze:

Jerzy Włodarski
  • Jerzy Włodarski
  • 24.11.2011 17:38

Na liście badań lekarza POZ nie ma pziomu vitB12 i kw.foliowego i wielu innych .

Komentarz został ukrytyrozwiń

Mam nadzieję, Panie Marku, że nie wprowadza Pan w błąd swoich pacjentów jako lekarz pierwszego kontaktu gdy zachodzi potrzeba wystawienia zlecenia na np. wykonanie badań lab. na poziom wit. B12 i kwasu foliowego w ramach NFZ. Ja z takim przypadkiem się spotkałam osobiście. Byłam szprycowana wit. B12 przez dłuższy czas, ale bez laboratoryjnego sprawdzenia czy dawki jakie otrzymywałam w ogóle były mi potrzebne. Fakt oszczędzania na mnie kasy przez tę lekarkę odkrył dopiero hematolog, który otwarcie mi powiedział, że badania te wykonywane są w ramach NFZ, a lekarka świadomie wprowadziła mnie w błąd - mówiąc że takie badanie to tylko prywatnie. Może przykład, który podałam jest przykładem jednostkowym, ale fakt że miał miejsce. Pozdrawiam.

Komentarz został ukrytyrozwiń
e
  • e
  • 22.08.2011 20:58

Nie ma pieniędzy ? bo żal wam wydawać na badania .A gdzie są pieniądze tych , którzy latami nie byli u rodzinnego a pieniądze z NFZ idą ? POZ -ty są sprywatyzowane i wszystko jasne . Im mniej badań tym więcej do kieszeni.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Artykuł powstał nie po to, by rozładować czy kanalizować moje frustracje. On pokazuje środowisko pracy lekarza POZ w Polsce. To stanowisko pracy lekarza nie zostało jeszcze, o ile wiem, nazwane LEKARZ PIERWSZEGO KONFLIKTU, a dzisiaj właściwie można by tak je nazwać. Nie znam kolegów i koleżanek, którzy nie maja opisanych zdarzeń w swoich gabinetach. Jedni mają ich więcej, inni mniej. Niektórzy nic nie mówią, a inni głośno protestują, jeszcze inni zaprotestowali nogami i leczą za granicą. Dzisiaj w wielu przypadkach, zamiast zastanawiać się nad jak najlepszym postępowaniem merytorycznym, trzeba wyjaśniać pacjentom, że wielu ich oczekiwań lekarz nie może spełnić, bo nie ma na to pieniędzy. W tych warunkach rodzą się niepotrzebne i wynikające nie z winy lekarza konflikty. Organizatorom ochrony zdrowia jest to bardzo na rękę. Mają doskonały bufor przed niezadowoleniem pacjentów.

Można zadać bardzo proste pytanie. Dlaczego przez tyle lat "reformowania" tego działu naszej rzeczywistości jest tyle kolejek do specjalistów, są odległe terminy zabiegów, a pieniądz nie idzie za pacjentem, tak jak obiecywano tworząc Kasy Chorych?

To tego pani/panie Internauto nie można zamiatać pod dywan.

Komentarz został ukrytyrozwiń
internauta
  • internauta
  • 22.08.2011 15:10

A co tu zamiatać pod dywan ? Pana frustracje i pretensje do zachowań pacjentów ? Pacjent ma prawo się różnie zachowywać a pana obowiązkiem jest rozładowywać sytuacje konfliktowe .Ludzie są jacy są a pan jak mały Jasio się skarży .

Komentarz został ukrytyrozwiń

Szanowny Internauto,

tam gdzie są tematy tabu, tam jest dużo patologii.
Taktyka zamiatania pod dywan, bo czegoś tam nie powinno się... jest krótkowzroczna.
W artykule nie są opisane wyjątkowe zdarzenia, tylko takie, które są częste. Wielu czytających może znaleźć opis sytuacji w jakiej sam się znalazł, albo ktoś z jego bliskich.
Szkoda, że widzisz Internauto w tych opisach tylko "siare", ale to twoja ocena.

