Facebook Google+ Twitter

Pożegnanie Michaela Jacksona

Wczoraj świat pożegnał króla popu. Zdaniem większości komentatorów lepszej uroczystości pożegnalnej nie można było sobie wyobrazić. Były łzy, smutek, ale i radość i nadzieja.

Janet Jackson, Paris Jackson, LaToya Jackson, Jermaine Jackson and Prince Michael Jackson I. / Fot. EPA/GABRIEL BOUYS/AFP POOLNie tylko najzagorzalsi fani króla popu czekali na tę uroczystość pogrzebową. Wszyscy, którzy podziwiali i doceniali jego muzykę, wpatrywali się w ekrany telewizorów czy spotykali się na placach wielkich miast. Również w Polsce - Krakowie, Wrocławiu, Warszawie.

Przed głównymi, publicznymi uroczystościami odbyła się mała ceremonia tylko dla najbliższych i rodziny. Trwała ok. 30 minut i nie znamy jej szczegółów. W tym czasie nie zdecydowano się, jak wcześniej planowano, pochować Michaela przed spotkaniem z fanami w Staples Center w Los Angeles. Ku zaskoczeniu wszystkich, po zakończeniu zamkniętej uroczystości, kolumna kilkudziesięciu samochodów przemierzyła Miasto Aniołów by dotrzeć na główną ceremonię pożegnalną. Bardzo to ucieszyło nie tylko fanów, ale i wszystkich zebranych w Staples Center. Mogli zobaczyć króla popu po raz ostatni.

Kilka minut po godz. 19, Smokey Robinson przeczytał krótkie oświadczenie nadesłane przez Nelsona Mandelę i Dianę Ross. "Modlimy się wspólnie ze wszystkimi fanami na świecie jak i z jego rodziną (...) Bądźcie silni!" - napisał były prezydent RPA. Potem, gdy wszyscy myśleli że uroczystość się zaczęła, nastąpiła cisza, przerywana czasami przez błyskające flesze aparatów fotograficznych. Wszyscy w niezniecierpliwieniu czekali na dalszą cześć ceremonii. Po ponad 20 minutach bracia króla popu, z którymi zaczynał karierę z zespołem Jackson 5 wprowadzili na scenę trumnę z ciałem Michaela. W tle chór gospel Andrae Curch wykonywał utwór Soon and Very Soon.

Moment odśpiewania "We are the World". / Fot. EPA/MARIO ANZUONI / POOLNastępnie na scenie pojawiła się Mariah Carey wraz z piosenkarzem Treyem Lorenzem, wykonując jeden z utworów z repertuaru Michaela Jacksona - I'll Be There. Po tym duecie na scenie w Staples Center wystąpił Lionel Richie z piosenką Jesus is Love. Również w takim dniu nie mogło zabraknąć legendy amerykańskiej muzyki rozrywkowej, a prywatnie wielkiego przyjaciela króla popu, Steviego Wondera, wykonującego dla niego piosenkę. Kolejną gwiazdą śpiewającą w hołdzie dla Michaela była Jennifer Hudson, okrutnie doświadczona przez los w ubiegłym roku (zamordowano jej matkę, brata i siostrzeńca), zaśpiewała Will You Be There, pochodzący z płyty Jacksona Dangerous.

Jermaine, brat zmarłego artysty, pożegnał Michaela wykonując dla niego utwór z repertuaru Charliego Chaplina Smile. Była to ulubiona piosenka zmarłego. Następnie wśród wykonawców pojawił się Usher z utworem Gone Too Soon. Na scenie walczył ze łzami w oczach i wyraźnie wzruszony rozmawiał z rodziną Jacksonów. Jednak największe emocje wzbudził występ 12-letniego uczestnika brytyjskiej edycji Mam Talent, Shaheena Jafargholiego. Wykonał utwór z repertuaru Smokey Robinsona Who's Lovin' You.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (6):

Sortuj komentarze:

anika jakson
  • anika jakson
  • 06.01.2011 14:22

i zafsze ucze się polish ale sądze że dobrze mi idzie izato słucham taty piosenek a naj czeńśćej remember the time

Komentarz został ukrytyrozwiń
anika jakson
  • anika jakson
  • 06.01.2011 14:18

hej jestem córką króla popu żal mi taty ale chce z mamą przyjechać do polski 1 maja 2011

Komentarz został ukrytyrozwiń
nicole jackson
  • nicole jackson
  • 06.01.2011 14:12

hay may niem is nicol my dady is deate

Komentarz został ukrytyrozwiń

Myślę, że emocje córki Jacksona były jak najbardziej szczere i na tym zakończmy...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Łukaszu, myślę, ze to co mówisz wynika trochę z nieznajomości mentalności amerykanów. Jest to naród, który nie bardzo interesuje się tym czy własne uczucia i emocje prezentowane są całemu światu. Ogólnie rzecz biorąc Amerykanie wiele rzeczy robią na pokaz, co szczególnie dotyczy się kwestii patriotyzmu, w czym osiągnęli już chyba mistrzostwo świata. Nikt Paris nie zmuszał do wystąpienia, jej emocje są szczerze i nie sądzę by takie dziecko dało się zmusić do czegoś takiego. Powiedziała rzecz właściwie najważniejszą na tej ceremonii, bo była Michealowi najbliższą osobą na świecie i to właśnie ona była pośród tych wszystkich osób najprawdziwsza.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 08.07.2009 13:03

Rany ale to wyglądało sztucznie jak cała rodzinka tuliła płaczącą Paris ;/ jak dla mnie nie smaczne. Wiem, że Amerykanie są ckliwi do przesady, ale kiedy zobaczyłem córke Michaela zrobiło mi się jej żal, nie z powodu straty ojca, lecz tego że została wykorzystana jako środek marketingowy ;/

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.