Facebook Google+ Twitter

Pożegnanie z "pysiulkiem" – "Sextet czyli Roma i Julian"

Jak z humorem przedstawić temat, który jest powszechnie krępujący, powodujący zaskoczenie, zgorszenie, skrajne komentarze, burzę emocji? Czy można z takiego tematu, jak zmiana płci, zrobić kulturalne i zarazem smaczne przedstawienie?

Sextet czyli Roma i Julian / Fot. Teatr CapitolW klinice, gdzie wykonywane są zabiegi zmiany płci, leży młody chłopak - Julian - 25-letni prawiczek, który nie czuje się męski. Wbrew zaborczej matce, chce być kobietą, dlatego z wielkim uporem i stanowczością czeka na zabieg. Matka, jak to matka, lamentuje, że traci jedynego syna, że chłopak musi mieć "kompleks Edypa", w końcu ona jest całkiem seksowną kobietą, kto tego nie widzi, na pewno jest ślepy. Uświadomiła sobie, że Julian jej nie pragnie jako kobiety, dlatego nie może się z tym pogodzić. W dodatku nie chce być już facetem i chce obciąć jej ukochanego "pysiulka"...

W drugiej sali dzieje się podobna historia. Oto Roma, która nie chce być już kobietą, bo czuje się mężczyzną z krwi i kości. Nie przyjmuje od męża smacznego kompociku, który specjalnie dla niej ugotował, ma za to ochotę na piwo - ale gdzie w szpitalu znajdzie piwo! Roma porusza się jak facet z wielkimi barami, obniża ton głosu, aby nie można było wyczuć, że jest kobietą. Po zabiegu mąż się z nią rozwiedzie i zostaną prawdziwymi kumplami. Aby było mu łatwiej przeżyć stratę żony, postanawia go zdradzić i przy okazji sprawić Julianowi przysługę - rozprawiczyć go. Robi się z tego całkiem niezłe przedstawienie...

Zarówno Roma, jak i Julian, to całkiem normalne osoby. Co innego można powiedzieć o mężu Romy i matce Juliana - to szaleńcy! Okazuje się, że ćwierć wieku temu się znali, ba! chodzili ze sobą. Planowali nawet zaręczyny. To wybuchowa mieszanka. On - choleryk, ona - żądna seksu, pełnokrwista kobieta. Wspaniale ze sobą się czują, rozmawiają, kłócą się i wspominają namiętne chwile... A wspomnieniom tym nie ma końca.

Spektakl "Sextet czyli Roma i Julian", zagrany w Teatrze Capitol, przełamuje stereotypy, oswaja publiczność z nowym widzeniem kwestii zmiany płci, bawi do łez bardzo dobrą grą aktorską, pozwala się odprężyć i spojrzeć na ten trudny temat z dystansem. Osoby transseksualne ukazane są jako normalni ludzie (a nie jakieś wybryki natury), w których wnętrze kłóci się z tym, co jest na zewnątrz. Aby nastała harmonia potrzebna jest zmiana zewnętrzna, zmiana płci. Warto dodać, że autorem tekstu i reżyserem sztuki jest Krzysztof Jaroszyński, satyryk, artysta kabaretowy i scenarzysta, co w pewnym stopniu tłumaczy zaskakującą fabułę i oryginalne podejście do tematu.

Sztuka bardzo mi się spodobała i polecę ją wszystkim, bez względu na płeć, wiek czy światopogląd. W Teatrze Capitol byłam raz pierwszy. Panuje w nim niesamowita atmosfera, specyficzny klimat: pani gra na skrzypcach przed przedstawieniem i w trakcie przerwy, można napić się smacznej kawy lub zjeść pyszny kawałek ciasta. To będzie jedno z moich najlepszych teatralnych wspomnień...

Obsada:

matka - Hanna Śleszyńska
mąż - Paweł Wawrzecki
Roma - Agata Wątróbska/ Anna Oberc
Julian - Bartłomiej Firlet

Autor/reżyser: Krzysztof Jaroszyński

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Mnie także bardzo się podobało ten spektakl. Może napiszę wkrótce recenzję. :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.