Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

11554 miejsce

Pożar, bohater, uratowane dzieci... Wspaniale, ale kto to widział?

Historia była poruszająca. Młody człowiek, dziennikarz W24, przejeżdżając przypadkiem obok płonącego domu, zatrzymał auto. Nie dołączył do gapiów, ale ruszył na pomoc uwięzionym w płomieniach dzieciom. Wyprowadził ich dwoje. Chwała mu. Niestety... Poza nim samym, nikt tego na razie nie potwierdza.

 / Fot. W24Spisaliśmy jego relację z bohaterskiego wyczynu, do jakiego miało dojść w sobotę 3 listopada. Mateusz Urbaniak opowiadał, jak dostał się przez okno w łazience do ogarniętego płomieniami domu w Nagnajowie - jednej z dzielnic Tarnobrzega, jak znalazł przerażone dzieci w pokoju. Jak je wyprowadził. Mówił skromnie, rzeczowo, wiarygodnie. Pisał w W24 od 2009 roku, ma na koncie 142 materiały, znaliśmy się dobrze - jak się wydawało.

Jednocześnie zaczęliśmy wszystko sprawdzać. Zaczęliśmy od straży pożarnej, która, wedle relacji, miała być na miejscu. Ale... rzecznik powiatowej komendy PSP o pożarze nie słyszał. Zadzwoniliśmy więc do rzecznika prasowego komendy wojewódzkiej. Brygadier Marcin Betleja sprawdził raz jeszcze. Znów bez efektu. W dokumentach nie było śladu, by we wskazanym miejscu i czasie w ogóle ktoś interweniował. - Jeśli była tam Ochotnicza Straż Pożarna, też mielibyśmy o tym informacje - zapewnił brygadier.

Dopisaliśmy do leadu, czego dowiedzieliśmy się od strażaków. Zadzwoniliśmy do radia, w którym miała pojawić się rozmowa z Mateuszem. O niczym takim tu nie słyszano. Dziennikarka zafrapowana rozmową o pożarze skontaktowała się z przewodniczącym Rady Osiedla Nagnajów. Kto jak kto, ale samorządowiec wie, co dzieje się w sąsiedztwie. O pożarze, a tym bardziej o bohaterskim wyczynie, nie widział jednak nic... Zdjęliśmy materiał.

Mateuszu, zrobiliśmy co w naszej mocy, by usłyszaną od Ciebie historię potwierdzić. Nie udało się. Może - niesamowitym zbiegiem okoliczności - jednak się zdarzyła i przebiegała dokładnie tak, jak mówiłeś. Pomóż więc nam ją udokumentować. Może - jak twierdziłeś w telefonicznej rozmowie - umożliwią to rodzice dzieci, do którym miałeś się zwrócić. Oby tak się stało; bardzo na to liczymy, od dziś jesteś wszak naszym bohaterem...

Zarejestruj się i napisz artykuł
Znajdź nas na Google+

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (26):

Sortuj komentarze:

Pani Basiu, czyż nie najlepszym wyjściem z sytuacji jest milczenie?
Milczenie jest równie wymowne, a jak my to przyjmiemy to już inna sprawa.
Może nasz bohater nie wie że oczekuje się od niego odpowiedzi.
Stawiam na młodych ....

Komentarz został ukrytyrozwiń

No. cóż.. in dubio pro reo. wątpliwości na korzyść oskarżonego.... zatem nic zrobić ie można.
Szkoda, Mateusz milczy jak grób. Niestety podważa sam sobie swoją wiarygodność. Uwierzyliśmy mu na piękne oczy i piękne słowa. To chyba duży bonus.

Komentarz został ukrytyrozwiń

@Tomasz Kowalski
nie trzeba,
wystarczy stwierdzenie, że dostał bana na tutejsze produkcje (mam wrażenie, że jest tu jakaś redakcja/moderacja)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Czy naprawdę potrzeba pisać więcej? Jedna strona twierdzi, że coś zaszło, ale nikt tego nie potwierdza. Nikt z osób, które musiałyby o tym wiedzieć. Ok, możemy jeszcze popytać, ale liczyłem głównie na głos samego zainteresowanego. Niestety, na próżno.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nic dodć nic ująć - świetnie tu pasuje moja miniaturka poetycka !

na fejsbuku każdy dzisiaj bohaterem jest
i tam swoją biografię poleruje,
a w realu jak mała mrówka drepcze
i regułom życia ... niestety
się podporządkowuje
:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Tyle osób, które niby były świadkami pożaru i nikt tego nie może potwierdzić? A może to zmowa świadków? Bo jeśli to zmowa, to na pewno jest to masoński spisek przeciw bohaterowi.

Komentarz został ukrytyrozwiń

"Kaczka" kamykowa, puszczona na wodę ma swoje odbicia i zatacza kręgi, aż wpadnie w wodę, dziennikarska
zupełnie tak samo, zresztą , chyba stąd ta nazwa plotki dziennikarskiej.

Komentarz został ukrytyrozwiń

to jakiś żart! facio się produkuje na fejsie i wcale nie zauważa, że coś jest nie tak tutaj (ale nie tylko, bo i na fejsbuku pojawiły się głosy otuchy w leczeniu fantasmagorycznych poparzeń, i na innych stronach, powtarzających informację z W24, są głosy poparcia); ewidentnie procedura przeczekania, także ze strony redakcji (nie mają kim sprawdzić, czy osobnika naprawdę "na chorobie" jest i w ogóle sprawa jest wyjątkowo ciężka do weryfikacji - zobaczymy za pół roku - skądś to znamy?)

Komentarz został ukrytyrozwiń

I nic? cisza ? Jeśli autor oszukał redakcje i czytelników powinno być to powiedziane wprost. Jeśli jest inaczej, powinniśmy również o tym wiedzieć (zarówno - autorzy jak i czytelnicy) Ja (i pewnie każdy z autorów) chcę wiedzieć z kim "dzielę pokój" w link

Komentarz został ukrytyrozwiń

@ Wojtku, ale jak tu się nie martwić? kolejna doba mija i nic...? :((

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.