Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

67788 miejsce

Poznać czy zaliczyć? Czyli zwiedzanie Rotterdamu z Euromasztu

Oferowane przez biura podroży wycieczki zagraniczne, to często jedyny sposób, zwłaszcza dla osób niezmotoryzowanych, poznania ciekawych miejsc w kraju i poza jego granicami. Czy na pewno poznania?

 / Fot. Janina BieleńkoPomimo tego, że czasy komuny mamy szczęśliwie za sobą, paszporty leżą w szufladzie, a nawet nie są już konieczne w podróżach do bliskich nam państw Unii Europejskiej, w organizacji wycieczek nadal obecny jest duch siermiężnej przeszłości.

Niby jesteśmy obywatelami Europy, mamy taki czy inny kapitalizm, ale nasza turystyka zorganizowana nadal jest spartańska, chwilami męcząca (całodzienne zwiedzanie po nocy spędzonej w autobusie) i, co tu ukrywać, chyba bardziej dedykowana snobom, którzy chcą się pochwalić znajomym, gdzie to oni nie byli - tu wymieniając dziesiątki nazw miejsc i obiektów, jakie program zawierał, niż osobom autentycznie zainteresowanym poznaniem obcego kraju, posmakowaniem jego kultury i obyczajów.

A już zupełnym nieporozumieniem jest programowe "zwiedzanie" podczas jazdy autokarem, kiedy widoczność ograniczona jest do fragmentu, dostępnej w pobliżu fotela, szyby.

Ale podobno takie są oczekiwania klientów biur podroży. Taką refleksją podzieliła się ze mną
Pani Maria, Guide Touristique, mieszkająca sporo lat w Belgii, niezwykle kompetentna, elokwentna i przepełniona pasją opowiadania przewodniczka. Niestety, nie było mi dane wysłuchać wszystkich jej opowieści, gdyż wlokłam się na końcu grupy, próbując, pomimo tempa przemarszu, uszczknąć i na kartach pamięci utrwalić jakieś ładne widoczki, ciekawe detale, zaskakujące scenki uliczne.

Moje "focenie" przyprawiało zapewne o ból głowy Panią Agatę (w tym miejscu, przepraszam i dziękuję za wyrozumiałość) - pilota reprezentującego organizatora, Biuro Turystyczne Intour, która bacznie pilnowała, żeby nikt się w zatłoczonych miastach nie pogubił. Cierpliwie oglądała się za mną, nie używając zbyt mocnych słów, żeby mnie zdyscyplinować. (I to chyba tylko przez wewnętrzną solidarność miłośników fotografowania).

 / Fot. Janina Bieleńko / Fot. Janina Bieleńko / Fot. Janina Bieleńko

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (6):

Sortuj komentarze:

Ma pan rację, panie Wojciechu i daleka jestem od generalizowania. Do samego zwiedzania i podziwiania wybór miejsc (gdyby tylko było ciut więcej czasu) i erudycja przewodników były bez zarzutu. Także dyscyplina uczestników (no, może oprócz mnie ;)) i estetyka hoteli (nie spodziewałam się tylko ceny 4,5 euro za godzinę internetu) .
Po prostu dla nastawionych na szukanie fajnych tematów i zrobienie do nich zdjęć, (a takie miałam nastawienie jako debiutant w DO ) potrzeba imprezy o innym charakterze. Ale faktem też jest, że tzw. fotoekspedycje, pod kierunkiem znanych fotografów, są, wg mnie, koszmarnie drogie. Podobnie jak kursy (przykładowo 8 godzin w grupie 15 osób = 460zł). Ale jak widać fotografowie (lub tacy, co się za nich uważają) zaskoczyli, że więcej zarobią na uczeniu , niż na sprzedaży swoich zdjęć. Więc, jak się nie ma, co się lubi....

Dziękuję Wszystkim za komentarze. Pozdrawiam, Janina

Komentarz został ukrytyrozwiń

Uważam, że nie można z góry szufladkować wyjazdów turystycznych na zbiorowe=złe i indywidualne=dobre.
Wszystko zależy od organizatora, a przede wszystkim od uczestników.Wyjazd indywidualny w wąskim gronie rodzinnym może okazać się koszmarem, a grupowa wycieczka superfajną imprezą.
Poza tym, nie należy oczekiwać zbyt wiele po zbyt tanich wycieczkach. Takie są prawa rynku: tanio, czyli najczęściej kilkudziesięciogodzinne męczące przejazdy autokarem (z noclegiem w trakcie jazdy), kiepska przewodniczka, parszywe hoteliki i nędzne jadło. Jeżeli do tego dołożymy uczestników, którym jedynie zależy na solidnym napiciu się, którzy mają w nosie pozostałych uczestników, spóźniając się na wszystkie zbiórki i blokując program to mamy DNO.
Zwiedzaliśmy Europę na kilka sposobów, w tym dwa razy w zorganizowanej grupie - autokarem. I nie narzekamy.Była super organizacja i ludzie na poziomie, zainteresowani i chcący poznawać miejsca do których trafiliśmy.A wieczorami był czas na małego drinka i wesoły czas.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nie lubię wycieczek autokarowych z przewodnikiem i słuchać bajek mijających się z prawdą.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 30.05.2010 20:38

Co do sposobów zwiedzania za pośrednictwem biur podróży - samo życie..... Ale widoki na fotkach śliczne:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ciekawe uwagi o podróżach...ale tak jest, jak jest wyjazd zbiorowy.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Roterdam - bardzo ładne miasto. Chętnie jeszcze tam wrócę.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.