Pozycja materiału w rankingach:
Nie jest to fikcja literacka! Jest to opis rzeczywistych zdarzeń w gabinecie lekarza pierwszego kontaktu w placówce podstawowej opieki zdrowotnej w dużym mieście. Zamiast komentarzy podaję wyjaśnienia pokazujące tło tych sytuacji.
Zobacz także:
Artykuły
(60)
Galerie
(0)
Średnia ocen
(4.23)
Wiek: 60 | Miejscowość: Łódź | Kraj: Polska
O mnie: Internet uważam za doskonałe narzędzie do wykorzystania w wielu dziedzinach życia człowieka, a rozwój cybernetyki za sposób uwolnienia ogromnej części tego czasu, który przeznaczamy na pracę zarobkową. Fascynuje mnie wdrażanie mechanizmów... więcej
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Jerzy Włodarski 24.11.2011 17:38
Na liście badań lekarza POZ nie ma pziomu vitB12 i kw.foliowego i wielu innych .
Ewa Łazowska 22.08.2011 22:19
Mam nadzieję, Panie Marku, że nie wprowadza Pan w błąd swoich pacjentów jako lekarz pierwszego kontaktu gdy zachodzi potrzeba wystawienia zlecenia na np. wykonanie badań lab. na poziom wit. B12 i kwasu foliowego w ramach NFZ. Ja z takim przypadkiem się spotkałam osobiście. Byłam szprycowana wit. B12 przez dłuższy czas, ale bez laboratoryjnego sprawdzenia czy dawki jakie otrzymywałam w ogóle były mi potrzebne. Fakt oszczędzania na mnie kasy przez tę lekarkę odkrył dopiero hematolog, który otwarcie mi powiedział, że badania te wykonywane są w ramach NFZ, a lekarka świadomie wprowadziła mnie w błąd - mówiąc że takie badanie to tylko prywatnie. Może przykład, który podałam jest przykładem jednostkowym, ale fakt że miał miejsce. Pozdrawiam.
e 22.08.2011 20:58
Nie ma pieniędzy ? bo żal wam wydawać na badania .A gdzie są pieniądze tych , którzy latami nie byli u rodzinnego a pieniądze z NFZ idą ? POZ -ty są sprywatyzowane i wszystko jasne . Im mniej badań tym więcej do kieszeni.
Marek Chorążewicz 22.08.2011 20:42
Artykuł powstał nie po to, by rozładować czy kanalizować moje frustracje. On pokazuje środowisko pracy lekarza POZ w Polsce. To stanowisko pracy lekarza nie zostało jeszcze, o ile wiem, nazwane LEKARZ PIERWSZEGO KONFLIKTU, a dzisiaj właściwie można by tak je nazwać. Nie znam kolegów i koleżanek, którzy nie maja opisanych zdarzeń w swoich gabinetach. Jedni mają ich więcej, inni mniej. Niektórzy nic nie mówią, a inni głośno protestują, jeszcze inni zaprotestowali nogami i leczą za granicą. Dzisiaj w wielu przypadkach, zamiast zastanawiać się nad jak najlepszym postępowaniem merytorycznym, trzeba wyjaśniać pacjentom, że wielu ich oczekiwań lekarz nie może spełnić, bo nie ma na to pieniędzy. W tych warunkach rodzą się niepotrzebne i wynikające nie z winy lekarza konflikty. Organizatorom ochrony zdrowia jest to bardzo na rękę. Mają doskonały bufor przed niezadowoleniem pacjentów.
Można zadać bardzo proste pytanie. Dlaczego przez tyle lat "reformowania" tego działu naszej rzeczywistości jest tyle kolejek do specjalistów, są odległe terminy zabiegów, a pieniądz nie idzie za pacjentem, tak jak obiecywano tworząc Kasy Chorych?
To tego pani/panie Internauto nie można zamiatać pod dywan.
internauta 22.08.2011 15:10
A co tu zamiatać pod dywan ? Pana frustracje i pretensje do zachowań pacjentów ? Pacjent ma prawo się różnie zachowywać a pana obowiązkiem jest rozładowywać sytuacje konfliktowe .Ludzie są jacy są a pan jak mały Jasio się skarży .
Marek Chorążewicz 22.08.2011 12:42
Szanowny Internauto,
tam gdzie są tematy tabu, tam jest dużo patologii.
Taktyka zamiatania pod dywan, bo czegoś tam nie powinno się... jest krótkowzroczna.
