Facebook Google+ Twitter

Pożegnanie z okresem chłopięcej beztroski

  • Autor usunął profil

  • Data dodania: 2007-07-16 17:13

Nie zajmuję się tym czy płyta będzie jajcarska czy poważna, robię to na co mam ochotę. Staram się być twórczy i wolny – mówi Tymon Tymański.

Jak wspominasz studenckie czasy?
 / Fot. Tomasz Kaliszewicz- Bardzo dobrze. To był okres, kiedy dużo działo się w moim życiu. Po trzech liceach trafiłem na anglistykę na Uniwersytecie Gdańskim. Poznałem wtedy bardzo dużo zdolnych ludzi – artystów skupionych w grupie Totart. Kompletnie zmieniła się wtedy moja wizja występu scenicznego – wcześniej grałem muzykę nowofalową i miałem blade pojęcie jak na scenie można rozwijać koncepcję scenicznego „wykonu”. To był dla mnie bardzo kreatywny czas, chociaż nie do końca związany z kierunkiem studiów i przykładaniem się do nauki.

Trafiłeś tam na niebanalnych ludzi. Dużo się od nich nauczyłeś?
- Poznawszy Zbyszka Sajnóga (niestety, później sekta Niebo), Pawła „Konja” Konnaka, Darka „Brzóskę” Brzóskiewicza czy Pawła „Paulusa” Mazura nauczyłem się brać udział w zbiorowym tworzeniu sytuacji, gdzie ma się kontakt z publicznością i robi się to czego wymaga chwila. Nauczyłem się unikać sztywnego odgrywania repertuaru, co bywa smutne.

Co takiego wyczynialiście w Totarcie, że wasze działania nazywane były obrazoburczymi i skandalicznymi?
- Przede wszystkim było to symultaniczne czytanie poezji, manifestów, granie muzyki improwizowanej. Zdarzało się golić nogi koledze na scenie, kilka razy było mielenie mięsa i rzucanie nim w publiczność, oblewanie publiczności tanią i najgorszą wodą kolońską, raz czy dwa była kupa...

 / Fot. Tomasz KaliszewiczTwoja twórczość to mieszanina stylów – od prześmiewczych i kpiarskich po poważne i wyrafinowane. Co powoduje, że jesteś takim wędrowcem?
- Staram się być uczciwy wobec siebie i swojego źródła kreatywności. Nie zajmuję się tym czy płyta będzie jajcarska czy poważna, robię to na co mam ochotę. Staram się być twórczy i wolny – jeżeli nie mam pomysłu na płytę jajcarską, to nie robię jej na siłę, bo to wymaga dobrego pomysłu i potencjału. Nie szukam też już dziś żadnej tożsamości.

Nowa płyta „Don’t Panic, We’re From Poland” różni się od twoich poprzednich krążków, również od pastiszowego soundtracku do „Wesela”.
- Jest całkowicie poważna. Jest to płyta, która w jakimś sensie jest pożegnaniem się z okresem chłopięcej beztroski. Kiedy miałem 33 lata zakochałem się w dziewczynie która miała 15 lat, dziś jesteśmy razem 6 lat, przeżyliśmy wielką miłość. To był okres kiedy pisałem teksty miłosne i te erotyki znalazły się na płycie. Jest dużo hard rocka, punka, reggae. Na koniec postanowiłem wyjść z tematów osobistych i zaśpiewać piosenki dla publiczności „europejskiej”. Stąd też kierunek angielski, żeby ludzie poczuli że ta muzyka ma szansę w Polsce wydostać się poza mur.

Obok Kazika, Leszka Możdżera czy Grzegorza Ciechowskiego jesteś laureatem Paszportu „Polityki”. Jaki masz stosunek do nagród?
- Na pewno każdy kto mówi, że nie interesują go nagrody, jest ściemniaczem bo wszyscy jesteśmy próżni. Nawet jeżeli nas te nagrody nie dotyczą, to naszych rodziców będzie to cieszyło. Każdy ma ochotę dać mamie Fryderyka, Paszport „Polityki” czy Złotego Orła. Zebrałem trochę tych nagród, leżą u moich rodziców na półce. Czuję ogromną radość, że rodzice mogą partycypować w moim sukcesie. Nagrody mi schlebiają, ale nie jestem takim idiotą, który o nie walczy. Ten kto mówi, że nagrody go nie ruszają jest po prostu mistrzem świata...

A propos polityki, tej przez małe „p” – w polskim wydaniu. Jakie masz refleksje odnośnie dzisiejszej sytuacji na naszej scenie politycznej?
- Jest bardzo kuriozalna. Bracia K. tak bardzo by mi nie przeszkadzali, tylko otoczyli się totalnym chłamem ludzkim i to jest dla mnie najgorsza sytuacja. Byłbym skłonny uwierzyć, że są w stanie wyczyścić Polskę z ubeków i ludzi zawikłanych w system, jednak martwi mnie dlaczego ich walka o lepszą przyszłość jest tak uwikłana w układy i muszą brać totalne barachło mentalne do rządu. Samoobrona i LPR to ludzie kompletnie nieprzygotowani do władzy, totalnie prymitywni i gamoniowaci. Najsmutniejsze że ci ludzie mają coraz większy wpływ na naszą rzeczywistość. Przejmują władzę np. w TVP, która jest przecież okienkiem na świat. Mam nadzieję, że to się zatrzyma i ktoś położy temu kres.

Dzięki za rozmowę.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

O proszę!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Plus, bo lubie Tymona. Przyjaciolka nawet kota na jego czesc nazwala, haha. A wracajac do tematu - fajnie, ze o czasy Totartu spytales.

Komentarz został ukrytyrozwiń

+

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.