Amerykańska stacja telewizyjna NBC wyemitowała dzisiaj w nocy czasu polskiego dwugodzinny pożegnalny odcinek "ER". Psychologowie z USA już przyjmują pacjentów z załamaniem nerwowym wywołanym finałem kultowego tasiemca medycznego.
Serial grany od 15 lat przyniósł międzynarodową sławę George'owi Clooneyowi. Rola amatora kobiet i alkoholu doktora Douga Rossa, w którą wcielał się od 1994 r. do 1999 r., przyniosła mu międzynarodową sławę.
W marcu Clooney pojawił się gościnnie w ostatnich odcinkach "ER" jako kochany przez widzów dr Ross wraz z serialową żoną Carol Hathaway graną przez Juliannę Margulies. Perypetie miłosne tej pary rozgrzewały emocje widzów przez sześć sezonów. Wspólny występ po latach zaowocował skokiem oglądalności serialu o jedną czwartą. W dniu emisji śledziło go 11 mln widzów.
Finałowy odcinek zatytułowany "Długa, dziwna podróż" wzbudził wiele kontrowersji. Kończy się sceną eutanazji założyciela ostrego dyżuru doktora Olivera Kostina. Zespół "ER" podejmuje decyzję o wstrzyknięciu śmiertelnej dawki morfiny choremu na demencję mentorowi. - To skandal, że uczniowie Kostina zabili go, nawet jeśli mieli jego zgodę - komentowali fani serialu na forach internetowych.
Producenci zdecydowali się na takie zwieńczenie, bo pożegnanie dr. Kostina zgromadziło bohaterów nieobecnych od kilku sezonów. W 322 odcinkach przedstawiono losy 26 centralnych postaci.
Cały artykuł przeczytasz na stronach
Polskatimes.pl.