W artykule nie są opisane wyjątkowe zdarzenia, tylko takie, które są częste. Wielu czytających może znaleźć opis sytuacji w jakiej sam się znalazł, albo ktoś z jego bliskich.
Szkoda, że widzisz Internauto w tych opisach tylko "siare", ale to twoja ocena.
Zwroty typu tajemnica zawodowa, dobro śledztwa, immunitet poselski i jeszcze dziesiątki innych, są nadużywane znaczą dla różnych ludzi zupełnie coś innego.
Pozdrawiam
internauta 21.08.2011 16:50
Panie Marku , pan brnie dalej !" Córeczka" cwana a doktor naiwny . Należy sprawdzać komu wypisuje się receptę -szczególnie darmową. Myślę ,że powinien pan zakończyć dyskusje bo robi pan "siare" kolegom po fachu. Takich rzeczy się nie pisze [artykuł] .Są różne przypadki , to powinno być tajemnicą zawodową. W domu nie opowiada się o pracy a na forum ???
Ewa Łazowska 20.08.2011 22:14
No cóż, Panie Marku. I takie przypadki naciągania "dobrych" lekarzy się zdarzają. Mamy opinię narodu kombinatorów i cwaniaków, choć na szczęście są także ludzie uczciwi i lekarzy na bezpłatne recepty nie naciągają.
Co do syndromu wypalenia - proszę się nie obrażać. Każdemu przepracowanemu i goniącemu w piętkę człowiekowi taki stan ducha i umysłu grozi - nie wyłączając lekarzy. Moją koleżankę, także lekarkę, taki stan właśnie dopadł.
Jeśli zaś idzie o Pańskie wizyty u prokuratora - serdecznie współczuję. Chyba miał Pan jednakowoż pecha mając takich "pacjentów". Pozdrawiam.
Marek Chorążewicz 20.08.2011 20:59
Pani Ewo, dotyczy komentarza z 16.07
Oczy moje zrobiły się kwadratowe, gdy przeczytałem w pani komentarzu:
"Pani Elu, prawdopodobnie Pan Marek jest dotknięty syndromem wypalenia i także uważam, że powinien sobie odpuścić i zająć się czymś co będzie mu sprawiało radość i satysfakcję. Praca w P.O.Z-ecie nie jest lekkim kawałkiem chleba.
Co zaś do wypisywania recept - lekarka u której byłam prywatnie i która nie ma podpisanego kontraktu z NFZ, bez mojej prośby wystawiła mi receptę refundacyjną na lek mający podreperować moją tarczycę, czyli takie "ludzkie" przypadki też się zdarzają. Lekarka zachowała się etycznie, ale prawdopodobnie niezgodnie z przepisami"
Za takie "ludzkie" przypadki tylko w ubiegłym roku byłem u prokuratora dwa razy. Przepraszam raz, bo w tym drugim przypadku biedak, który naciągnął 23 "dobrych" lekarzy zmarł był w więzieniu i sprawę umorzono. W pierwszym przypadku córeczka wyłudzała leki na zmarłą mamusię przez pół roku, Córeczka ma lekko ponad 40 lat.
Pozdrawiam serdecznie, wypalony zawodowo lekarz.
Krzysztof Bień 20.08.2011 19:44
No i mamy problem. Jak widać, wielu adwersarzy nie zrozumiało o co chodzi w tym artykule. Doskonale opisał Pan postawę roszczeniową pacjentów. Przecież lekarz nie może konfabulować pod dyktando pacjenta w karcie czy na recepcie. Ani kierować pacjenta do specjalisty bo tak jemu się wydaje lub ma przeczucia. Takie sytuacje wynikają z ułomności umysłowej części pacjentów. A taka ich postawa nie poprawia i tak złej kondycji służby zdrowia. Uważam, że gdyby pacjenci zanim zadadzą lekarzowi jakieś pytanie, czy przedstawią
jakiś problem, pomyśleli i spróbowali postawić się w sytuacji lekarza to na pewno zweryfikowali by swoją postawę a to pomogło by obydwóm stronom znaleźć konsensus. Ja nie chwalę służby zdrowia, korzystam z jej świadczeń, nie jestem do końca i zawsze zadowolony z obsługi mojej osoby ale mogę obiektywnie powiedzieć jedno wiele się zmieniło na lepsze w porównaniu z przed 10-15 laty. Ale niestety takie mamy realia a malkontentów w Polsce zawsze było, jest i będzie zawsze więcej niż tych szczęśliwych. Tylko to już inny temat.
Katowice. Straż Pożarna zaprasza
(odsłon: +134)