Facebook Google+ Twitter

Pożegnaliśmy nestora łukowskiej interny

Setki mieszkańców Łukowa towarzyszyło lek. med. Karolowi Krasuskiemu w Jego ostatniej drodze. Wieńce, wiązanki kwiatów od pacjentów, pielęgniarek, lekarzy, przyjaciół pokryły trumnę Doktora. Człowieka o wielkim sercu, niezwykle życzliwego.

 / Fot. Jerzy KirzyńskiSłońce dopiero po południu przebiło się przez chmury. Deszcz, choć był zapowiadany, nie padał, za to łzy pojawiły się w oczach licznie zebranych na uroczystościach pogrzebowych w parafii Podwyższenia Krzyża Św. w Łukowie.

Po ukończeniu studiów w Akademii Medycznej w Gdańsku w 1961 roku, lek. med. Karol Krasuski powrócił do rodzinnego miasta. Od 1969 r. nieprzerwanie do 2000 r. był ordynatorem Oddziału Wewnętrznego szpitala miejskiego.

Będąc już na emeryturze przyjmował pacjentów w Poradni Internistycznej i Kardiologicznej.

- Doktor Krasuski był dla nas młodych lekarzy wspaniałym nauczycielem, ogromnym autorytetem- mówił podczas Mszy Żałobnej lek. med. Jerzy Kamiński, b. dyrektor łukowskiego szpitala.- Pod jego troskliwą opieką przygotowywało się i wyspecjalizowało w zakresie chorób wewnętrznych dwudziestu lekarzy. To on sprawił, że potrafiliśmy wiedzę teoretyczną zastosować w szpitalnej praktyce. Jest wychowawcą prawie wszystkich lekarzy pracujących w ośrodkach zdrowia powiatu łukowskiego.

 / Fot. Jerzy KirzyńskiPomagał nam w otrzymaniu upragnionego mieszkania, zdobyciu pierwszego telefonu.

Wpajał nam potrzeby uwierzenia w siebie, szacunku dla pacjentów i pokory wobec majestatu śmierci- zakończył swoje wystąpienie lek.med. J. Kamiński.

Spod skrzydeł ordynatora Karola Krasuskiego wyszło wielu wybitnych specjalistów, ordynatorów, czterech dyrektorów łukowskiego ZOZ, lekarz wojewódzki.

Uhonorowany został m.in. Krzyżem Kawalerskim OOP, Złotym Krzyżem Zasługi, medalami resortowymi i regionalnymi.

- Pracowałam z ordynatorem Karolem Krasuskim ponad 27 lat jako oddziałowa pielęgniarek- usłyszałem od Zofii Kowalskiej. – Wymagał punktualności, skrupulatnego przestrzegania dyscypliny pracy. Nie chował urazy, był sprawiedliwy w ocenie, niezwykle życzliwy nam podwładnym, jak i pacjentom. Czasami przychodził na dyżurkę, na herbatę. Opowiadał o sobie, swojej rodzinie. Na imieninach, uroczystościach oficjalnych pięknie przemawiał, dobierał każde słowo.

 / Fot. Jerzy KirzyńskiNa swoje urodziny zawsze przynosił, przygotowaną przez żonę, pyszną szarlotkę. Nie wywyższał się, cieszył się wielką estymą, a nam wielką przynosiło satysfakcję, kiedy do pana ordynatora zwracałyśmy się po prostu :„Szefie”.

- Doktor Krasuski przyjmował mnie do pracy w 1971 r., a na rok przed swoim odejściem na emeryturę powierzył mi stanowisko oddziałowej- dodaje Krystyna Oklińska. - Był bardzo przystojny. Podkochiwałyśmy się w ordynatorze, ale on tego nie dostrzegał. Podziwiałyśmy jego zaangażowanie w codziennej pracy, opanowanie przy diagnozowaniu i leczeniu ciężkich „przypadków”. Choć skończył dyżur, a były trudne sytuacje zostawał z nami i ratował chorych. To nam, pielęgniarkom, dodawało sił. Lubił nas, zawsze pierwszy się kłaniał. Cieszył się ze spotkania na ulicy, w sklepie.

Jeszcze niedawno rozmawiałam z Szefem. Pochwalił się, że posadził już na balkonie kwiaty. Dziś kiedy przechodziłam obok bloku, widziałam, że balkon jest cały ukwiecony, a kwiaty dba dr Emilia Krasuska, żona naszego ordynatora.

- Mąż mój był w bardzo ciężkim stanie - wspomina jedna z mieszkanek Łukowa. Lekarz pogotowia odmówił zabrania do szpitala. Wtedy o pomoc zwróciłam się do doktora Krasuskiego i natychmiast umieścił męża na swoim oddziale. Tam zmarł, ale otrzymał odpowiednie leki, morfinę. Obyło się bez straszliwego bólu, cierpień.

- Doktor Karol Krasuski był wspaniałym lekarzem, człowiekiem – powiedział ks. kanonik Tadeusz Dzięga.- Cieszmy się, że mogliśmy z nim przebywać. Niech dobry Bóg obdarzy Go za samarytańską posługę łaską wdzięczności.

Karol Krasuski spoczął na Cmentarzu Janowskim w Siedlcach.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.