Zwroty typu tajemnica zawodowa, dobro śledztwa, immunitet poselski i jeszcze dziesiątki innych, są nadużywane znaczą dla różnych ludzi zupełnie coś innego.

Pozdrawiam

Komentarz został ukrytyrozwiń
internauta
  • internauta
  • 21.08.2011 16:50

Panie Marku , pan brnie dalej !" Córeczka" cwana a doktor naiwny . Należy sprawdzać komu wypisuje się receptę -szczególnie darmową. Myślę ,że powinien pan zakończyć dyskusje bo robi pan "siare" kolegom po fachu. Takich rzeczy się nie pisze [artykuł] .Są różne przypadki , to powinno być tajemnicą zawodową. W domu nie opowiada się o pracy a na forum ???

Komentarz został ukrytyrozwiń

No cóż, Panie Marku. I takie przypadki naciągania "dobrych" lekarzy się zdarzają. Mamy opinię narodu kombinatorów i cwaniaków, choć na szczęście są także ludzie uczciwi i lekarzy na bezpłatne recepty nie naciągają.
Co do syndromu wypalenia - proszę się nie obrażać. Każdemu przepracowanemu i goniącemu w piętkę człowiekowi taki stan ducha i umysłu grozi - nie wyłączając lekarzy. Moją koleżankę, także lekarkę, taki stan właśnie dopadł.
Jeśli zaś idzie o Pańskie wizyty u prokuratora - serdecznie współczuję. Chyba miał Pan jednakowoż pecha mając takich "pacjentów". Pozdrawiam.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pani Ewo, dotyczy komentarza z 16.07

Oczy moje zrobiły się kwadratowe, gdy przeczytałem w pani komentarzu:

"Pani Elu, prawdopodobnie Pan Marek jest dotknięty syndromem wypalenia i także uważam, że powinien sobie odpuścić i zająć się czymś co będzie mu sprawiało radość i satysfakcję. Praca w P.O.Z-ecie nie jest lekkim kawałkiem chleba.
Co zaś do wypisywania recept - lekarka u której byłam prywatnie i która nie ma podpisanego kontraktu z NFZ, bez mojej prośby wystawiła mi receptę refundacyjną na lek mający podreperować moją tarczycę, czyli takie "ludzkie" przypadki też się zdarzają. Lekarka zachowała się etycznie, ale prawdopodobnie niezgodnie z przepisami"

Za takie "ludzkie" przypadki tylko w ubiegłym roku byłem u prokuratora dwa razy. Przepraszam raz, bo w tym drugim przypadku biedak, który naciągnął 23 "dobrych" lekarzy zmarł był w więzieniu i sprawę umorzono. W pierwszym przypadku córeczka wyłudzała leki na zmarłą mamusię przez pół roku, Córeczka ma lekko ponad 40 lat.
Pozdrawiam serdecznie, wypalony zawodowo lekarz.

Komentarz został ukrytyrozwiń

No i mamy problem. Jak widać, wielu adwersarzy nie zrozumiało o co chodzi w tym artykule. Doskonale opisał Pan postawę roszczeniową pacjentów. Przecież lekarz nie może konfabulować pod dyktando pacjenta w karcie czy na recepcie. Ani kierować pacjenta do specjalisty bo tak jemu się wydaje lub ma przeczucia. Takie sytuacje wynikają z ułomności umysłowej części pacjentów. A taka ich postawa nie poprawia i tak złej kondycji służby zdrowia. Uważam, że gdyby pacjenci zanim zadadzą lekarzowi jakieś pytanie, czy przedstawią
jakiś problem, pomyśleli i spróbowali postawić się w sytuacji lekarza to na pewno zweryfikowali by swoją postawę a to pomogło by obydwóm stronom znaleźć konsensus. Ja nie chwalę służby zdrowia, korzystam z jej świadczeń, nie jestem do końca i zawsze zadowolony z obsługi mojej osoby ale mogę obiektywnie powiedzieć jedno wiele się zmieniło na lepsze w porównaniu z przed 10-15 laty. Ale niestety takie mamy realia a malkontentów w Polsce zawsze było, jest i będzie zawsze więcej niż tych szczęśliwych. Tylko to już inny temat.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.